Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Mieszkaniowe

Wrocław za plecami stolicy

Emmerson Realty
Najdroższym miastem w Polsce jest niezmiennie Warszawa, gdzie za mkw. mieszkania trzeba zapłacić œrednio ponad 7 tys. zł. We Wrocławiu - niecałe 6,1 tys. zł.

Tak wynika z analiz Open Finance i Home Brokera. - Odczyt indeksu cen transakcyjnych, obrazujšcego zmiany cen na rynku mieszkaniowym w najważniejszych miastach Polski wynosi 838,22 punktów - mówi Bartosz Turek, analityk Open Finance. - To oznacza roczny wzrost o 0,76 proc. i miesięczny spadek o 2,36 proc. Uwagę zwraca ta druga wartoœć, bo jest to największa miesięczna zmiana od czerwca 2013 roku - podkreœla.

- Patrzšc w dłuższej perspektywie nadal obserwujemy stabilizację cen, acz na poziomie wyższym niż w okresie stabilizacji pomiędzy połowš 2013 i połowš 2016 roku - dodaje Marcin Krasoń, ekspert Home Brokera. - Obliczany od końca 2007 r. indeks cen transakcyjnych powstaje na bazie transakcji dokonanych przez klientów Home Brokera i Open Finance, jest więc realnym odbiciem tego, ile kosztujš mieszkania, którymi handluje się na rynku, a nie życzeń sprzedajšcych, które widać w cenach ofertowych - zwraca uwagę.

Niezmiennie najdroższym miastem w Polsce jest Warszawa, gdzie za mkw. mieszkania trzeba zapłacić œrednio 7061 zł. - Jest to wartoœć o 1 proc. wyższa niż przed rokiem, ale latem i jesieniš oscylowała pomiędzy 7,2 i 7,3 tys. zł - mówi Marcin Krasoń. - Stołeczny rynek cechuje się bardzo dużym zróżnicowaniem. Cena w danej lokalizacji jest w dużej mierze pochodnš atrakcyjnoœci okolicy, gdyż z niš bezpoœrednio wišże się cena gruntu. Pod uwagę brana jest komunikacja, infrastruktura, dostępnoœć terenów rekreacyjnych, placówek oœwiatowych, estetyka okolicy. Do tego dodać należy standard budynku i konkretnego mieszkania.

Patrz: Œrednie ceny mieszkań

Stšd większe zróżnicowanie cen obserwujemy na rynku wtórnym niż pierwotnym. - Z drugiej ręki kupić można zarówno zdewastowane mieszkanie przeznaczone do generalnego remontu, jak i luksusowy apartament przy parku, z ekstremalnie drogim wyposażeniem obejmujšcym nawet drogocenne dzieła sztuki - zauważa Bartosz Turek. - Mimo rosnšcej oferty deweloperów mieszkania z drugiej ręki nadal znajdujš wielu nabywców. Przekonujš atrakcyjnš lokalizacjš, zróżnicowaniem oferty i możliwoœciš zamieszkania „od zaraz".

Analizujšc historyczne notowania indeksu cen transakcyjnych można zauważyć, że niemal zawsze drugim najdroższym miastem był Kraków, a za nim zmieniały się Wrocław, Poznań i Gdańsk. - Tym razem Kraków znalazł się na czwartym miejscu, a wyprzedziły go Wrocław i Poznań. Ostatni raz przeciętna cena mkw. była wyższa we Wrocławiu niż w Krakowie w styczniu 2009 r. - podaje Marcin Krasoń. - Trudno wyrokować o przyczynach takiego stanu rzeczy bez wnikliwego przyjrzenia się sytuacji na danym rynku z perspektywy czasu, ale na pierwszy rzut oka uwagę zwraca przede wszystkim program "Mieszkanie dla Młodych". W Krakowie limit cen mieszkań kwalifikujšcych się do dopłat był zawsze sporo niższy od cen rynkowych, zatem w okresie wzmożonego zainteresowania dofinansowaniem, œrednia cena transakcyjna spada, a przełom roku to właœnie taki okres - tłumaczy Bartosz Turek.

- W Poznaniu i Wrocławiu obniżki cen sš dużo mniejsze, szczególnie warto przyglšdać się rynkowi w stolicy Dolnego Œlšska. We Wrocławiu notowane jest niskie bezrobocie i dynamiczny wzrost pensji. Widać to po aktywnoœci deweloperów, którzy budujš tam na potęgę - dodaje Marcin Krasoń. - Liczba uzyskanych we Wrocławiu przez deweloperów pozwoleń na budowę wzrosła w II kw. 2017 r. o 95 proc. w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku.

- Wyróżniajšce się dynamikš wzrosty cen zaobserwowaliœmy w ostatnim czasie w Bydgoszczy, Łodzi i Szczecinie. Sš to rynki spoza pierwszej pištki w kraju jeœli chodzi o ważnoœć (choć ŁódŸ jest przecież trzecim największym miastem) i łatwiej tam o większš zmianę cen, która zwišzana jest ze wzrostem zainteresowania kupujšcych mieszkaniami w dobrej lokalizacji. Na rynku pierwotnym coraz głoœniej mówi się też o wzrostach cen wykonawstwa oraz materiałów budowlanych, prędzej czy póŸniej przełoży się to na ceny mieszkań - ocenia Bartosz Turek.

Dodaje, że rynek mieszkaniowy jest w najlepszej kondycji od lat. Deweloperzy w cišgu ostatnich 12 miesięcy sprzedali ponad dwa razy więcej mieszkań niż u szczytu ostatniej hossy - wynika z danych firmy REAS. - O rekordach donoszš też GUS pokazujšc informację o rozpoczęciu przez deweloperów budów ponad 100 tysięcy mieszkań oraz NBP szacujšc, że Polacy wydali na zakup nowych mieszkań rekordowš kwotę ponad 17 mld złotych - dane dotyczš okresu czterech kwartałów i zaledwie siedmiu miast - zauważa Turek. - W otoczeniu tak dobrej koniunktury trudno dziwić się, że mieszkania w Polsce drożejš. Najnowsze dane Home Broker i Open Finance sugerujš jednak tylko kosmetyczny wzrost.

- Trzeba w tej sytuacji zwrócić uwagę na fakt, że w zwišzku z szałem na dopłaty do kredytów mieszkaniowych w ramach programu "Mieszkanie dla Młodych", dane transakcyjne mogš być zaniżone. Trudno się temu dziwić skoro do dofinansowania kwalifikowały się przede wszystkim tanie lokale - mówi Marcin Krasoń. - Presja na wzrost cen wynika z faktu, że do grona nabywców mieszkań na poważnie dołšczyły też osoby posiłkujšce się kredytem hipotecznym. Dane BIK sugerujš, że w 2017 roku popyt na kredyty mieszkaniowe wzrósł o ponad 14 proc. (r./r.). Sytuacja, w której cały budżet na dopłaty do kredytów w kwocie 381 mln złotych rozszedł się w 38 godzin każš sšdzić, że dobry wynik z ubiegłego roku może mieć swojš kontynuację w 2018 roku.

Jak podkreœla analityk Open Finance, najwięcej do powiedzenia w tym względzie powinna mieć Rada Polityki Pieniężnej. - Póki nie zdecyduje ona o podniesieniu poziomu stóp procentowych możemy spodziewać się dobrej koniunktury na rynku mieszkaniowym. Lokaty będš bowiem przegrywać w zderzeniu z opłacalnoœciš zakupu mieszkania na wynajem, kredyty pozostanš relatywnie tanie, a zdolnoœć kredytowa potencjalnych kredytobiorców będzie duża - mówi. - O sile rynku powinniœmy dowiedzieć się już niedługo. Nie znaczy to jednak, że na rynku mieszkaniowym nie pojawiajš się żadne problemy- zastrzega.

Deweloperzy alarmujš, że będš zmuszeni podnieœć ceny mieszkań w zwišzku z rosnšcymi cenami gruntów, robót i materiałów budowlanych. - Pewnym niebezpieczeństwem może okazać się program Mieszkanie+, choć wcišż nie sposób okreœlić, jaki realnie będzie miał o wpływ na rynek - dopowiada Marcin Krasoń. - Najszybciej o kondycji rynku œwiadczyć będzie natomiast efekt, jaki będzie miał fakt wyczerpania się œrodków na dopłaty do kredytów. Ostatnie pienišdze przeznaczone na "MdM" zniknęły błyskawicznie, a przez to już dane za drugi kwartał pokażš, na ile brak dopłat odbije się negatywnie na wynikach sprzedaży deweloperów.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL