Literatura

Cieślik: Harry Potter zamiast Mickiewicza

materiały prasowe
Najłatwiej jest zmanipulować intelektualistów. Tzw. prości ludzie twardo stąpają po ziemi.

Tymczasem elity wierzą w to, co przeczytają albo usłyszą od autorytetów, dlatego są podatne na posługiwanie się opiniami nieopartymi na faktach. Bo skoro autorytety tak twierdzą, a czołowe media też tak twierdzą, to sprawa jest oczywista. Dlatego cieszmy się, że to nie intelektualiści dzierżą władzę.

Piszę te słowa w stanie szoku poznawczego po lekturze wywiadu, jakiego „Dziennikowi Gazecie Prawnej" udzielił pewien ekonomista (nazwisko litościwie pomińmy). Otóż twierdzi on, że zakaz handlu w niedzielę wprowadzono, aby zwiększyć... frekwencję w kościołach. I wydaje się, że opinia ta zasługuje co najmniej na miano bredni miesiąca. W świecie, w którym ustalano by zasady według protokołów mędrców, niczym w „Państwie" Platona, nasłano by na opornych odpowiednie służby i byłoby po sprawie. Szczęśliwie w naszych realiach nie ma sposobu, by zmusić kogoś, by coś robił, kiedy ten się od tego odzwyczaił, bądź nigdy nie zdążył przyzwyczaić. Albo zwyczajnie nie ma ochoty.

To odnosi się również do wypowiedzi literaturoznawcy prof. Przemysława Czaplińskiego, który dla „Wyborczej" wyprodukował elaborat komentujący „Antologię niepodległości" (ze strony prezydent.pl). Oto, komentując wybór 44 tekstów na 100-lecie niepodległości dokonany przez służby prezydenta, pastwi się Czapliński nad ich anachronicznością i patosem. Nie podobają mu się Kochowski z Sępem-Szarzyńskim, Godebski z Asnykiem, a już szczególnie Dmowski z Małaczewskim. Wniosek: przez prezydenta młodzież nie będzie czytać.

Oczywiście, każdy tego rodzaju wybór jest dyskusyjny i każdemu zdarzają się potknięcia, jednak twierdzenie, że to przez zmuszanie do lektury klasyki nastolatki przestają czytać, to kompletny idiotyzm. Młodzi nie sięgają po książkę, bo nie wynoszą takiego nawyku z domu. I w zasadzie tylko tam można zmienić ich przyzwyczajenia, co potwierdzają badania. Podlizywanie się młodzieży i podsuwanie Harry'ego Pottera zamiast Mickiewicza nic tu nie pomoże. Lepiej niech czytają klasykę. Niech poznają choćby teksty fundamentalne, bo może zrozumieją więcej niż niektórzy profesorowie.

Autor jest zastępcą dyrektora Programu III Polskiego Radia

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL