Nieruchomości

Pałac w Ciążeniu zmieni właściciela - wyrok NSA

Ciążeń - Pałac Biskupów Poznańskich
Wikipedia / Robert Jacek Tomczak
Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu wkrótce może się pożegnać z jednym ze swoich pałaców, bo w PRL przejęto go bezprawnie.

W czwartek Naczelny Sąd Administracyjny otworzył drogę spadkobierczyni Wandy Gerlicz do odzyskania pałacu z parkiem w Ciążeniu, jednego z piękniejszych rokokowych pałaców Wielkopolski. Obecnie należy on do Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Mieści się w nim dom pracy twórczej oraz jest przechowywany jeden z największych zbiorów literatury masońskiej w Europie. Liczy ok. 65,2 tys. woluminów.

NSA skrytykował linię obrony uniwersytetu. Według niego jest nietrafiona, a skarga zdecydowanie spóźniona. Uniwersytet powinien wnieść ją wtedy, gdy sprawa pałacu po raz pierwszy trafiła do wojewódzkiego sądu administracyjnego.

Służył tylko do mieszkania

Spór w sprawie pałacu trwał od 2012 r. Wtedy to wojewoda wielkopolski wydał decyzję na rzecz spadkobierczyni Wandy Gerlicz, Grażyny G.S.

Według niej peerelowskie władze nie miały prawa przejąć pałacu, bo nie podpadał on pod działanie dekretu o reformie rolnej. Nie był bowiem wykorzystywany przed drugą wojną światową do prowadzenia należącego do majątku gospodarstwa rolnego. Służył on jedynie do celów mieszkaniowych, a park – do rekreacyjnych.

Wojewoda nie podzielił jednak jej opinii. Uznał, że pałac przejęto po wojnie zgodnie z prawem. Wtedy spadkobierczyni Wandy Gerlicz odwołała się do ministra rolnictwa i rozwoju wsi, a ten uchylił decyzję wojewody.

W efekcie Grażyna G.S. stoczyła kilkuletnią batalię, która doprowadziła do tego, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał 18 listopada 2014 r. korzystny dla niej wyrok.

Wbrew reformie

WSA przesądził, że pałac jednak nie podpadał pod dekret o reformie rolnej. Z zebranego w sprawie materiału wynika, że poszczególne części wchodzące w skład majątku w Ciążeniu, tj. podwórze gospodarcze, zespół pałacowo-parkowy i kolonia mieszkalna były odgrodzone od siebie płotem, miały osobną bramę wjazdową. Pałac miał więc typową funkcję mieszkalną.

Fakt, że właściciel majątku pokrywał wydatki mieszkaniowe z dochodów z działalności rolniczej, nie mają decydującego znaczenia w tej sprawie – podkreślił WSA.

Pałac nie miał żadnego funkcjonalnego związku z prowadzeniem działalności rolniczej. Nie służył właścicielowi majątku do administrowania gospodarstwem. Jednocześnie WSA wskazał, że wojewoda i minister są związani wytycznymi z tego wyroku.

Uniwersytet poznański nie zaskarżył tego wyroku i na jego podstawie została wydana korzystna dla spadkobierczyni decyzja ministra rolnictwa. Uniwersytet dopiero od tej decyzji odwołał się do WSA. Nic jednak nie wskórał.

Dwie strony uzasadnienia

W czwartek NSA nie zostawił na skardze suchej nitki. Jego zdaniem jest spóźniona. Uniwersytet powinien zaskarżyć pierwsze orzeczenie WSA, które merytorycznie rozstrzygało sprawę. Wtedy odwołanie miało sens, teraz go nie ma. NSA podkreślił, że jest związany zarzutami ze skargi. A te są po prostu nietrafne. Poza tym zdaniem NSA sama skarga pozostawiała wiele do życzenia.

– Jak to możliwe, że w sprawie tak dużego pałacu uzasadnienie skargi może mieć zaledwie dwie strony? – zauważył sędzia sprawozdawca NSA Zbigniew Ślusarczyk.

Przyznał, że czasami dwie strony uzasadnienia wystarczą, jeżeli zawierają dobre argumenty. W tym wypadku tak nie było.

Sygn. akt I OSK 1189/16

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL