Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Literatura

„Wszystko jak chcesz" Anny Król - o romansie Jarosława Iwaszkiewicza z Jerzym Błeszyńskim

Jarosław Iwaszkiewicz. Premierowa prezentacja ksišżki z udziałem autorki opracowania Anny Król oraz Mariusza Bonaszewskie-go, Bartosza Gelnera i Jacka Poniedziałka odbędzie się 27 marca w klubie SPATiF w Warszawie o godz. 19.
materiały prasowe
„Wszystko jak chcesz" to wyjštkowa korespondencja wybitnego pisarza z młodym kochankiem, który zmarł na gruŸlicę, majšc 27 lat.

Bez romansu z Jerzym Błeszyńskim nie powstałyby „Sława i chwała", opowiadania „Wzlot", „Tatarak", „Choinki", „Kochankowie z Marony" zekranizowani przez Jerzego Zarzyckiego i Izabellę Cywińskš, sztuka „Wesele Pana Balzaka", wiele wierszy i fragmentów „Dziennika". Przede wszystkim zaœ wydany teraz przez Annę Król tom z 252 listami pisanymi w latach 50.

To zapis najbardziej intymnych wyznań pisarza, prezesa Zwišzku Literatów i posła na Sejm PRL. Udajšc, że głosuje za wotum zaufania dla rzšdu, myœlał o Jurku, nieustannie domagajšc się spotkań, listów, telefonów. Nazywajšc Jerzego wampirem i bladziš, opisywał swoje podporzšdkowanie kochankowi okreœleniem Gombrowicza – „zapupienie".

Zachowała się korespondencja Iwaszkiewicza, który chciał, by została opublikowana dopiero po œmierci córek, nie znamy jednak listów Błeszyńskiego. Pisarz odnosi się do nich, komentujšc, że lektura nie zajęłaby 20 minut. Jego były sšżniste, pełne wzruszenia, czułoœci, emfazy i gejowskich fantazji („Dzisiaj zabawimy się w bajki. Będziesz bajecznym księciem Szerchanem" itd.).

A także bezlitosnych wyliczeń: Iwaszkiewicz wypomina, że przez dziewięć miesięcy wydał na utrzymanka 220 tysięcy złotych! Więcej niż na utrzymanie domu w Stawisku przez rok. Na to złożyło się kupno motocyklu, prezentów, wynajem mieszkania („meliny") . A pisarz, choć zakochany, nie miał wštpliwoœci, że kochanek zdradzał go z jakimœ Austriakiem, innymi chłopakami. Ma też innego patrona z okresu szkoły wojskowej i innych abszyfikantów poœród warszawskiej œmietanki.

Jak Gonzalo

Piękny jak archanioł, wedle opisu Iwaszkiewicza, Błeszyński miał też bez liku przygód z kobietami. I na nie wydawał pienišdze od niego. Do pisarza przyprowadziły go zresztš kobiety z pobliskiego Brwinowa, pragnšce, by pisarz wygłosił pogadankę. Znały jego słaboœć do mężczyzn.

Jerzy, jadšc do ukochanej Lilki Pietraszek w Bydgoszczy, zabrał Iwaszkiewiczowi samochód, by imponować kochance. Pisarz z żonš, jak wypomina, musiał sam nosić paczki i ciężary. Upokorzeń było więcej, ale Iwaszkiewicz, jak na 60-letniego patrona przystało, godził się z nimi, przekraczajšc wyznaczane wczeœniej kolejne granice kompromisów. „Chociażbyœ mi przedstawił wszystkie piętnaœcie swoich kochanek, chociażbyœ z trzema się ożenił, żebyœ mi wyznał cztery morderstwa i dwa gwałty, gdybyœ mi nawet dał po mordzie za to wszystko – zawsze byłbym jednakowy" – pisał.

Był jak opętany przez chłopca Gonzalo w „Trans-Atlantyku" Gombrowicza. Wspomina wspólne wyjazdy do Kopenhagi, Sopotu, Torunia, Poronina, a nawet planuje budowę domku dla siebie i kochanka nazwanego – od imienia Jerzego – Jurcinem.

Kalkulujšc wydatki na kochanka, pisze, że sumy wpływów z dzieł powstałych pod wpływem romansu zdecydowanie je przewyższyły. Tak jakby chciał, by niewierny młodzian zobaczył go w pozycji beneficjenta zwišzku. Pisał też do Jerzego, by zachował listy pisarza, ponieważ jego syn Piotruœ będzie dumny, że tata był kochankiem Jarosława, został unieœmiertelniony w jego utworach, ponadto zaœ – sprzeda korespondencję za duże pienišdze. Pisał to, kompletnie się nie przejmujšc, jakie piekło muszš przeżywać jego żona i żona Jerzego, a także ich dzieci. Tym bardziej że odchodzšc od żony, Jerzy zaraził jš gruŸlicš.

Jednoczeœnie Iwaszkiewicz angażował małżonkę w pomoc dla kochanka i jego rodziny. Proponował spotkania dwóch par w œwięta. Panie musiały się czuć niezbyt komfortowo. Dla Iwaszkiewicza liczyły się jednak wielkie emocje, które stanowiły natchnienie do życia i tworzenia, w okresie gdy na nic już nie liczył.

Czytajšc listy Iwaszkiewicza, trudno nie poczuć, że mamy do czynienia z sekretnš kreacjš tworzonš do szuflady, takš jak „Dziennik" czy erotyczny „Kronos" Gombrowicza. O schadzkach pisał jak o teatralnych lub filmowych scenach. Próbował różnych tonacji i form. Gromadził wiersze swoje i Jerzego, tworzšc wyjštkowy miłosny diariusz, rozpisany także na wspomniane już opowiadania i sztukę „Wesele Pana Balzaka". Była ona nasycona aluzjami do romansu i powiedzonkami kochanków, w tym tytułowym „Wszystko jak chcesz", wypowiadanym przez Jerzego w chwili uległoœci.

Eros i Tanatos

Jerzy był osobš zamkniętš albo oszukiwał „naiwnš starš ciotę" – jak pisze o sobie Iwaszkiewicz w rozpaczy. Wyrzucał z siebie hymny miłosne na czeœć młodzieńca, ten zaœ często milczał, choć zdarzały się gesty i słowa wdzięcznoœci.

Ze wstępu Anny Król dowiadujemy się, że Jerzy miał odcień diaboliczny („Opętał Jarosława"). Dzięki swojej urodzie mógł mieć wiele. I korzystał z tego, zmagajšc się ze œmiertelnš chorobš, przebywajšc w sanatoriach.

Uosabiał jednoczeœnie Erosa i Tanatosa, co fascynowało Iwaszkiewicza od zawsze, czemu dał wyraz w libretcie „Króla Rogera", opery Karola Szymanowskiego. Opisał tam przybycie tajemniczego Pasterza, który zmienia spokojne życie tytułowego bohatera w szał uniesień. Takim też stało się życie Iwaszkiewicza u boku Błeszyńskiego. Ale pisał do niego również po œmierci. Stworzył wyjštkowy cykl listów-trenów. Rozliczał też Jerzego ze zdrad, o których się dowiadywał, prowadzšc prywatne œledztwo.

Nie mam wštpliwoœci, że spod pióra Anny Król, autorki ksišżek „Rzeczy. Iwaszkiewicz intymnie" oraz „Spotkać Iwaszkiewicza. Nie-biografia" wyjdzie kolejna iwaszkiewiczowska ksišżka, na którš złożš się opowieœci o Jerzym Błeszyńskim. Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL