Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Media

Dziennikarze odchodzš z SDP. "Polskie Radio i TVP stały się tubš propagandowš partii rzšdzšcej"

Roman Graczyk
Fotorzepa, Robert Gardziński
Roman Graczyk i Janusz Poniewierski ogłosili rezygnację z członkostwa w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich. "Powodem naszej decyzji jest brak adekwatnej reakcji Stowarzyszenia na praktyki dokonujšce się w mediach publicznych, od czasu ich politycznego przejęcia przez obecny rzšd" - tłumaczš w oœwiadczeniu na łamach czwartkowej "Rzeczpospolitej".

Dziennikarze, członkowie Oddziału Krakowskiego SDP, zwracajš uwagę, że po wymianie władz w TVP i Polskim Radiu po wyborach w 2015 roku "doszło do drastycznego upolitycznienia i upartyjnienia programów Polskiego Radia SA i Telewizji Polskiej SA, a anteny te stały się tubš propagandowš partii rzšdzšcej".

"Media zwane dawniej publicznymi, a obecnie narodowymi, tworzš obraz rzeczywistoœci drastycznie nieadekwatny do faktów. Kreujš pewnego rodzaju ťnierzeczywistoœćŤ – zjawisko, którego powrotu w suwerennej Polsce nie oczekiwaliœmy w najczarniejszych snach" - punktujš w oœwiadczeniu Graczyk, będšcy także członkiem Naczelnego Sšdu Dziennikarskiego SDP, i Poniewierski.

"Wobec tak drastycznego łamania dziennikarskich standardów SDP powinno w sposób jednoznaczny dać wyraz przywišzania do wartoœci ważnych dla utrzymania ładu medialnego opartego na wolnoœci słowa" - zwracajš uwagę dziennikarze. Ich zdaniem reakcje stowarzyszenia sš jednak "wštłe i rzadkie", co oznacza "abdykację z podstawowej powinnoœci zwišzku dziennikarskiego".

"Nie wypełniajšc jej, SDP stawia pod znakiem zapytania sens swego dalszego istnienia" - podkreœlajš Graczyk i Poniewierski.

"Wobec naszego przywišzania do wspomnianych wyżej wartoœci czujemy się wyobcowani w Stowarzyszeniu, które od tych wartoœci de facto odstępuje. Wycišgamy stšd jedyny w tej sytuacji możliwy wniosek: rezygnujemy z członkostwa. Zarazem dziękujemy Koleżankom i Kolegom z SDP za wszelkie dobro, jakiego od nich doœwiadczyliœmy" - kończš swoje oœwiadczenie w "Rzeczpospolitej" dziennikarze.

Roman Graczyk przed 1989 rokiem współpracował z prasš podziemnš. W latach 1984–1991 był dziennikarzem "Tygodnika Powszechnego", póŸniej pracował w Polskim Radiu Kraków jako zastępca dyrektora, a od 1993 roku był publicystš "Gazety Wyborczej". Dwanaœcie lat póŸniej opuœcił jš.

- To przykład człowieka, który był w "Wyborczej", "Tygodniku Powszechnym" i gdy zorientował się, że następuje gwałtowny rozziew między tym, co jego œrodowisko mówi, a tym, co naprawdę dzieje się w Polsce, potrafił z tym œrodowiskiem zerwać. Właœnie w imię wiernoœci sobie, wiernoœci prawdzie. Zapłacił za to wielkš cenę, bo stracił pracę akurat gdy najbardziej potrzebował pieniędzy na leczenie syna. To należy docenić, bo takich postaci jest niewiele - mówił o Graczyku w 2015 Bronisław Wildstein. Obecnie Graczyk jest niezależnym publicystš.

Janusz Poniewierski od 1989 roku pracował w "Tygodniku Powszechnym", a w latach 1993-1997 kierował w nim działem religijnym. Był też stałym komentatorem Sekcji Polskiej BBC, Radia Wolna Europa, Radia Kraków i KAI. Od 1998 jest członkiem redakcji miesięcznika "Znak". Jest autorem i redaktorem wielu ksišżek poœwięconych dziełu Jana Pawła II.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL