Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Muzyka

Johnny Hallyday: Największy gwiazdor francuskiego rocka

Johnny Hallyday (1943-2017)
afp
?W wieku 74 lat zmarł Johnny Hallyday, nazywany francuskim Elvisem Presleyem, artysta, który sprzedał ponad 110 mln płyt.

18 jego albumów zdobyło status platynowej płyty, a on zaliczył ponad 180 tras koncertowych. Wszystko to stawia Johnny’ego Hallydaya w gronie najlepiej sprzedajšcych się artystów œwiatowego show-biznesu.

W Polsce Hallyday nie jest dziœ powszechnie znany, choć on i jego pokolenie wywarli w pewnym momencie wpływ na przemiany w naszej muzyce.

Naprawdę nazywał się Jean-Philippe Smet (po ojcu Belgu z francuskim obywatelstwem). Gdy jednak w 1960 roku nagrał pierwszego singla, a wkrótce cały album, pozostajšc pod wpływem Elvisa Presleya, zdecydował się przybrać pseudonim okreœlajšcy jego muzyczne pokrewieństwo. Europę zaczynał przecież podbijać amerykański rock and roll, za chwilę miała go wzmocnić fala brytyjskiego rocka.

Hallydayowi zdarzało się wtedy œpiewać amerykańskie hity, ale z francuskim tekstem. Taki „Let’s Twist Again” w jego wykonaniu wdarł się w 1961 roku na szczyty list przebojów w całej Europie Zachodniej z wyjštkiem, rzecz jasna, Wielkiej Brytanii.

Francuzi umiejš dbać o swojš kulturę, bronić jej przed obcymi wpływami. Sukces Johnny’ego Hallydaya skłonił zatem speców od show-biznesu w tym kraju do stworzenia francuskiej wersji muzyki bazujšcej na rock and rollu.

Johnny Hallyday dał więc poczštek galerii wokalistów, którzy w latach 60. odnieœli sukces we Francji i ruszyli – z powodzeniem – na podbój Europy, by wspomnieć France Gall, Michela Polnareffa, Claude’a Françoisa i oczywiœcie Sylvie Vartan, która w 1965 roku na 15 lat została żonš Hallydaya.

To był rock ugrzeczniony i ucywilizowany, zyskał nazwę muzyki yé-yé, od zawołania „yeah! yeah” stosowanego przez wiele brytyjskich grup z Beatlesami na czele. Muzyka yé-yé była bardziej akceptowalna przez władze PRL od amerykańskiego rock and rolla, więc to ona wywarła istotny wpływ na tzw. polski big-beat.

Anglosasi jednak zawojowali œwiat, dla którego z czasem francuskie gwiazdy straciły blask. Wielu z nich w ojczyŸnie wiodło się jednak nadal œwietnie, czego dowodem jest kariera Johnny’ego Hallydaya.

Jego koncert pod wieżš Eiffla w 2000 roku zgromadził 500 tys. widzów oraz 9,5 mln osób przed telewizorami. A kolejne albumy nadal zdobywały pierwsze miejsca na francuskich listach przebojów, choćby „Le Coeur d’un homme” w 2007 roku, na który jednš z piosenek napisał Hallydayowi Bono.

Od dawna zmagał się z chorobš nowotworowš, pierwszš operację przeszedł już w 2009 r. O jego œmierci w nocy z 5 na 6 grudnia poinformowała czwarta żona artysty, Laeticia.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL