Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Literatura

W zakamarkach pamięci

materiały
O złej przeszłoœci nie wolno nikomu zapomnieć – przekonujš nowe poruszajšce reportaże historyczne.

W odkrywaniu niewygodnej przeszłoœci Martin Pollack ma spore doœwiadczenie. Zasłynšł ksišżkš „Œmierć w bunkrze" z 2008 r., w której opisał œledztwo historyczne przeprowadzone we własnej rodzinie. Bohaterem ksišżki stał się Gerhard Bast – doktor praw, gorliwy nazista, gestapowiec, esesman, a przede wszystkim ojciec Pollacka. Bolesna prywatna denazyfikacja sprawiła, że Pollack zyskał opinię odważnego i utalentowanego autora, co potwierdził jego niezwykły reportaż „Cesarz Ameryki" o wielkiej emigracji z Galicji pod koniec XIX w.

Częsty goœć w Polsce

Austriacki dziennikarz i pisarz, urodzony w 1944 r., przyjeżdża do Polski regularnie od lat 60. PóŸniej na przełomie lat 80. i 90., będšc korespondentem pisma „Der Spiegel", pisał relacje z Europy Œrodkowej o raczkujšcej demokracji.

Kluczem do jego najnowszej ksišżki „Topografia pamięci" (przekład Karolina Niedenthal) jest zapomniana przeszłoœć tej częœci Europy i wyparte z pamięci wydarzenia, obrazy, ludzie. Pierwsza częœć to eseje, w których autor rekonstruuje dawne spotkania, drobne wydarzenia i sytuacje, które zaobserwował, ale które niegdyœ zignorował. Większoœć z nich wišże się z ojcem i dziadkami. Pollack zastanawia się, czy było warto lustrować własnš rodzinę. I odpowiada z przekonaniem, że to konieczne, aby zrozumiał, kim jest.

W tekstach „Moje pierwsze wspomnienia z Mostviertel" oraz „Nauczyciele naszych ojców" subtelnie przyglšda się œrodowisku, w jakim wzrastał jego ojciec, przykładny narodowy socjalista z Linzu. Intrygujšce jest także wspomnienie o tym, jak przyjechał, by opowiedzieć uczniom o nazistowskiej przeszłoœci Austriaków.

Skonsternowany zobaczył wówczas, że większoœć młodzieży to dzieci imigrantów, których przodkowie z niemieckim nazizmem niewiele majš wspólnego. „Czy wy to w ogóle bierzecie do siebie?" – spytał jednego z uczniów i usłyszał krótkš odpowiedŸ: Nie. „Dla niego to była historia jak wiele innych, wojny były przedtem i będš potem, dyktatury również" – podsumowuje Pollack i pyta sam siebie: Jak zatem dbać o pamięć w społeczeństwie wielokulturowym?

Drugš częœć ksišżki poœwięca różnym zdjęciom, rodzinnym oraz anonimowym. W drobnych detalach, w ledwo dostrzegalnych gestach, które uchwyciły fotografie, szuka œladów wielkiej historii. Patrzy na zdjęcia eleganckich Żydów z Wiednia zmuszonych do czyszczenia ulic po anszlusie w 1938 r. Fotografię, która widnieje na okładce ksišżki, znalazł w rodzinnych zbiorach z dopiskiem „1932".

Trójka dzieci w ogródku wznosi radoœnie na tym zdjęciu ręce w hitlerowskim geœcie. Pisarz zastanawia się, kim mogš być i z której częœci rodziny pochodzš. Czy robili to w ukryciu, czy może dumnie obnosili się z nazistowskimi sympatiami? Zastanawia się też, czy chłopczyk ze zdjęcia trafił do Hitlerjugend, czy zdołał szczęœliwie uniknšć tego doœwiadczenia. Zastanawia się też, dlaczego tyle lat potrzebował, by przejrzeć uważnie rodzinne zdjęcia, i bije się w piersi. On też na poczštku wolał zapomnieć.

Historia pewnej wsi

Równoczeœnie z „Topografiš pamięci" ukazuje się inna ksišżka o wymazywaniu œladów przeszłoœci – „Zmiłuj się nad nami" Andrzeja Nowaka-Arczewskiego, reportażysty zwišzanego z regionem œwiętokrzyskim. Opowiedział on historię sandomierskiej wsi Klimontów, gdzie, jak się szacuje, przed wojnš 80 procent mieszkańców stanowili Żydzi.

Ksišżek o tragedii Żydów podczas okupacji jest wiele, poczšwszy od kontrowersyjnych tekstów Jana Tomasza Grossa, poprzez historyczne analizy Barbary Engelking, Joanny Tokarskiej-Bakir, po reportaże Anny Bikont i Joanny Szczęsnej. Pozycja Nowaka-Arczewskiego przycišga uwagę ze względu na nieoczywiste cele, jakie stawia sobie autor.

„Zmiłuj się nad nami" nie jest reportażem o prawdzie historycznej, demaskujšcym zbrodniarzy i przypominajšcym ofiary. Ta ksišżka odkrywa podobne mechanizmy co „Topografia pamięci" Pollacka. Reportażysta zastanawia się, jak to możliwe, by kilkusetletnia historia klimontowskich Żydów została zapomniana w tak krótkim czasie po wojnie. Pokazuje, jak ludzie zmuszeni do bycia œwiadkami przerażajšcej eksterminacji swoich sšsiadów próbujš ułożyć sobie życie na nowo.

Nie jest to rzecz jasna przyjemna lektura, bo dotyczy zbrodni dokonywanych nie tylko przez Niemców, ale też Polaków. Kluczowym wydarzeniem jest tu morderstwo żydowskiej rodziny, która wróciła do Klimontowa po wkroczeniu Sowietów w 1945 roku.

Zbrodni dokonali bandyci podajšcy się za partyzantów, choć oddziały Armii Krajowej tamte tereny opuœciły jakiœ czas wczeœniej. Za zbiorowe morderstwo nigdy nikt nie odpowiedział, ale mieszkańcy wsi do dziœ swoje wiedzš i pamiętajš, którzy sšsiedzi należeli do tamtej bandy. Autor nie udaje prokuratora, jego interesuje przede wszystkim pamięć o tamtych ludziach i zdarzeniach.

Relacje œwiadków i historyczne zapisy Nowak-Arczewski przeplata autorskimi komentarzami. Pisze z pasjš i wnikliwoœciš. Chwilami tylko niepotrzebnie wpada w egzaltację. Tymczasem opowiadana przez niego historia ma w sobie wystarczajšcy ładunek dramatyzmu, by poruszyć czytelnika.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: m.kube@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL