Koniec geoblokowania w sieci

aktualizacja: 26.04.2017, 07:06

Przepisy, które mają rozwiązać problem z transgraniczną dostępnością rozmaitych usług (np. zakupów online), zostaną ostatecznie przyjęte przez UE jeszcze w tym roku, najpóźniej na jesiennej sesji plenarnej parlamentu.

REDAKCJA POLECA
21.03.2017
Małgorzata Gliszczyńska: eBay chce się wzmocnić w Polsce
27.02.2017
W końcu będzie łatwiej zrobić internetowe zakupy za granicą
27.02.2017
Zdjąć blokady tam, gdzie to możliwe
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!
kariera
5 idealnych zdrowych przekąsek w biurze

We wtorek poprawki do propozycji przepisów ograniczających takie praktyki przyjęła europejska Komisja ds. Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów (IMCO). Po wprowadzanych teraz zmianach każdy internauta z kraju UE będzie musiał mieć możliwość wejścia na stronę każdego sklepu czy platformy z usługami online, niezależnie od kraju pochodzenia i zamieszkania. Będzie też mógł zapłacić za wybraną usługę swoją kartą kredytową i otrzymać przesyłkę na swój adres. Natomiast przedsiębiorcy, których zmiana przepisów zmusi do prowadzenia działalności w skali paneuropejskiej, nie będą musieli płacić podatku VAT na nowych rynkach.

– To wspierałoby jednolity rynek cyfrowy, o który wszyscy walczymy, a także wzmacniało zdrową konkurencję – mówiła europosłanka Róża Thun, która stoi za tym raportem i mocno go popiera. – Geoblokowanie to dyskryminowanie konsumenta mieszkającego w innym kraju niż ten, który wybrał sobie do funkcjonowania przedsiębiorca. Wprowadziliśmy zakaz dyskryminowania konsumenta w zależności od tego, w jakim kraju mieszka i z jakiego instrumentu finansowego korzysta – dodawała.

Firmy nie stracą?

Jej zdaniem nowe przepisy nie skomplikują życia firmom. – Przedsiębiorca będzie teraz mógł prowadzić działalność w dowolnym kraju, sprzedaż będzie odbywać się w sposób „pasywny" – może sprzedawać klientom z innych krajów usługi tak, jakby sprzedawał je we własnym kraju. To ważne, bo nie będzie dyskryminować małych ani średnich przedsiębiorców, a jednocześnie firma nie będzie zmuszana do otwierania działalności w innym kraju – mówi Róża Thun.

Przegłosowane dzisiaj w Brukseli zmiany zakładają m.in., że po trzech latach Komisja oceni, jak przyjęły się nowe przepisy, a następnie będzie dokonywać takiego przeglądu co pięć lat.

Dokument punktuje, że do nadużyć w tym zakresie dochodzi także w serwisach wideo i telewizyjnych (zwłaszcza w zakresie praw sportowych, które są sprzedawane w oparciu o ściśle określone licencje terytorialne), usługach finansowych online oraz transporcie i usługach zdrowotnych. Ale te obszary nie będą podlegały nowemu prawu – po części dotyczą ich inne przepisy, a po części (jak serwisy wideo online) zostaną objęte analogicznymi rozwiązaniami, ale później. – Obejmie je przegląd przeprowadzony po trzech latach – mówiła Róża Thun.

Zakaz geoblokowania ma poparcie Andrusa Ansipa, europejskiego komisarza ds. jednolitego rynku cyfrowego. – Nieuprawnione blokowanie dostępu do rozmaitych usług to problem powszechny. 20 proc. internautów w UE korzysta z sieci VPN, by mieć dostęp do pożądanych treści w sieci – mówił Ansip na poniedziałkowym posiedzeniu Komisji ds. Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów. Jak dodawał, nie rozumie używanych często przez przedsiębiorców argumentów o „ekskluzywności" niektórych usług i treści, gdy są dostępne tylko na wybranych rynkach.

Muzyczne obawy

By prawo zaczęło obowiązywać, konieczne są jeszcze negocjacje z Radą UE, która ma na niektóre rozwiązania inne poglądy. – Jedną z uwag Rady było, by nowe przepisy dotyczyły także relacji b2b. My optujemy, żeby te rozwiązania obowiązywały tylko w relacjach firma–klient. Rozważamy też, czy nie warto zająć się też geoblokowaniem treści audiowizualnych. W moim sprawozdaniu nie dotykaliśmy jednak kwestii prawa autorskich. To będzie się odbywało w innych procesach legislacyjnych. Tu możemy się różnić z Radą, ale myślę, że możliwe jest porozumienie – mówiła Thun.

Przeciwko zmianom mocno lobbują najwięksi przedstawiciele branży muzycznej. – Objęcie branży fonograficznej zakazem geoblokad to działania antykonsumenckie, które szczególnie uderzą w polskiego fana muzyki, w rodzimy przemysł muzyczny i ostatecznie w samych artystów. Jesteśmy jednak przekonani, że ten głos środowiska muzycznego nie zostanie zignorowany, a polscy europosłowie podczas głosowania będą popierali jednogłośnie polskich artystów i polskich fanów muzyki – apelował Jan Kubicki, prezes Universal Music Polska, na łamach „Rz" w lutym. Argumentował, że nowe rozwiązania spowodują w Polsce m.in. wzrost cen za dostęp do takich serwisów jak Spotify. Obecnie są one niższe niż na niektórych innych rynkach europejskich i po zmianie przepisów branża prawdopodobnie wyrówna stawki, by nie dochodziło do sytuacji, w której europejscy internauci wyszukują sobie najtańsze możliwe pakiety na innych rynkach.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE