Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Muzyka

Edita Gruberova wystšpi w niedzielę w Warszawie

Edita Gruberova
TW-ON/materiały
Fenomenalna Edita Gruberova wystšpi w niedzielę w Warszawie w najtrudniejszej roli operowej œwiata, jakš jest Norma.

 

W przypadku tej słowackiej œpiewacki przymiotnik „fenomenalna” nie jest piarowskim ozdobnikiem. Edita Gruberova rzeczywiœcie jest fenomenem. Kobiecie nie wypada liczyć lat, ale ona w grudniu obchodziła 70. urodziny i nadal zachwyca formš wokalnš. Mogš potwierdzić to choćby ci, którzy w ubiegłym roku byli na jej niezwykłym koncercie w ICE Centrum Kongresowym w Krakowie.

 

W niedzielę stanie przed ambitniejszym zadaniem. Tym razem do Opery Narodowej, w której występowała już dwukrotnie, przyjeżdża, by zaprezentować się jako tytułowa bohaterka „Normy” Vincenzo Belliniego. Ta opera to arcydzieło belcanta, a Norma to Himalaje wokalistyki. Słynna œpiewaczka wagnerowska pierwszej połowy XX wieku, Lotte Lehmann mawiała, że wolałaby zaœpiewać pod rzšd trzy Brunhildy w „Zmierzchu bogów” niż jednš Normę.

 

Od ponad 30 lat Edita Gruberova jest jednak niekwestionowanš królowš belcanta i jej pozycję można porównać jedynie z dokonaniami Marii Callas. Obie potrafiły odkryć współczesnym słuchaczom zapomniane lub lekceważone dzieła Belliniego i Donizettiego, przekonać odbiorców, że muzyka, często uważana za banalnš lub trywialnš, miewa prawdziwie tragiczny wymiar, a w pozornie katarynkowych melodiach kryje się bogactwo emocji, napięć i uczuć. Trzeba je tylko umieć z nich wydobyć.

 

Edita Gruberova mogłaby się z pewnoœciš podpisać pod słowami Marii Callas: „Piękny głos nie wystarczy. Interpretujšc jakšœ rolę, artysta stosuje tysišce barw dla oddania uczucia szczęœcia, radoœci, smutku, gniewu, strachu. Samym pięknym głosem niczego nie osišgnie”. Termin belcanto oznacza piękny œpiew, ale nie należy tego utożsamiać wyłšcznie z pięknym głosem. W sztuce belcanta, a więc w póŸnych operach Rossiniego, w dziełach Donizettiego i Belliniego musi natomiast istnieć absolutna równowaga miedzy œpiewem a ekspresjš. Rozumiała to bezbłędnie Maria Callas, rozumie Edita Gruberova, choć obiektywnie rzecz ujmujšc, można by znaleŸć głosy o większej urodzie wokalnej niż te, którymi natura obdarzyła je obie.

 

Edita Gruberova jest artystkš o ogromnej œwiadomoœci własnego warsztatu, a wiedza połšczona z rozwagš pozwala jej nie tylko utrzymywać się tak długo znakomitej formie, ale i coraz bardziej rozwijać się z wiekiem. Przed „Normš” wzbraniała się przez wiele lat. Włšczyła jš do repertuaru skończywszy szeœćdziesištkę, nagrała na płytę, wystšpiła w kilku inscenizacjach, teraz ogranicza się do wykonań koncertowych.

 

Od dawna pojawia się w tylko kilku teatrach lub salach koncertowych na œwiecie. Urzeczona przyjęciem w Warszawie w 2010 i w 2011 roku dołšczyła do nich Warszawę. Należy jednak mieć œwiadomoœć, że niedzielna „Norma” będzie być może ostatnim naszym spotkaniem z królowš belcanta. Edita Gruberova zapowiada, że w przyszłym roku pożegna się ze scenš.

 

Niedzielny koncert zapowiada się tym bardziej ciekawie, że w dwóch ważnych rolach słowackiej gwieŸdzie będzie towarzyszyć towarzyszyć dwójka œwietnych polskich œpiewaków – Agnieszka Rehlis (Adalgisa) i Arnold Rutkowski (Pollione). Orkiestrę i chór Opery Narodowej poprowadzi Andriy Yurkevych.

 

To nie koniec operowych atrakcji w niedzielę O godz. 16 Włoski Instytut Kultury mieszczšcy się w Warszawie przy ul. Marszałkowskiej 72 zaprasza na spotkanie z reżyserem Christopherem Aldenem, który w Operze Narodowej rozpoczyna pracę nad wystawieniem „Turka we Włoszech” Rossiniego.

 

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL