Reklama

Deweloperzy. Czarne owce i czarny PR

Deweloperzy budujący mieszkania mają spory problem. Nie ze sprzedażą, ale z wizerunkiem. – Jakkolwiek byśmy się starali, i tak usłyszymy, że zarabiamy za dużo – twierdzą.

Aktualizacja: 22.05.2017 15:24 Publikacja: 22.05.2017 15:06

Grażyna Błaszczak, redaktor "Rzeczpospolitej"

Grażyna Błaszczak, redaktor "Rzeczpospolitej"

Wiceprezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich tłumaczy, że dane o 40-procentowych marżach deweloperów to bajki. Mówi, że największe firmy notowane na giełdzie mają marże 20–25 proc., a i tak powoduje to zazdrość.

Podobno jednak kiedyś było jeszcze gorzej. Kiedy rynek mieszkaniowy się rozwijał, spotkanie z deweloperem było uważane za rozmowę z bardzo podejrzanym osobnikiem, prawie jak z bandytą. – Nie daj Boże, aby jakiś polityk dał się sfotografować z szefem firmy deweloperskiej. To by dopiero było! – wspominają deweloperzy.

Nie bez powodu jednak tak się wtedy mówiło. Za deweloperami przez długi czas ciągnęła się zła opinia, ponieważ nie tylko w latach 90. XX wieku, ale też po 2000 roku zdarzało się, że znikała firma, która nazbierała pieniędzy na budowę mieszkań, więc ludzie tracili majątki życia.

I zdarza się tak do tej pory – vide bankructwa w Krakowie czy podwarszawskich Ząbkach. Jak jednak tłumaczą same firmy, odsetek tych, które mają problemy, nie jest wyższy niż w innych branżach.

Reklama
Reklama

Czy jednak gdyby metry mieszkania były tańsze, marże niższe, opinia by się poprawiła? Chyba nie do końca o to chodzi.

Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Nieruchomości
Rośnie liczba prywatnych placówek opiekuńczych dla seniorów, ale nie mieszkań
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama