Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Nieruchomości

Frankowicze mogą się zawieść na sądach

123RF
Sędziowie zmieniają zdanie w sprawach kredytobiorców. Klienci mogą nie sprostać stawianym im wymaganiom.

W piątek Sejm zacznie prace nad prezydenckim projektem noweli ustawy ws. wsparcia kredytobiorców hipotecznych w trudnej sytuacji. Na razie większości z nich zostaje droga sądowa.

Jak w ruletce

Do tej pory sądy, gdy uznawały, że w umowach o walutowe kredyty hipoteczne były niedozwolone klauzule, uchylały je i kredytobiorca nie musiał płacić oprocentowania. W minionych latach przed sądami powszechnymi i w Sądzie Najwyższym zapadło wiele orzeczeń w tym duchu.

Taka linia orzecznicza wydawała się już utrwalona. Tymczasem ostatnio sądy w Łodzi i Warszawie oddaliły pozwy frankowiczów. Można już mówić o zarysowaniu się linii, zgodnie z którą sąd nie bierze z urzędu pod uwagę bezprawności klauzul w umowie i skutków z tego wynikających.

Sądy pomijają tu dyrektywę 93/13/WE – ma ona pierwszeństwo przed prawem krajowym. Wymienia nieuczciwość jako przesłankę bezprawności klauzuli. I ona, i kodeks cywilny mówią też o badaniu umowy na moment jej zawarcia, a nie wykonania. O tym, że sąd z urzędu powinien brać to pod uwagę, mówi też Trybunał Sprawiedliwości UE.

Pod koniec września Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia oddalił pozew klientów mBanku (d. BRE) o zwrot nienależnie pobranych rat frankowego kredytu. Uznał, że dowolność w klauzuli oznacza co najwyżej sprzeczność z dobrymi obyczajami, ale kodeks cywilny nakazuje brać też pod uwagę „rażące naruszenie interesów konsumenta" – czego powodowie nie wykazali. Powinni kwestionować konkretne przypadki dowolnego ustalania raty, a nie zasadę.

Nawet bank nie wie

– Oczekiwanie od klientów, by podali dokładnie, jaką kwotę bank ma im zapłacić i po jakim kursie wymieniać złotówki, jest nie do spełnienia. Przecież nawet bank nie jest w stanie podać tego co do grosza. Gdy się zapyta w banku trzy osoby o to samo, można dostać trzy różne odpowiedzi – mówi znający takie sprawy radca prawny Mariusz Korpalski.

Z pomocą frankowiczom spieszą też rzecznik praw obywatelskich i rzecznik finansowy, który zwrócił się do Sądu Najwyższego o wyjaśnienie rozbieżności w orzecznictwie. Chce ustalić, czy konsument ma wykazać przed sądem sam fakt wpisania do umowy klauzuli pozwalającej bankowi ustalać dowolnie i jednostronnie oprocentowanie na podstawie niejasnych kryteriów, czy też złe praktyki banku i wyliczać, o ile wyższe płacił odsetki.

– Taki wymóg stawiałby bardzo wysoko poprzeczkę, jeśli chodzi o kwestię dowodową. Samo wykazanie nieuczciwości postanowienia bez wsparcia kogoś biegłego w finansach byłoby niemożliwe – wyjaśnia Agnieszka Wachnicka z Biura Rzecznika Finansowego.

Adam Bodnar - rzecznik praw obywatelskich

Od prawie roku zajmuję się sprawami kredytów frankowych wraz z rzecznikiem finansowym, informując klientów o ich prawach. W spotkaniach wzięło udział prawie 2500 osób. Klienci dopiero teraz zaczynają poważnie rozważać reklamacje do banków i korzystać z bezpłatnych form pomocy, jaką świadczą rzecznik finansowy i UOKiK. Dotychczas wielu bardziej liczyło na rozwiązania ustawowe niż na efekty własnej aktywności. Dziś to się zmienia. Jeśli ani reklamacje, ani argumenty rzecznika finansowego w ramach postępowań interwencyjnych nie znajdą uznania banków, więcej spraw trafi do sądów. RPO skorzysta z prawa uczestnictwa w tych postępowaniach.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL