Reklama

Sprzedaż będzie spadać, a deweloperzy bronić marż

Według prognoz firmy REAS ubiegły rok był prawdopodobnie ostatnim, w którym sprzedaż mieszkań dynamicznie rosła.

Aktualizacja: 29.04.2018 20:12 Publikacja: 29.04.2018 19:50

...a na placach budów coraz większa gorączka.

Foto: materiały prasowe

Coraz większe problemy z kosztami wykonawstwa i gruntów powodują, że podaż nie dogania już popytu. Deweloperzy sami mogą spowolnić tempo wyprzedaży oferty, broniąc w ten sposób marż.

W ostatnich pięciu latach sprzedaż w największych sześciu aglomeracjach rosła w tempie średnio prawie 19 proc., by w 2017 r. sięgnąć rekordowego poziomu 72,3 tys. mieszkań.

W I kwartale br. deweloperzy znaleźli nabywców na 18,4 tys. lokali, o 1,1 proc. mniej niż rok wcześniej. Z uwagi na sezonowość trudno ekstrapolować ten wynik na cały rok, niemniej eksperci REAS spodziewają się stopniowego schłodzenia rynku.

Organizacja pokusiła się o nakreślenie scenariusza na lata 2018–2022 dla trzech aglomeracji: warszawskiej, trójmiejskiej i wrocławskiej. Zakłada on spadek sprzedaży do 2020 r., do poziomu o około 40 proc. niższego niż uzyskany w 2017 r. W kolejnych dwóch latach sprzedaż może lekko odbić.

Mocny wzrost kosztów

REAS wziął pod lupę czynniki, które dotychczas napędzały rynek mieszkaniowy.

Reklama
Reklama

Po pierwsze, to niskie stopy procentowe, które z jednej strony zachęcają do zaciągania kredytów hipotecznych, ale istotniejsze jest to, że powodują przesuwanie pieniędzy z depozytów bankowych na rynek nieruchomości, napędzając popyt na mieszkania na wynajem. Mowa o niebagatelnej kwocie 280 mld zł na koniec ub.r. NBP i RPP dają sygnały, że wzrost stóp nie nastąpi szybko, a nie wiadomo, czy nie dojdzie do kolejnej obniżki. Ten czynnik stymulujący popyt się więc nie wyczerpie.

Kłopot tkwi jednak w podaży. I kwartał 2018 r. był drugim trzymiesięcznym okresem z rzędu, kiedy mieszkań sprzedanych było wyraźnie więcej niż wprowadzonych do oferty.

– Prawdziwym wyzwaniem są koszty wykonawstwa. Jeszcze dwa, trzy lata temu rezerwy zawiązywane na przewidywany wzrost kosztów były najczęściej niewykorzystywane. Dziś budżety i harmonogramy są pod dużą presją – mówi Kazimierz Kirejczyk, prezes REAS.

Wymowne są badania pokazujące, jak w ciągu dwóch lat (I kwartał 2018 r. do I kwartału 2016 r.) zmieniła się struktura ceny mkw. mieszkania w Warszawie.

Modelowa cena wzrosła o 6 proc., do 8,01 tys. zł. W tym marża deweloperska to 1,05 tys. zł, co oznacza spadek o – bagatela – 40 proc. Koszt gruntu podskoczył o 45 proc., do 1,2 tys. zł, a wykonawstwa o 19 proc., do 4,37 tys. zł.

Razem koszty ziemi i budowy stanowią więc 69 proc. tego, co płaci klient, a marża deweloperska 13 proc. Dwa lata wcześniej było to odpowiednio 59 i 23 proc.

Reklama
Reklama

Co więcej, z miniankiety przeprowadzonej przez REAS wśród dużych przedsiębiorstw deweloperskich wynika, że 38 proc. ankietowanych spodziewa się w tym roku wzrostów kosztu budowy 1 mkw. PUM (powierzchnia użytkowa mieszkań) o 6–10 proc., a 25 proc. respondentów oczekuje wzrostu o 11–15 proc.

Zdaniem Kirejczyka obecną sytuację pogarsza niepewność co do kwestii regulacyjnych. – Weszliśmy w okres istotnych turbulencji legislacyjnych, nie wiadomo, czy będzie specustawa deweloperska i w jakim kształcie, nie wiadomo czy rachunki powiernicze pozostaną otwarte – wylicza ekspert.

Ceny lokali w górę

W tej sytuacji nie może dziwić wzrost cen mieszkań. Pytanie, przy jakim poziomie ceny zaczną być barierą popytu. Według ekspertów REAS deweloperzy będą szukać możliwości obniżenia kosztów – z jednej strony mogą decydować się na własne generalne wykonawstwo, ale równie dobrze należy się liczyć z tym, że standard budynków się obniży.

Deweloperzy mogą też celowo ograniczać tempo sprzedaży, wprowadzając na rynek mniejsze pule mieszkań. Dzięki temu będą w stanie podnosić ceny wraz z wprowadzaniem kolejnych faz inwestycji do oferty.

Pierwsze symptomy tego stanu rzeczy już widać.

W związku z perturbacjami na rynku budowlanym Dom Development uruchomił własną spółkę, która będzie się zajmować generalnym wykonawstwem – na razie będzie bazować na podwykonawcach, nie jest planowana budowa własnego zaplecza stricte wykonawczego.

Reklama
Reklama

– Przewidujemy, że ceny mieszkań będą rosły, napędzane rosnącymi kosztami wykonawstwa, a także widoczną nierównowagą między popytem a podażą. W tej sytuacji szybka sprzedaż mieszkań nie jest racjonalna – mówi Jarosław Szanajca, prezes Dom Development.

W 2017 r. Dom Development znalazł nabywców na 3,98 tys. lokali, o 45 proc. więcej niż rok wcześniej – tak znaczny wzrost to m.in. zasługa przejęcia trójmiejskiego Euro Stylu. W I kwartale, mimo że grupa jest większa, sprzedaż urosła o 5 proc., do 848 lokali.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: a.roguski@rp.pl

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama