Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Literatura

Przybyszewska: Robespierre w spódnicy

Stanisława Przybyszewska na zdjęciu z poczštku lat 20. z okresu poznańskiego
Wikipedia
W 80. rocznicę œmierci Stanisławy Przybyszewskiej ukazał się zbiór jej niepublikowanych wczeœniej opowiadań.

Nie doczekała się uznania ani sławy w swoim krótkim 34-letnim życiu. Może dlatego, że córka legendarnego młodopolskiego twórcy była perfekcjonistkš, owładniętš obsesjš nieustannego samorozwoju. Swoje teksty mogła poprawiać w nieskończonoœć, nawet te najlepsze traktowała zaledwie jako przymiarki do czegoœ wybitniejszego.

Po latach doceniono jej dzieła przeznaczone dla teatru. Zwłaszcza dramat „Sprawa Dantona", który Andrzej Wajda wystawił w 1975 r. w warszawskim Teatrze Powszechnym, a osiem lat póŸniej z sukcesem przeniósł na ekran w polsko-francuskiej obsadzie z Gerardem Depardieu w roli tytułowej. Ostatnia głoœna inscenizacja tej sztuki miała miejsce we wrocławskim Teatrze Polskim w 2008 r. Reżyser Jan Klata w centrum dramatu umieœcił Maximiliena de Robespierre'a, a nie Dantona. Taka interpretacja zdawała się bliższa intencjom Przybyszewskiej, która była zafascynowana postaciš krwawego rewolucjonisty.

80 lat po œmierci pisarki możemy poznać jej dotychczas nieznane szerzej teksty prozatorskie. Gdańskie wydawnictwo słowo/obraz terytoria na podstawie rękopisów i maszynopisów autorki opublikowało siedem opowiadań w zbiorze „Cyrograf na własnej skórze".

Ojcobójczyni

„Jedynym dzieckiem w polskiej literaturze dramatycznej, które z rozmysłem podniosło rękę na rodzica, pragnšc zmienić swe życie na lepsze, jest bohaterka Stanisławy Przybyszewskiej, Maud z ťDziewięćdziesištego trzeciegoŤ" – czytamy w ksišżce „Anty-Ifigenia" Jagody Hernik Spalińskiej.

Ten radykalny gest literacki można łšczyć z losami Przybyszewskiej, która żyła i tworzyła w cieniu legendy ojca. Stanisław Przybyszewski, zwany poetycko Meteorem Młodej Polski, poznał jej matkę, Anielę Pajškównę we Lwowie w 1899 r. Nie był to jedyny romans, jaki nawišzał w tamtym czasie, gdyż wtedy zaczšł się także jego głoœny zwišzek z Jadwigš Kasprowiczowš, żonš przyjaciela i utalentowanego poety. Ostatecznie Kasprowiczowa porzuciła dla Przybyszewskiego męża i córki. Na tle skandalicznego romansu, który wstrzšsnšł œrodowiskiem twórczym, cišża mało znanej malarki Pajškówny zdawała się błahostkš.

Stanisława urodziła się 1 paŸdziernika 1901 r. w Krakowie. W dzieciństwie podróżowała z matkš po Europie, mieszkała w Monachium i Wiedniu. Pajškówna jednak coraz bardziej chorowała i zmarła w 1912 r. Osieroconš 11-latkš zajęli się przyjaciele rodziny i krewni, dzięki którym zdobyła solidne wykształcenie. Była niezwykle utalentowana pod wieloma względami. Władała czterema językami i grała na skrzypcach.

Po maturze w 1920 r., zachęcona przez ojca, przeniosła się z Krakowa do Poznania, gdzie Przybyszewski mieszkał wtedy z Kasprowiczowš. Tam poznała swego przyszłego męża Jana Panieńskiego. Był poczštkujšcym malarzem, œlepo zapatrzonym w legendę Przebyszewskiego, z którym żył w bliskiej komitywie. Wraz z uwielbieniem do swojego idola przejšł też jego słaboœć do morfiny.

Rewolucjonistka

Wzięli œlub w 1923 r. i zamieszkali w Gdańsku. Panieński uczył w tamtejszym Gimnazjum Polskim, ale już na jesieni 1925 r. wyjechał do Paryża, by spróbować szczęœcia jako artysta. Dwa miesišce póŸniej zmarł. Jego ciało znaleziono w hotelowym pokoju. Przyczynš było najprawdopodobniej przedawkowanie narkotyków.

Przybyszewska nie rozpaczała, bo nie łšczyła ich wielka miłoœć. Tak przynajmniej wynika z jej korespondencji. Swoje małżeństwo postrzegała jako ucieczkę przed niewygodnym statusem panny, a œlub okreœlała mianem „legalizacji".

Po œmierci męża całkowicie zanurzyła się w pisarstwie. Prawie nie wychodziła z zaniedbanego, nieogrzewanego mieszkania. Żyła na skraju nędzy. W tym czasie wzgardziła twórczoœciš ojca, którego wczeœniej podziwiała. Doskonaliła pisarski warsztat kosztem zdrowia fizycznego i psychicznego. Czuła, że może osišgnšć szczyt albo stoczyć się w otchłań zapomnienia. Nie uznawała półœrodków.

Jednoczeœnie popadała w coraz większš depresję. W ostatnich listach próbowała pożyczyć od kuzynki pienišdze na piec grzewczy przed nadejœciem zimy. „Mój upadek miał coœ wręcz monumentalnego" – pisała zniechęcona w 1933 r. po warszawskiej premierze „Sprawy Dantona" w Teatrze Polskim w reżyserii Aleksandra Zelwerowicza. Brzmi to jak gorzkie podsumowanie życia. Dwa lata póŸniej zmarła wyniszczona biedš i narkotykami.

Maksymalistka

Nie wszystkie opowiadania z tomu „Cyrograf na własnej skórze" to skończone teksty. Nie wszystkie też sš najwyższej próby. Jednak częœć z nich œwiadczy o tym, że mamy do czynienia z autorkš nietuzinkowš, o której zbyt łatwo zapomnieliœmy. Umiejętnie budowała pogłębione portrety psychologiczne. Potrafiła oddać dusznš atmosferę coraz bardziej osaczajšcš bohaterów. Można też docenić niezwykłš erudycję i odniesienia do historii sztuki i literatury.

Cišgle kršżyła wokół rewolucji, była tematem jej życia. Ale pisała też o ludziach wyjętych z historii i polityki. Nowela „A nasze młode lata" jest wstrzšsajšcym wyznaniem pary kochanków, którzy zwierzajš się z okrucieństw, których dopuœcili się w dzieciństwie. Z kolei „Nie morderca jest winien" opowiada o ulicznych żebrakach, którzy stajš się przekleństwem klasy œredniej.

Na najwyższš uwagę zasługuje tytułowy„Cyrograf na własnej skórze" – kronika fikcyjnej rewolucji rozgrywajšcej się w latach 30. Zamiast gilotyny stosuje się gazowanie za pomocš specjalnych masek. Głównš bohaterkš jest rewolucjonistka Nina, zwolenniczka terroru. I jak to z rewolucjonistami bywa, prędzej czy póŸniej sama przez swój radykalizm „skończy pod maskš".

Bohaterka, podobnie jak autorka – nawet w obliczu porażki i œmierci nie porzuca idei i przekonań. Widzi dla siebie tylko dwa rozwišzania: sukces albo œmierć.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL