Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Mieszkaniowe

Dacza na Mazurach może być kulš u nogi

Fotorzepa, Jerzy Dudek jd Jerzy Dudek
Jak to możliwe, że domek letniskowy, który od dawna jest w rodzinie, jest samowolš? Wbrew pozorom tego typu sytuacje sš częste. Na co dzień nie przywišzujemy wagi do przepisów.
Dom letniskowy ma niejedna rodzina. Wyjazdy na działkę to wcišż jedna z najbardziej popularnych form spędzania wolnego czasu. Patrzšc na wokandę sšdowš, odnosi się jednak wrażenie, że kupujšcy działki rekreacyjne nie zawsze przykładajš wagę do przepisów. Tymczasem przed kupnem działki z domem trzeba się upewnić, czy budowa była legalna. To na nabywcę przechodzi bowiem obowišzek rozbiórki samowoli budowlanej. Tak było w wypadku działki z daczš nad Bałtykiem, w okolicy Ustronia Morskiego. W 2009 r. zmieniła ona właœciciela. Na „papierze" nowa właœcicielka kupiła obiekt tymczasowy na bloczkach. Niespecjalnie się jednak tym przejęła. Cena była bowiem okazyjna.
Przez długie lata nic się nie działo. Urzędników nie interesowała działka. Ale w końcu powiatowy inspektor budowlany dopatrzył się, że obiekt tymczasowy jest w rzeczywistoœci domkiem letniskowym postawionym bez pozwolenia na budowę. Nakazał go rozebrać, ponieważ miejscowy plan nie pozwalał na tego rodzaju zabudowę w tym rejonie. Nie pomogło tłumaczenie właœcicielki, że nie miała ona œwiadomoœci, iż domek jest nielegalny. Kupiła go od innej osoby, a ta zapewniała jš, że wszystko jest w porzšdku. W prawie budowlanym nie ma bowiem znaczenia, kto naruszył prawo, ale kto jest aktualnym właœcicielem nieruchomoœci. To na tym ostatnim cišżš obowišzki zwišzane z posiadanym prawem własnoœci, w tym również konsekwencje wynikajšce z nielegalnej zabudowy. Co najwyżej póŸniej na drodze cywilnej można domagać się odszkodowania od poprzedniego właœciciela. Ale nie jest to ani proste, ani tanie. Poza tym potyczki sšdowe trwajš latami. Nie gwarantujš też sukcesu. W wypadku samowoli nie można też liczyć na przedawnienie. Nie ma bowiem znaczenia, czy domek stoi nielegalnie 10, 20 czy 50 lat. Samowola się nie przedawnia. Nadzór nie odpuœci tylko z tego powodu, że dom stoi już wiele lat. W tej konkretnie sprawie właœcicielka daczy odwołała się najpierw do wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego, a póŸniej do Wojewódzkiego Sšdu Administracyjnego w Szczecinie. W jednym i drugim wypadku nic nie wskórała. Zdaniem wojewódzkiego inspektora oraz sšdu nadzór prawidłowo przyjšł, że jest to samowola budowlana. Wprawdzie prawo budowlane przewiduje możliwoœć legalizacji takich obiektów, ale tylko wtedy, gdy sš one zgodne z ustaleniami obowišzujšcego planu zagospodarowania. Działka jednak leży w obszarze, w którym plan nie przewiduje możliwoœci lokalizowania jakiejkolwiek zabudowy. Czy tego chce czy nie, właœciciel domek letniskowy musi rozebrać. W tym wypadku nie ma bowiem żadnej szansy na wyprostowanie jego sytuacji prawnej. Przepisy prawa budowlanego czasem dajš jednak możliwoœć legalizacji samowoli. W zależnoœci od jej rodzaju prawo przewiduje różne możliwoœci. W przypadku braku pozwolenia na budowę domu lub jego rozbudowę właœciwa będzie procedura okreœlona w art. 48 ust. 2 prawa budowlanego. Przepis ten stawia kilka warunków. I co jest istotne, trzeba spełnić je łšcznie, w przeciwnym razie samowolę budowlanš trzeba będzie rozebrać. Najpierw powiatowy inspektor nadzoru budowlanego sprawdza, czy domek narusza przepisy. Najważniejszymi aktami prawnymi, jakie bierze pod uwagę, sš: ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz rozporzšdzenie ministra infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Jeżeli inspektor dojdzie do wniosku, że samowola nie narusza tych przepisów, przeprowadzi postępowanie legalizacyjne i ustali opłatę legalizacyjnš. Dopiero po jej zapłaceniu zalegalizuje samowolę (w niektórych przypadkach można się starać u wojewody o umorzenie opłaty). Po wpłynięciu pieniędzy na numer rachunku podanego przez nadzór inspektor wydaje decyzję o zatwierdzeniu projektu budowlanego i pozwolenie na wznowienie robót budowlanych albo projektu budowlanego (dla budowy ukończonej). W obu wypadkach nakłada obowišzek uzyskania pozwolenia na użytkowanie. Zostanie ono wydane dopiero po przeprowadzeniu obowišzkowej kontroli przez nadzór budowlany. Chodzi o to, by sprawdzić, czy budowę przeprowadzono zgodnie z ustaleniami i warunkami okreœlonymi w decyzji. W wyjštkowych sytuacji można liczyć na umorzenie opłaty legalizacyjnej lub rozłożenie jej na raty na podstawie ordynacji podatkowej. Decyzję w tej sprawie wydaje wojewoda. Nie ma listy przesłanek. Jest to decyzja uznaniowa. Każdš sprawę wojewoda bada indywidualnie. W przypadku osoby, która popełniła samowolę, pod uwagę brana jest jej sytuacja finansowa – ile taka osoba zarabia i czy uregulowanie opłaty legalizacyjnej doprowadzi jš do ruiny. Jeżeli więc jej dochód nie przekracza wynagrodzenia minimalnego, a na utrzymaniu ma – na przykład – czworo dzieci, to wtedy jest oczywiste, że uzyska ona umorzenie. Łagodniejsze rygory obowišzujš w wypadku nielegalnego remontu lub przebudowy domku. Nie trzeba wtedy płacić opłaty legalizacyjnej czy kar. Trzeba się jednak liczyć z tym, że nadzór może nałożyć obowišzek doprowadzenia obiektu do stanu zgodnego z przepisami. Może to być np. obowišzek zamurowania nielegalnie wykonanych okien w œcianie budynku usytuowanej w odległoœci mniejszej niż 4 m od granicy z działkš sšsiedniš. Przy samowolnie wykonanym remoncie postępowania sš zwykle umarzane z powodu braku możliwoœci wskazania robót doprowadzajšcych obiekt do stanu zgodnego z prawem. Takie umorzenie jest specyficznš legalizacjš.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL