Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Muzyka

Muzyczne arcydzieła tworzone nie tylko dla pieniędzy

W filmie są także wypowiedzi młodego Wojciecha Kilara.
materiały prasowe IAM
Opowieść z udziałem największych twórców kina poświęcona jest absolutnie wyjątkowemu kompozytorowi, jakim był Wojciech Kilar.

Tytuł mówi wszystko: „Wojciech Kilar – między awangardą a Hollywood". Ceniona dokumentalistka, Violetta Rotter-Kozera poświęciła już temu twórcy jeden film, ale jego tematem była głównie muzyka religijna. Teraz postanowiła wejść w świat kina.

Filmowe ścieżki dźwiękowe przyniosły Wojciechowi Kilarowi niesamowitą popularność – ta muzyka żyje własnym życiem, niepowiązana wyłącznie z obrazem. Znamy też wiele historii związanych z jego pracą dla kina.

Najsławniejsze anegdoty znów zostały przywołane. Krzysztof Zanussi wspomina więc, że przystępując do debiutanckiej „Struktury kryształu", poprosił Wojciecha Kilara o napisanie muzyki, do której on ułoży filmowe obrazy. Kompozytor zadanie wykonał, ale okazało się ono zupełnie nieprzydatne. Skruszony debiutant musiał prosić uznanego już kompozytora o nową muzykę i tak zaczęła się ich długoletnia przyjaźń.

Gdy zaś Andrzej Wajda miał zacząć zdjęcia do „Pana Tadeusza", otrzymał od Kilara płytę z nagraniem poloneza Jankiela i list: „Drogi Andrzeju, przesyłam poloneza, żebyś wiedział, jaki film masz robić". I to była zdaniem reżysera najcenniejsza wskazówka.

Ale jest także mnóstwo historii mniej znanych. Kazimierz Kutz uważa, że to Kilar był współkreatorem jego wczesnych filmów awangardowych („Nikt nie woła" czy „Milczenie"). Roman Polański wspomina zaś, jak mocno stremowany ćwiczył z Kilarem piosenkę, którą jako Papkin miał zaśpiewać w „Zemście" Wajdy.

Są też archiwalne wypowiedzi samego bohatera z młodych lat, choćby kapitalna scena, gdy na napuszone pytanie dziennikarki TVP odpowiada w sposób specjalnie pokrętny intelektualnie, bawiąc się sytuacją.

Przygodę z kinem Kilar zaczynał pod koniec lat 60. i nie ukrywał, że jest to intratne finansowo zajęcie. Komponując dla pieniędzy, tworzył prawdziwe arcydzieła, o czym zaświadcza w filmie jeden z producentów „Draculi" Francisa Coppoli. To, co stworzył Kilar, zrewolucjonizowało myślenie o muzyce filmowej w Hollywood.

Dokument „Wojciech Kilar – między awangardą a Hollywood" powstał w koprodukcji Instytutu Adama Mickiewicza, Polskiego Wydawnictwa Muzycznego i Katowic. Po premierze w Warszawie planowany jest pokaz na Śląsku, potem IAM pokaże go za granicą. Warto jednak, aby trafił także do szerokiej polskiej widowni.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL