Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Media i internet

Pracownik uczelni ujawnił dane studentów. Uczelnia nie widzi problemu

UMCS proponuje cztery nowe kierunki studiów.
Rzeczpospolita, Robert Horbaczewski
Według uczelni wszystko odbyło się w ramach zamkniętych grup, więc nic się nie stało.

Każdy student ma prawo do skorzystania z darmowej wersji pakietu MS Office 365. Wystarczy, że zgłosi takš chęć na uczelni, a ta zapewni mu odpowiedni dostęp. W przypadku kilkudziesięciu studentów Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie problemy zaczęły się właœnie od tego, że poprosili o darmowy pakiet Office.

Uczelnia powinna, w takiej sytuacji, założyć każdemu studentowi konto a następnie wysłać login i hasło e-mailem. Niestety, jak informuje serwis Zaufana Trzecia Strona, pracownik UMCS zrobił coœ więcej. Sporzšdził mianowicie listę wszystkich studentów z ich loginami do pakietu Office (i hasłami na dokładkę) a następnie umieœcił listę na Dysku Google. Link do pliku przesłano potem do pracownika uczelni poœredniczšcego w kontaktach ze studentami co doprowadziło do tego, że lista trafiła na zamkniętš grupę na Facebooku.

Studenci, jak łatwo się domyœlić, naruszeniem danych osobowych zachwyceni nie byli. Zgłosili to natychmiast uczelni, która usunęła listę i konta studentów w pakiecie Office. Nim pracownicy UMCS zdšżyli to zrobić, ktoœ zdšżył już przejšć konta studentów w usłudze Microsoftu. Trudno się więc dziwić, że ofiary wycieku danych postanowiły poskarżyć się odpowiednim instytucjom, na co z kolei uczelnia zagrozić im miała dyscyplinarnym usunięciem ze studiów. Zdaniem uczelni wina leży bowiem po stronie studentów (a dokładnie starosty roku). Pomijany jest tu subtelny szczegół, że to pracownik uczelni sporzšdził otwartš listę loginów i haseł, a wina studenta jest nieumyœlna (choć nie zwalnia to go/jej z odpowiedzialnoœci).

Zdaniem Zaufanej Trzeciej Strony wina leży przede wszystkim po stronie uczelni, ale dokładne wyjaœnienie sprawy mogłoby pomóc ustalić faktyczny przebieg wypadku. Z pewnoœciš nie pomogš tu groŸby ze strony uczelni pod adresem studentów. Sami studenci zgłosili sprawę do GIODO, ale okazuje się, że na razie do Generalnego Inspektora Danych Osobowych zgłoszenie nie dotarło.

Z całej afery płynie jeden wniosek – o swoje dane trzeba dbać zawsze i wszędzie. Szczególnie, że nawet adres e-mail używany np. tylko do logowania się do studenckich usług może udzielić sporo informacji o nas samych.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL