Reklama

Deweloperskie żniwa

Miarodajnym źródłem oceny działalności firm i zdolności do zarabiania pieniędzy będą dopiero raporty roczne.

Aktualizacja: 16.08.2017 08:51 Publikacja: 15.08.2017 19:38

Klienci często kupują mieszkania już na etapie „dziury w ziemi”.

Klienci często kupują mieszkania już na etapie „dziury w ziemi”.

Foto: Fotorzepa, Piotr Guzik

Notowani na giełdzie deweloperzy mieszkaniowi rozpoczęli publikację wyników finansowych. Lokum Deweloper w II kwartale 2017 r. pogłębił stratę netto do 7,28 mln zł z 2,22 mln zł pod kreską na koniec marca. Zysk netto Ronson Europe w I półroczu zmniejszył się do 4,6 mln zł wobec 7,4 mln zł na koniec I kwartału.

Może się wydawać, że stoi to w sprzeczności z informacjami płynącymi z branży – co kwartał, gdy deweloperzy publikują dane o liczbie sprzedanych mieszkań, słowo „rekord" odmieniane jest przez wszystkie przypadki.

Specyficzna branża

Deweloperzy mieszkaniowi to specyficzna branża. Sprzedaż zwykle rusza po uzyskaniu pozwolenia na budowę, klienci kupują więc „dziurę w ziemi" – i o tym mówią dane dotyczące bieżącej sprzedaży. Zgodnie z przepisami firmy mogą uwzględnić te transakcje w sprawozdaniach finansowych dopiero w momencie podpisania aktu notarialnego i przekazania nabywcom kluczy, a więc z kilkunastomiesięcznym przesunięciem wobec zaraportowanej sprzedaży.

Po drugie, z uwagi na cykl budowlany gros inwestycji zamykanych jest pod koniec roku, dlatego większość przekazań przypada na III i IV kwartał. Inwestorzy powinni więc analizować wyniki deweloperów w perspektywie pełnego roku, a nie poszczególnych kwartałów.

Lokum Deweloper w I połowie 2017 r. przekazał zaledwie 24 mieszkania, stąd strata netto, ale w całym roku ma ich wydać 679, czyli o prawie 18 proc. więcej niż w rekordowym 2016 r. Kumulacja przekazań nastąpi w IV kwartale.

Reklama
Reklama

Z kolei Ronson w II kwartale przekazał 72 lokale wobec 299 w I kwartale, co tłumaczy stratę. W całym roku spółka ma wydać blisko 1 tys. mieszkań, o 25 proc. więcej niż rok wcześniej.

Kolejni gracze będą publikować sprawozdania w najbliższych tygodniach. Mając na uwadze, że w latach 2015 i 2016 sprzedaż mieszkań rosła, tego- i przyszłoroczne wyniki finansowe zapowiadają się bardzo mocno. Firma doradcza REAS szacuje, że w 2017 r. padnie kolejny rekord i deweloperzy w największych aglomeracjach sprzedadzą około 72 tys. lokali, o 16 proc. więcej niż w 2016 r. Specyficzne zasady księgowości oznaczają, że kiedy rynek zacznie stygnąć i bieżąca sprzedaż będzie się kurczyć, deweloperzy w tym samym czasie będą mogli chwalić się dalszą poprawą wyników finansowych.

Niepopularne prognozy

Deweloperzy wiedzą, ile mieszkań budują i kiedy poszczególne projekty się zakończą, biznes jest więc relatywnie łatwo „policzalny". Mimo to nieliczne spółki decydują się na publikację prognoz wyników finansowych. Główną przeszkodą jest ryzyko opóźnień – np. przy zakładaniu rachunków powierniczych czy przy uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie. Z tego powodu deweloperzy unikają twardych deklaracji – chętniej operują wolumenem przekazań niż wartościami.

Ale są wyjątki. Działający w Warszawie i Trójmieście Robyg przedstawił w marcu prognozę zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej. Rok wcześniej firma prognozowała wynik operacyjny. Czysty zysk ma wynieść 90 mln zł wobec 108,7 mln zł w 2016 r. Spółka ma przekazać 2,5 tys. mieszkań wobec 2,8 tys. rok wcześniej.

Z kolei Atal spodziewa się wypracować 175–190 mln zł zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej wobec 93,1 mln zł zarobku. Firma podała prognozę w przedziale ze względu na wspomniane wcześniej ryzyko związane z liczbą przekazanych ostatecznie lokali. Atal szacuje, że wyda klucze do 2,5–2,7 tys. mieszkań wobec 1,4 tys. w ubiegłym roku.

Presja na marże?

Wyzwaniem dla deweloperów są rosnące ceny gruntów oraz wykonawstwa. Eksperci REAS podkreślają, że firmy podnoszą ceny mieszkań, ale bardziej z chęci uzyskania lepszego zarobku, skoro popyt jest wysoki. Uderzenia kosztowego REAS spodziewa się w przyszłym roku.

Reklama
Reklama

Analitycy giełdowi wskazują, że sytuacja nie zagraża budżetom deweloperów i bieżący wzrost kosztów wykonawstwa jest kompensowany podnoszeniem cen lokali. Duże inwestycje infrastrukturalne, które mają „wyssać" siłę roboczą i spowodować wzrost cen materiałów, jeszcze na dobre się nie rozkręciły.

Co prawda grunty drożeją, ale inwestycje realizowane na tych parcelach będą wpływać na wyniki lat 2019–2020. O marżach uzyskiwanych w latach 2017–2018 decydują działki kupione wcześniej, po korzystniejszych cenach. Co więcej, giełdowi deweloperzy dbają o to, by nie brać udziału w wojnie cenowej o ziemię.

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama