Reklama

Okazje: tanie mieszkanie w dobrej okolicy

Tańszych lokali można szukać w blokach z wielkiej płyty,
Ciekawe oferty mieszkań w niewygórowanych cenach trafiają się w każdej lokalizacji.

Ciekawe oferty mieszkań w niewygórowanych cenach trafiają się w każdej lokalizacji.

Foto: materiały prasowe

W Warszawie metr mieszkania z drugiej ręki kupimy średnio za 7,4 tys. zł – podaje Metrohouse w najnowszym raporcie. Ceny transakcyjne najtańszych lokali wynoszą 4,5 tys. zł za mkw. Za tyle można mieć wymagającą remontu nieruchomość w gorszej lokalizacji. A ile kosztują najtańsze mieszkania w najdroższych dzielnicach miast?

Jak podaje Marcin Rachwalski, ekspert Maxon Nieruchomości, średnia cena transakcyjna mkw. mieszkania w stołecznym Śródmieściu to ok. 10 tys. zł. Ale do oferty trafiają m.in. luksusowe apartamenty wyceniane nawet na ponad 40 tys. zł za mkw. – Obok takich mieszkań można znaleźć lokale relatywnie tanie – mówi Rachwalski. – Zależy to m.in. od standardu i wieku budynku.

Remonty i rewitalizacje

W Śródmieściu Maxon oferuje np. 86-metrowe czteropokojowe mieszkanie za 8,2 tys. zł za mkw. W portalu Morizon.pl znajdziemy jeszcze tańsze lokale. 48-metrowe lokum z dwoma pokojami przy al. Jana Pawła II jest wycenione na 7,3 tys. zł za mkw. Nieruchomość wymaga remontu.

6,1 tys. zł za metr żąda właściciel 160-metrowego mieszkania w kamienicy z 1910 r. na Starym Mieście. Wyremontowany musi być jednak nie tylko sam lokal, ale i cały budynek.

Reklama
Reklama

We Wrocławiu, jak mówi Tomasz Szmigiel z tamtejszego oddziału agencji Północ Nieruchomości, najdrożej jest w ścisłym centrum przy Rynku. Drogie są też Krzyki (osiedle Borek) i Biskupin. – Ceny mieszkań w zrewitalizowanych kamienicach w okolicach Rynku sięgają 11 tys. zł za mkw., na Krzykach i Biskupinie – 6–7 tys. zł za mkw. – podaje Szmigiel. – W tym przedziale cenowym mieszczą się także lokale do odświeżenia i średniego remontu.

Tańsze mieszkania w najdroższych wrocławskich dzielnicach trafiają się bardzo rzadko. Ceny ok. 4,3 tys. zł za mkw. mogą mieć całkowicie zrujnowane lokale albo mieszkania w starych kamienicach z toaletami na korytarzu. – Takich nieruchomości w droższych i bardziej prestiżowych dzielnicach jest coraz mniej, bo są systematycznie remontowane i poddawane rewitalizacji – zauważa Tomasz Szmigiel.

Na sytuację we Wrocławiu zwraca uwagę Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse. – Przed miesiącem mieliśmy do czynienia z dość nieoczekiwanym skokiem cenowym – mówi. – Klienci nadal kupują mieszkania po dość wysokich jak na to miasto stawkach. Za metr mieszkania płacą średnio ponad 5,9 tys. zł. To niemal o 12 proc. więcej niż przed rokiem – mówi.

Z kolei w Łodzi najdroższymi dzielnicami, jak mówi Kamil Wrotniak, doradca ds. nieruchomości, są Śródmieście, Janów i Olechów. – Ceny wykończonych w wysokim standardzie lokali w apartamentowcach i odrestaurowanych kamienicach w centrum przekraczają 6 tys. zł za metr. Podobne ceny osiągają nieruchomości na Janowie i Olechowie, które stały się sypialniami miasta – mówi Wrotniak. – Szukając tanich mieszkań w topowych dzielnicach, musimy liczyć na łut szczęścia lub zmniejszyć oczekiwania. Jeśli zdecydujemy się na kupno mieszkania w celach inwestycyjnych, możemy wziąć pod uwagę np. lokal do generalnego remontu w nieodnowionej kamienicy – opowiada. Podkreśla, że ceny takich mieszkań są niższe niż w budynkach po rewitalizacji.

Na dobowy wynajem

– Można trafić na okazje, czyli lokal z ceną poniżej 3 tys. zł za mkw. – zapewnia Kamil Wrotniak. – W dwóch łódzkich dzielnicach sypialniach ceny ofertowe rzędu co najmniej 5 tys. zł za mkw. nie powinny nikogo dziwić. Tańszych lokali można szukać w blokach z wielkiej płyty, choć i tu ceny zdecydowanie odbiegają od średniej w pozostałych lokalizacjach.

Wrotniak podkreśla, że choć statystyki i prognozy dla Łodzi dotyczące demografii są nieubłagane, boom na zakup nieruchomości trwa. – Powstaje wiele biurowców, rozwijany jest projekt rewitalizacji zaniedbanych dzielnic, toczy się walka o Expo 2022. To wszystko wpływa na wzrost cen w najbardziej popularnych lokalizacjach – komentuje ekspert. – Na wartości na pewno nie stracą mieszkania w wyremontowanych kamienicach. Nie spodziewam się też pogorszenia wyników sprzedaży mieszkań deweloperskich – mówi ekspert.

Reklama
Reklama

Bardzo zróżnicowany cenowo jest Gdańsk. – Rozpiętość cen mkw. mieszkań jest spora. Różnice wynoszą nawet 20 tys zł – podaje Adam Świrgoń, dyrektor gdańskiego oddziału agencji Północ Nieruchomości. – Najdroższe jest Stare Miasto i pas nadmorski. Nowe apartamenty na Wsypie Spichrzów, czyli w sercu Starego Miasta, kosztują nawet 25 tys. zł za mkw. Blisko plaży w Jelitkowie mieszkania można kupić za 15–18 tys. zł za mkw. – wskazuje.

Jak jednak mówi dyrektor Świrgoń, w każdej lokalizacji można znaleźć coś tańszego. – To bloki z lat 1950–1980 oraz kamienice w rejonach Dolnego Miasta, które zresztą przechodzi rewitalizację – mówi. – Ciekawe oferty trafiają się też niedaleko morza, w sąsiednich dzielnicach, takich jak Stogi, Nowy Port, Brzeźno – wskazuje. W Stogach Północ Nieruchomości oferuje 48-metrowe trzypokojowe mieszkanie do remontu za 225 tys. zł.

– Takie mieszkanie nadaje się nawet na wynajem na doby – zapewnia Adam Świrgoń.

Nieruchomości
Hotel w gdańskim Wrzeszczu już na starcie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Nieruchomości
Polak na swoim czy na cudzym. Jak chcemy mieszkać?
Nieruchomości
Magazynowe Accolade pracuje nad ofertą dla polskich inwestorów
Nieruchomości
Robyg może wrócić na warszawską giełdę
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama