Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Medycyna i zdrowie

Firmy farmaceutyczne zarabiajš miliardy na leczeniu nowotworów

Chemioterapia, choć wydaje się najbardziej inwazyjna, działa najskuteczniej na istniejšce komórki nowotworowe w organizmie.
Fotolia
Firmy farmaceutyczne zarabiajš miliardy na leczeniu nowotworów – uważajš zwolennicy medycyny alternatywnej.

Współczesna medycyna dzieli się na dwa nurty walki z nowotworami: nurt medycyny głównej, przekonany o skutecznoœci leczenia chirurgicznego wspartego chemioterapiš i radiologiš onkologicznš, oraz odszczepieńczy nurt medycyny alternatywnej, który ostrzega przed efektami skalpela, chemio- i radioterapii. Ci drudzy uważajš, że oficjalne statystyki przeżywalnoœci pacjentów nie uwzględniajš osób, które zrezygnowały z inwazyjnych form leczenia. Sš też często obiektem manipulacji. Uważajš oni, że chociaż coraz częœciej słyszymy o kolejnych sukcesach nowych terapii w walce z rakiem, w rzeczywistoœci mamy do czynienia głównie z propagandš sukcesu œrodowiska lekarskiego. Szczególnie ma to dotyczyć chemioterapii.

W 1996 r. „The New England Journal of Medicine" opublikował niepokojšce informacje na temat sterowania statystykami przeżywalnoœci dzieci poddanych chemioterapii w chorobie Hodgkina (chłoniaku). Badania wykazały, że ich „organizmy (...) po chemioterapii wykazujš 18 razy większe ryzyko zachorowania na nowotwory złoœliwe". Z kolei badania amerykańskiego Narodowego Instytutu Raka dowiodły, że u poddanych chemioterapii 14 razy zwiększyło się ryzyko białaczki, a „ryzyko wystšpienia raka koœci, stawów i tkanek miękkich w porównaniu z pacjentami, którzy żyjš i nie zostali poddani chemioterapii", wzrosło aż szeœciokrotnie.

Czy zatem badania nad rakiem z ostatnich 20 lat sš porażkš? Tak twierdził nieżyjšcy już lekarz medycyny naturalnej Andreas Moritz. W ksišżce „Rak nie jest chorobš" ukazał ponury obraz fałszowania oficjalnych statystyk przeżywalnoœci osób z nowotworem złoœliwym. Badania Narodowego Instytutu Raka potwierdzajš, że „w większoœci zbadanych przypadków poprawa (odnoœnie do przeżycia) była niewielka lub też dane jej dotyczšce zostały zawyżone, a dane dotyczšce wyleczeń poprawiły się jedynie nieznacznie i sš odsetkiem mniejszym niż oficjalnie podawany".

Najbardziej dobitnie skonkludował rzekome fałszowanie statystyk wybitny onkolog dr J. Bailer w artykule w „New England Journal of Medicine": „pięcioletnie statystyki American Cancer Society sš bardzo mylšce... wszystkie nasze 20-letnie badania nad rakiem sš porażkš, umiera więcej osób po 30. roku życia niż kiedykolwiek wczeœniej... coraz więcej kobiet z przypadkami niezłoœliwymi lub œrednio złoœliwymi jest włšczane do statystyk jako ťwyleczoneŤ, a gdy przedstawiciele rzšdowi wskazujš na liczby osób, które przeżyły, i mówiš, że wygrywamy walkę z rakiem, używajš tych statystyk niewłaœciwie'.

Œlepy zabójca?

Niemal każdy onkolog potwierdzi, że kluczowš rolę w walce z nowotworem, może nawet ważniejszš niż operacja chirurgiczna, pełni chemioterapia. Nie każdy jednak dopowie, że toksyczne substancje chemiczne, cytostatyki, majšce hamować reprodukcję komórek nowotworowych i niszczyć tkankę nowotworowš, działajš tak jedynie w pierwszej fazie tego typu leczenia. Zespół œwiatowej sławy onkologów i mikrobiologów z Fred Hutchinson Cancer Research Center, University of Washington, Oregon Health and Science University, Buck Institute for Research on Aging i Lawrence Berkeley National Laboratory opracował raport, z którego wynika, że trucizna niszczšca nowotwory jednoczeœnie degeneruje DNA zdrowych tkanek otaczajšcych guz, głównie fibroblasty, wspomagajšce zabliŸnianie się ran pooperacyjnych. Zdegenerowane pod wpływem chemii zdrowe komórki zaczynajš produkować 30 razy więcej proteiny WNT16B, pobudzajšcej wzrost guza.

WyobraŸmy sobie, że organizm to miejsce, w którym dobre komórki sš zakładnikami szantażowanymi przez terrorystów w postaci komórek nowotworowych. Chemioterapia jest radykalnym sposobem rozwišzania problemu zakładników. Polega na wrzuceniu granatów do pomieszczenia więzionych i ich przeœladowców. Efektem jest bardzo niska przeżywalnoœć kolejnych pięciu lat.

Czy statystyki kłamiš

W 2010 roku prestiżowy brytyjski tygodnik „Nature" ogłosił raport dotyczšcy stanu badań nad lekarstwami na różne rodzaje raka. Wynika z niego, że aż 88 proc. wszystkich testów opiera się na sfałszowanych wynikach. Autorzy raportu twierdzš, że instytuty naukowe zabiegajšce o wielkie granty z budżetów narodowych podajš często sfałszowanš lub zmyœlonš dokumentację.

W 2009 r. naukowcy ze Zbiorczego Centrum Raka Uniwersytetu Michigan ogłosili bulwersujšcš opinię, że większoœć odkryć zwišzanych z badaniami nad rakiem jest fałszerstwem. W ich opinii cały czas jesteœmy pocieszani, że wielkie firmy farmaceutyczne sš na granicy przełomu i wypuszczajš coraz to nowsze leki o niepotwierdzonej skutecznoœci. Dotyczy to także procedur chirurgicznych oraz chemioterapii, o której już teraz niektórzy naukowcy mówiš, że jest w 90 proc. nieskuteczna lub wywołuje nowe skupiska raka.

Jak twierdzš naukowcy z Michigan, chemioterapia przynosi za to kolosalne zyski korporacjom farmakologicznym oraz powišzanym z nimi oœrodkom onkologicznym. Andreas Moritz obliczył, że tylko w USA chemioterapia przyniosła jej promotorom ponad l bln dol. zysku. Trudno się dziwić, jak uważał Moritz, że nadal jest traktowana jako „niezastšpiona". Analiza Rejestru Nowotworów z Australii oraz Surveillance Epidemiology and End Results (Program Epidemiologii Badawczej i Końcowych Wyników Leczenia) z USA za rok 1998, podobnie jak dochodzenie przeprowadzone w czerwcu 2005 r. przez Oddział Onkologii Radiologicznej w Northern Sydney Cancer Centre w Australii na temat wpływu chemioterapii w przypadku 22 głównych nowotworów złoœliwych u osób dorosłych wykazały, że tylko 2,3 proc. osób w Australii i 2,1 proc. w USA po chemioterapii wspomaganej œrodkami cytotoksycznymi przeżyło kolejne pięć lat. O wiele większa statystycznie jest więc skutecznoœć placebo - konkludujš australijscy naukowcy.

Czy zatem można stwierdzić, że chemioterapia będšca często ostatniš deskš ratunku dla chorych na raka jest jakimœ rodzajem oszustwa medycznego? Wbrew niepokojšcym doniesieniom, o których była mowa powyżej, należy zdecydowanie podkreœlić, że jest ona jednš z najskuteczniejszych, choć także najbardziej radykalnych metod leczenia, która ratuje każdego roku znacznš częœć pacjentów chorych na raka. Leki cytostatyczne majš na celu zniszczyć szybkorosnšce komórki nowotworowe.

Choć wydajš się być najbardziej inwazyjne, działajš najskuteczniej na istniejšce komórki nowotworowe w organizmie, jeżeli sš stosowane w odpowiednich dawkach i optymalnym zestawieniu czasowym. Ale czy w takim razie mylš się ludzie, którzy poszukujš alternatywnych form leczenia raka?

Przeciwnicy stosowania inwazyjnych form walki z rakiem uważajš, że istnieje zmowa wielkich kompanii farmaceutycznych, prywatnych klinik onkologicznych i instytutów badawczych. Nieformalnie nazywajš jš „przemysłem rakowym". W ich opinii firmy farmaceutyczne i oœrodki onkologiczne majš ciche wsparcie w instytucjach państwowych na całym œwiecie. Przeciwnicy „przemysłu rakowego" sš zdania, że amerykańska Federalna Agencja ds. Leków i Żywnoœci (FDA) i jej odpowiedniki na całym œwiecie zarabiajš na epidemii raka.

Zniesławiony letril

FDA rzeczywiœcie jest molochem urzędniczym. Dysponuje budżetem rzędu 3,3 mld dol. rocznie. Oprócz wielkiej centralnej siedziby w Silver Spring w stanie Maryland posiada 223 oddziały lokalne i laboratoria. Wielu lekarzy uważa, że ta monstrualna struktura urzędnicza jest największš barierš hamujšcš rozwój œwiatowej farmaceutyki. Za klasyczny przykład szkodliwoœci FDA podajš zakaz produkcji i sprzedaży letrilu, zwanego także amigdalinš lub witaminš B17, przez niektórych uważanego za skuteczny, tani i dostępny „lek" w walce z rakiem.

Dr Linus Carl Pauling (1901–1994), słynny amerykański fizyk i chemik, dwukrotny laureat Nagrody Nobla z chemii i fizyki, powiedział kiedyœ, że każdy powinien wiedzieć, iż większoœć oficjalnych badań nad lekami przeciw rakowi to wielkie oszustwa. Przeciwnicy przemysłu rakowego podkreœlajš, że rozwój badań nad uniwersalnym panaceum na raka jest od lat bojkotowany i hamowany przeróżnymi mniej lub bardziej legalnymi metodami. Sš przekonani, że wspomniany letril, błędnie nazywany witaminš B17, należy do tej grupy „lekarstw", które stanowiš realne zagrożenie dla interesów œrodowiska czerpišcego zyski z chemioterapii.

Dlaczego? Bo jak twierdzš zwolennicy medycyny alternatywnej, witamina B17 mogłaby rzekomo skutecznie skrócić kosztowny proces leczenia. Witaminę B17, zwišzek z grupy glikozydów, odkrył w latach 20. XX wieku dr Ernst T. Krebs senior, który zaobserwował, że substancja ta zapobiega onkogenezie, czyli rozwojowi raka. Amigdalina występuje w 1200 roœlinach, ale najczęœciej spotyka się jš w pestkach takich owoców, jak morele, brzoskwinie czy owoce pigwy. Tradycyjna medycyna chińska stosuje antyrakowš kurację amigdalinš od 3 tys. lat.

Jednak w 1972 r. FDA opublikowała ostrzeżenie, że leczenie witaminš B17 jest nieskuteczne, a może być szkodliwe ze względu na toksycznoœć zawartego w niej cyjanowodoru. Jednoczeœnie w walce z rakiem zaleciła chemioterapię, której toksycznoœć jest przecież nieporównywalnie wyższa. Co ciekawe, to właœnie FDA, chcšc znaleŸć haka na letril, przeprowadziła badania, z których wynika, że hamuje on wzrost guzów i zatrzymuje proces powstawania przerzutów u myszy, a także łagodzi ból i zapobiega powstawaniu komórek rakowych.

Na podstawie tych badań letril dopuszczono do sprzedaży w Meksyku. Mimo pozytywnych prognoz pod koniec lat 70. FDA rozpoczęła oficjalnš kampanię zniechęcania firm farmaceutycznych do dalszych badań nad letrilem. W 1977 r. dr Ralph Moss, zastępca dyrektora ds. kontaktów ze społeczeństwem w Oœrodku Leczenia Raka im. Sloana-Ketteringa, oœwiadczył, że był zmuszany do kłamania w sprawie wyników testów nad letrilem i został zwolniony z pracy.

Czy to oznacza, że letril jest skutecznym panaceum na raka? Nie wiadomo, ponieważ rzeczywiœcie wszelkie dalsze badania nad nim były w USA skutecznie torpedowane. Dopiero od niedawna amigdalina wraca do łask za sprawš badań brytyjskich. Stan Arizona zlekceważył zalecenia FDA i pozwolił swoim lekarzom wypisywać recepty na letril jako suplement diety. Jeżeli wyniki kuracji będš pomyœlne, to może do tej formy obrotu letrilem dołšczš także inne stany wyłamujšce się spod kurateli FDA. Š?

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: p.lepkowski@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL