Zmiany w spółdzielniach mieszkaniowych. Jeśli mieszkasz w bloku, szykuj się na zmiany

aktualizacja: 26.06.2017, 09:34
Foto: Fotorzepa, Rafał Guz

Komornik nie zajmie już opłat za wodę wpłaconych na konto spółdzielni przez lokatorów. Wkrótce tego typu przypadki mają być już niechlubną przeszłością.

REDAKCJA POLECA

W spółdzielniach mieszkaniowych znowu zmiany. Tym razem do poprawiania ustawy o nich zabrał się rząd. Nie jest to żadna rewolucja, jedynie realizacja wyroków Trybunału Konstytucyjnego, których nazbierało się sporo. Jeden z nich, dotyczący mieszkań zakładowych, czekał na realizację aż pięć lat.

Oprócz rządowego projektu jest jeszcze jeden poselski, autorstwa posłów Kukiz'15. Idzie on zdecydowanie dalej i dotyczy powoływania władz spółdzielni, zasad prowadzenia walnego zgromadzenia, dostępu do dokumentów. Jednak szanse tego projektu na uchwalenie są niewielkie. Rzadko bowiem zdarza się, by posłowie PiS przegłosowali nie swoje pomysły.

Przejmowanie władzy

Najwięcej emocji wywołała propozycja rządu dotycząca tego, by na walnym zgromadzeniu członka spółdzielni, który z różnych powodów nie może w nim uczestniczyć, reprezentował pełnomocnik. Dziś wiele spółdzielni do swoich statutów wprowadziło zakaz udzielania pełnomocnictwa. W przyszłości ma to się zmienić.

Początkowo projekt dawał możliwość ustanawiania pełnomocnika dla wielu spółdzielców. Wywołało to prawdziwą burzę. Jak nigdy organizacje lokatorskie i związki rewizyjne spółdzielni były zgodne, że to zły pomysł. Ich zdaniem wejście w życie przepisu w takim kształcie doprowadziłoby do tego, że kilka osób, które pozbierałyby pełnomocnictwa, mogłoby przejąć kontrolę nad spółdzielnią.

Rząd się wycofał z tego pomysłu. Obecnie projekt przewiduje, że pełnomocnik może reprezentować tylko jednego członka spółdzielni.

Wykup po nowemu

Mieszkania zakładowe w spółdzielniach to spadek po PRL-u. W latach 90. ubiegłego wieku spółdzielnie przejmowały je od przedsiębiorstw państwowych. Część osób, które mieszkają w tego typu lokalach, wykupiła je, część jednak nadal jest najemcami.

Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych zawiera zasady, na jakich można prawo najmu przekształcić we własność. Przez ciągłe poprawianie tych przepisów i kolejne wyroki Trybunału Konstytucyjnego stały się one mało czytelne. Brakuje też zasad finansowych wykupu.

Projekt przewiduje więc, że najemca będzie mógł wykupić lokal na własność, jeśli nie będzie miał długów czynszowych i spłaci spółdzielni nakłady konieczne poniesione na budynek, w wysokości proporcjonalnej do powierzchni użytkowej lokalu.

Gdy dochodzi do rozwodu

Wiele osób wykupiło spółdzielcze mieszkania na własność. Część z nich chętnie rozstałaby się ze spółdzielnią i wolałaby funkcjonować we wspólnocie mieszkaniowej. Problem w tym, że nie ma przepisów, które regulowałyby finansowe zasady tego typu rozwodu. W praktyce dochodzi więc do sporów, czyje są pieniądze na funduszu remontowym lub kto przejmuje kotłownię.

Projekt tylko częściowo rozwiązuje ten problem. Zgodnie z nim spółdzielnie mieszkaniowe będą też musiały w ciągu 12 miesięcy od zakończenia roku obrachunkowego, w którym powstała wspólnota mieszkaniowa, rozliczyć z właścicielami lokali zewidencjonowane wpływy i wydatki funduszu remontowego oraz pozostałe nakłady na remont jej nieruchomości.

Komornik nie zajmie opłat

Wydawało się, że spółdzielnie mieszkaniowe są niezatapialne. To jednak tylko pozory. W ostatnim czasie doszło do upadłości dwóch dużych spółdzielni, jednej w Warszawie, a drugiej w Łodzi.

Rząd chce więc zabezpieczyć spółdzielców przed sytuacjami, gdy komornik zajmuje wpłacone przez nich pieniądze za media na poczet długów spółdzielni. Proponuje więc, by spod egzekucji prowadzonej przeciwko spółdzielni wyłączyć opłaty za media, wnoszone przez członków spółdzielni i osoby niebędące członkami, którym przysługuje spółdzielcze prawo do lokalu albo własność lokalu.

Pod lupą lustratora

Projekt przewiduje również, że lustratorami nie będą mogli być prezesi spółdzielni mieszkaniowych. Dziś jest to powszechna praktyka. Zdaniem rządu czas najwyższy ją zmienić. Według niego lustracje przeprowadzane przez prezesów nie są najwyższej jakości, o czym świadczą skargi do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. ©?





POLECAMY

KOMENTARZE