Mieszkaniowe

#RZECZoBIZNESIE: Henryk Urbański: Każdy bierze się za budowę mieszkań

To nie może się dobrze skończyć, szczególnie dla mniejszych deweloperów – mówi Henryk Urbański, prezes Budimex Nieruchomości, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Gość przyznał, że wzrost cen na rynku nieruchomości nie jest gwałtowny, ale następuje.

- Jest to naturalna konsekwencja tego, że zmieniają się uwarunkowania na rynku – mówił Urbański.

- Rosną koszty realizacja projektów deweloperskich. Poczynając od kosztów nabycia działek, których ceny rosną gwałtownie. Dostępność działek jest coraz mniejsza i rozpoczęła się bitwa cenowa o te działki – tłumaczył.

Zaznaczył, że rosną ceny materiałów i robocizny.

- Twarde koszty wykonawstwa rosną. Prędzej czy później będzie to miało odzwierciedlenie w cenach mieszkań i lokali usługowych – prognozował.

Podkreślił, że ze strony popytu i podaży mamy kolejny boom na rynku mieszkaniowym.

- Nikt nie wiem jak długo on będzie jeszcze trwał. Dopóki pieniądz jest tani dostępność kredytu jest większa dla większej liczby ludzi, więc jest presja popytowa. Deweloperzy robią, co mogą żeby nadążyć z podażą - mówił Urbański.

Gość zaznaczył, że każdy bierze się za budowę mieszkań i to nie może się dobrze skończyć, szczególnie dla mniejszych deweloperów, którzy myślą, że to jest doskonały interes.

Przyznał, że rozpoczęcie projektu deweloperskiego to jest sztafeta, bo wymagania techniczne i środowiskowe nam rosną. - Czasem to trwa za długo – ocenił.

Analitycy twierdzą, że ta koniunktura potrwa jeszcze 1-2 lata.

- Dalej to jest duży znak zapytania, bo zależy dużo od sytuacji makroekonomicznej – tłumaczył gość.

Urbański podkreślił, że największy popyt jest na mieszkania małe.

- Dzisiaj jest ogromna presja na rynku na wynajem mieszkań pracownikom zza wschodniej granicy. Oni są dzisiaj pierwszymi potencjalnymi klientami wynajmu – mówił.

Gość zauważył, że dzisiejsi klienci są dużo bardziej świadomi niż 10 lat temu.

- Żyjemy w innej rzeczywistości prawnej, bo jest bezpieczniej. Dzisiaj ludzie wiedzą czego chcą, co kupują i żeby dostarczyć to ,co się im obieca – mówił.

- Oprócz lokalizacji i ceny, zwracają uwagę na kwestię co się daje w tej lokalizacji za daną cenę, czyli jak ten produkt wygląda – dodał.

Urbański zdradził, że Budimex ma projekty, gdzie 50 proc. klientów kupuje za gotówkę. - Mamy też takie, gdzie tylko ok. 20 proc. kupuje za gotówkę – podał.

Gość podkreślił, że brakuje firm podwykonawczych i siły roboczej.

- Ludzie wyjeżdżali albo ich po prostu nie ma. Z tego powodu u nas na razie zdarzają się opóźnienia, które mieszczą się w założeniach umowy deweloperskiej. Jednak problem staje się coraz większy – mówił.

Budimex działa w Krakowie, Poznaniu, Warszawie i Gdańsku. - Wchodzimy na rynek Wrocławski. W przyszłym roku rozpoczniemy też w Gdyni – zdradził gość.

Przyznał, ze konsolidacja na rynku już się rozpoczęła i będzie postępować.

- Przymierzamy się, żeby kogoś przejąć, jednak dzisiaj deweloperzy wysoko się cenią – podsumował.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL