Nieruchomości.rp.pl

Pierwszy w Polsce hotel 5-gwiazdkowy przy lotnisku. Jak wygląda rynek?

aktualizacja: 14.07.2017, 01:47
Hotel Moxy przy MPL Katowice w Pyrzowicach zaoferuje 100 pokoi.
Hotel Moxy przy MPL Katowice w Pyrzowicach zaoferuje 100 pokoi.
Foto: Pracownia EMKAA Architekci

Inwestycje przy portach lotniczych.

REDAKCJA POLECA

Jednym z najbardziej wyczekiwanych otwarć na rynku hotelowym jest otwarcie w Warszawie 5-gwiazdkowego obiektu z debiutującą u nas marką – Renaissance sieci Marriott International.

Inwestor – Chopin Airport Development (spółka powołana przez Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze) zapowiada, że Renaissance Warsaw Airport przyjmie pierwszych gości na początku 2018 roku. – Pomimo nowoczesnej bryły, ultranowoczesnych rozwiązań technologicznych zgodnych ze standardami hotelu pięciogwiazdkowego sieci Marriott, Renaissance Warsaw Airport nie jest klasycznym hotelem pięciogwiazdkowym – mówi Gheorghe Marian Cristescu, prezes Chopin Airport Development. – To produkt bardziej lifestyle'owy niż luksusowy w dotychczasowym rozumieniu. Hotel zaoferuje 225 pokoi. W obiekcie znajdą się także sale, restauracja, bar, fitness, kryty basen oraz ok. 845-metrowa powierzchnia eventowa.

Naturalna lokalizacja

– Będzie to pierwszy w Polsce hotel 5-gwiazdkowy w bezpośrednim sąsiedztwie portu lotniczego i zarazem pierwszy hotel tej marki w Europie Środkowo-Wschodniej – mówi Patrycja Koszewska, specjalista ds. analizy rynku w Hotel Professionals.

Hotele powstają także przy innych polskich portach lotniczych. Jak zauważa Dorota Malinowska, ekspert firmy Pro Value, tereny przy lotniskach to naturalna lokalizacja dla takich inwestycji. – W dużych miastach, takich jak Warszawa czy Kraków, nie jest jednak łatwo o grunty w bezpośredniej bliskości portu – zastrzega. Dodaje, że przy lotniskach regionalnych w Polsce planowane są obiekty trzygwiazdkowe. – Oferta hoteli przy lotniskach zasadniczo nie różni się od tej w obiektach w centrum miast – mówi Dorota Malinowska. – Wybór marki determinuje zakres oferowanych przez hotel usług – dodaje.

Kamil Kowa, dyrektor działu wycen i doradztwa w firmie Savills, zwraca uwagę, że grunty położone w odległości spaceru od terminalu są najczęściej we władaniu zarządców portów lotniczych, których głównym udziałowcem jest Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze (PPL).

– Większość nowych inwestycji przy terminalach jest realizowana na gruntach dzierżawionych od portów lotniczych, co mocno ogranicza zainteresowanie deweloperów komercyjnych, bo np. utrudnia sfinansowanie takiej inwestycji kredytem bankowym – wyjaśnia.

Nie tylko dla generacji Y

Jeszcze w tym roku ma ruszyć budowa hotelu Moxy przy Porcie Lotniczym Katowice w Pyrzowicach. Spółka Chopin Airport Development podpisała umowę z generalnym wykonawcą – IDS-BUD – na początku lipca. Hotel ma być otwarty najpóźniej w trzecim kwartale 2018 roku. Budynek, w którym znajdzie się 100 pokoi, zaprojektowała pracownia EMKAA Architekci.

Hotel przylotniskowy zyska także port Poznań-Ławica. Obiekt Moxy by Marriott ze 120 pokojami ma być gotowy w 2019 roku. Rozpoczęcie budowy inwestor zaplanował na pierwszy kwartał przyszłego roku.

– Będzie to pierwszy hotel grupy Marriott w Poznaniu. Zdecydowaliśmy się na markę Moxy, bo wierzymy, że pasuje do Poznania, który jest miastem innowacji, otwartym na młodych ludzi – mówi Gheorghe Marian Cristescu. – Nie mogliśmy myśleć o lepszej lokalizacji. Hotel powstanie przy lotnisku, a jednocześnie bardzo blisko zaplecza biznesowego, handlowego i turystycznego – dodaje. Podkreśla, że marka Moxy jest lifestyle'ową odpowiedzią sieci Marriott na potrzeby generacji Y.

Na tę markę zwraca uwagę Patrycja Koszewska. – Marka Moxy jest skierowana do nowego pokolenia podróżujących. Są to zarówno turyści wypoczynkowi, jak i biznesowi doceniający nietypowe rozwiązania architektoniczne, mające lokalny koloryt – mówi.

Najnowszym ogłoszonym hotelem przylotniskowym jest ponad 100-pokojowy Holiday Inn Express przy porcie lotniczym Rzeszów-Jasionka. Jak mówi Patrycja Koszewska, popyt w tym przypadku, oprócz lotniska, będą generowały znajdujące się w bliskim sąsiedztwie centrum wystawieniczo-kongresowe oraz firmy z pobliskiej strefy ekonomicznej. Obiekt ma być oddany w 2019 roku.

Patrycja Koszewska zwraca uwagę, że za hotele przylotniskowe uznaje się nie tylko obiekty w kompleksie samego terminalu, ale i te znajdujące się w promieniu 2–3 km, w tzw. walking distance. – W Polsce rynek hoteli przylotniskowych jest słabo rozwinięty w porównaniu z innym państwami Europy Zachodniej – komentuje Koszewska. – Najbogatszą ofertę ma Warszawa, gdzie na terenie samego lotniska lub w odległości 2–3 km działa co najmniej dziewięć większych obiektów hotelowych. W większości są to hotele działające pod markami globalnych sieci, z liczbą pokoi powyżej 100, a nawet 200, pozycjonujące się w segmencie ekonomicznym (3-gwiazdkowym) lub midscale (4-gwiazdkowym).

Są to Courtyard by Marriott Warsaw Airport Hotel, Hampton by Hilton Warsaw Airport, Novotel Airport, Mercure Airport. – Nie brakuje też hoteli z „prywatną" marką, takich jak Airport Hotel Okęcie czy Sound Garden Hotel – mówi ekspertka Hotel Professionals. Dodaje, że z pozostałych portów lotniczych obsługujących ponad 0,5 mln pasażerów rocznie hotelami przylotniskowymi dysponują Kraków-Balice (4-gwiazdkowy Hilton Garden Inn Kraków Airport), port lotniczy w Gdańsku (3-gwiazdkowy Hampton by Hilton Gdańsk Airport) oraz port Katowice-Pyrzowice, gdzie znajdują się trzy stosunkowo nieduże obiekty, w tym jeden działający pod szyldem marki hotelowej – DeSilva INN.

Ważne konferencje

Koszewska zwraca uwagę, że ważnym elementem działalności hoteli przy lotniskach są konferencje. – Oprócz tzw. turystów tranzytowych największy popyt na usługi hotelowe w tego typu obiektach generują turyści biznesowi i konferencyjni – mówi.

Sławomir Horbaczewski, ekspert na rynku nieruchomości, komentuje, że hotele przy lotniskach są bardzo rentowne. – Wykorzystanie pokoi jest o kilkanaście procent większe niż rynkowa średnia – podkreśla. Dodaje, że dynamika ruchu lotniczego stale rośnie, podczas gdy hoteli przy lotniskach nie przybywa tak szybko. – Im bliżej lotniska, tym obiekt jest bardziej atrakcyjny dla klientów – podkreśla Sławomir Horbaczewski. – Warszawskie lotnisko Okęcie, które znajduje się blisko centrum miasta i jest dobrze skomunikowane ze Śródmieściem, ma bardzo dobre perspektywy dalszego wzrostu, a tym samym predyspozycje do poszerzenia bazy hotelowej.

Czytaj także: Międzynarodowi gracze chcą być w Polsce >N8

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.gawronska@rp.pl





POLECAMY

KOMENTARZE