Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Nieruchomoœci

Z kim gra Patryk Jaki - komentuje Tomasz Pietryga

Tomasz Pietryga
rp.pl
Trzeba postawić sprawę jasno: jeszcze nigdy w historii III RP nie było tak dobrej okazji, by zamknšć problem reprywatyzacji, raz na zawsze rozliczajšc się z peerelowskš przeszłoœciš.

Nigdy jeden obóz polityczny nie miał nieograniczonych możliwoœci podejmowania wielkich reform bez oglšdania się na politycznych oponentów. Do tego koniunktura gospodarcza i sukcesy w uszczelnianiu systemu podatkowego przyniosły realny wzrost dochodów budżetowych. Argument, że państwa na to nie stać, już nie jest tak oczywisty...

Drugi taki moment może się nie powtórzyć. Po 27 latach to właœnie na PiS i jego koalicjantów, a nie na poprzednie rzšdy, spadnie odpowiedzialnoœć za zmarnowanie historycznej szansy na zrealizowanie tego, co przez lata prawica niosła na swoich sztandarach. Przedstawiony w œrodę projekt tzw. dużej ustawy reprywatyzacyjnej wiceministra Patryka Jakiego zapewne będzie krytykowany przez ekspertów, prawników czy politycznych oponentów. Pewnie łatwo mu będzie zarzucić mało klarowne zasady finansowania całej operacji i wypłaty zadoœćuczynień, a także wiele innych niedoróbek. Wszelkie luki łatwo będzie jednak naprawić w procesie legislacyjnym.

Ustawa zapewne nie naprawi wszystkich krzywd, bo po 75 latach zawiłych procesów historycznych, gospodarczych i społecznych nie jest to możliwe. Pozwoli jednak państwu wyjœć z twarzš, tak jak w sprawie Zabużan. Mechanizm 20-proc. rekompensat bez możliwoœci odzyskania majštku w naturze jest zresztš podobny. Projekt ma zamknšć problemy reprywatyzacji w rok od wejœcia przepisów. Tyle czasu dostaliby byli właœciciele i najbliżsi spadkobiercy na zgłaszanie roszczeń. Wypłaty rozłożono na lata. Minister finansów elastycznie, na zasadzie suwaka, może je dostosowywać do aktualnej koniunktury gospodarczej.

Dobrze też, że ustawa wprowadza mechanizmy zabezpieczajšce przed włšczeniem się w proces reprywatyzacji cwaniaków czy handlarzy dobrze znanych na warszawskim rynku nieruchomoœci, a dziœ klientów prokuratury i pensjonariuszy aresztów œledczych. To na pewno sukces Patryka Jakiego, co wzmacnia jego szanse w walce o fotel prezydenta Warszawy. Coœ jednak zgrzyta. Mimo jego deklaracji, że tę inicjatywę wspiera premier Beata Szydło, niepokoi styl, w jakim przedstawił projekt. I milczenie najwyższych władz PiS.

Dotychczas kluczowe reformy były prezentowane przez najwyższych rangš polityków. Tak było też w ubiegłym roku, kiedy plany reformy sšdownictwa przedstawiali premier i minister sprawiedliwoœci, a medialnie wspierał ich lider PiS. Z całym szacunkiem dla Patryka Jakiego, œrodowa konferencja była tylko jednoosobowym show – polityka ambitnego, ale zaledwie w randze wiceministra. Nie chodzi tu tymczasem o ustawę o ochronie psów i kotów, ale o potężnš systemowš reformę, która nałoży na państwo zobowišzania na całe dekady, liczone w dziesištkach miliardów złotych. I to jest ten słaby punkt œrodowych deklaracji.

Dobrze by było, aby władze PiS dały opinii publicznej klarowny sygnał wsparcia reformy. W przeciwnym razie można mieć obawy, że z ustawš reprywatyzacyjnš będzie tak jak z ostatniš reformš edukacji Jarosława Gowina. Wicepremier się napracował i był powszechnie chwalony. Gdy przyszło co do czego, szybko się okazało, że gra sam.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL