#RZECZoBIZNESIE: Jerzy Kalinowski: Startup to nie pomysł

aktualizacja: 20.03.2017, 12:41
Foto: tv.rp.pl

Startup to istniejące przedsiębiorstwo, które ma innowacyjny produkt i taki potencjał rozwoju, że nie jest w stanie sfinansować tego w sposób naturalny – mówi Jerzy Kalinowski, partner w KPMG, gość programu Marcina Piaseckiego.

REDAKCJA POLECA

Gość przyznał, że niedużo polskich startupów odnosi sukcesy międzynarodowe. - Nie jest ich dużo. Jesteśmy w pułapce wielkości Polski. W naturalny sposób polscy przedsiębiorcy i tak samo założyciele startupów od początku koncentrowali się na naszym kraju. Tworzyli produkty i usługi myśląc tylko o Polsce. Nie było myślenia globalnego o kliencie na całym świecie – tłumaczył.

Kalinowski zaznaczył, że w Polsce na rozwój ma szansę co setny startup.

- Trzeba zaznaczyć, że startup to nie pomysł – mówił. - Startup to istniejące przedsiębiorstwo, które ma innowacyjny produkt, usługę, innowacyjnie myśli o marketingu i ma taki potencjał rozwoju, że nie jest w stanie sfinansować tego w sposób naturalny, czyli poprzez wzrost organiczny przez siebie generowanych pieniędzy lub poprzez pożyczkę w banku. Potrzebuje inwestora, który dostarczy pieniądze na bardzo szybki rozwój – dodał.

Gość podkreślił, że też jesteśmy w pułapce tego, że duży biznes nie myślał o potrzebie konkurowania poprzez innowacje.

- Polskie banki należą do najbardziej innowacyjnych w Europie, czyli potrafiło się dziać tylko musiała być konkurencja w sektorze – tłumaczył. - W Polsce mamy bardzo dużo banków w stosunku do liczby klientów. Ta konkurencja w naturalny sposób przyczyniła się do walki o klienta i do tego, że kilka banków jest uznawanych w Europie za prawdziwych innowatorów usług finansowych – dodał.

Ekspert podał 3 główne przyczyny porażek startupów. - Po pierwsze brak popytu, zainteresowania produktem czy usługą. Na pomysł startupowców nie ma chętnych, żeby to kupować. To jest największa bolączka - mówił Kalinowski.

- Drugie wyzwanie to finansowanie. Zebranie finansowania, albo zaplanowanie tak, żeby zebrane pieniądze wystarczyły na doprowadzenie projektu do etapu, że pozyskuje się pieniądze od klientów, albo uda się zebrać kolejne środki finansowe na rozwój – kontynuował.

- Trzeci element to zespół ludzki, który ma to robić. Bardzo często ktoś, kto ma pomysł, wcale nie jest dobrym przedsiębiorcą – dodał.

Gość przyznał, że korporacje zauważyły, że są zbyt wolne i muszą pozyskiwać innowacje z zewnątrz, inwestować w startupy. - Korporacje tworzą korporacyjne fundusze typu corpo venture capital, czyli dedykowane fundusze, które inwestują w startupy posiadające rozwiązania zgodne ze strategią danej korporacji.
Duże korporacje pukają też do drzwi Polski, zaglądają. Polskie korporacje też o tym myślą – mówił.

Kalinowski zaznaczył, że pieniędzy można też szukać u aniołów biznesu. - Przedsiębiorców, którzy mają wolne środki finansowe i widzą, że inwestycje w nowe pomysły to może być dużo lepsza droga pomnożenia kapitału niż trzymanie pieniędzy na lokatach, czy granie na innych środkach finansowych. To jest powoli rodząca się nowa klasa inwestorów w Polsce – tłumaczył.

- Drugim rodzajem inwestorów są fundusze venture capital, czyli fundusze podwyższonego ryzyka, które specjalizują się w inwestowaniu w przedsiębiorstwa w bardzo wczesnej fazie. Dostarczają środki finansowe i know-how, które pozwolą startupowi jak najszybciej urosnąć – dodał.

Kalinowski zdradził, że najpopularniejsze startupy w tej chwili to wszystko to, co jest związane z rozwojem świata cyfrowego. - Wszystko związane z przetwarzaniem w chmurach, rozwiązania mobilne, płatność cyfrowa. Pojawia się też aspekt biotechnologii i cyfrowego zdrowia – wyliczał.

- W Polsce zapomnieliśmy w ostatnich latach troszeczkę, że techniki cyfrowe, nazywane ICT, to jest w zasadzie główny nośnik wszystkich innowacji. W Polsce nie postawiliśmy na ICT, a to powinien być podstawowy element kształcenia. Takie abecadło, które może się przyczynić do tego, że każdy Polak w wieku dorosłym będzie lepiej funkcjonował w gospodarce i będzie mógł lepiej rozwijać startupy – podsumował.

Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE