Literatura

Haszczyński: Odpowiadam Szczepanowi Twardochowi

Fotorzepa, Tomasz Jodłowski

Szczepan Twardoch odpowiedział felietonem w Onet.pl na mój tekst z Plusa Minusa, w którym piszę o zadziwiających podobieństwach w jego „Królu” i w bestsellerze algierskiego pisarza Yasminy Khadry. To odpowiedź przewrotna, ale niepełna.

Główna teza polskiego pisarza jest taka, że wszystko już w literaturze było, jest masa wątków uniwersalnych i on z nich korzysta. Przytacza też mnóstwo różnic – co do tego nie mam zastrzeżeń, dwa razy o tym wspominam w tekście „"Król" Twardocha? Gdzieś to już czytałem”.

Przede wszystkim Twardoch przemilcza podstawowe podobieństwo, o którym piszę już w drugim zdaniu: obie książki opowiadają o przedwojennym mistrzu boksu, który walczy jako reprezentant swojej poniżanej społeczności. W napisanej po francusku książce Algierczyka jest to społeczność muzułmanów Arabów i Berberów wśród dominujących chrześcijan, głównie Francuzów, a u Polaka społeczność Żydów wśród dominujących chrześcijan Polaków. Obaj bokserzy są legendami dla tych społeczności, walczą w ich imieniu.

Najważniejsze podobieństwa w obu książkach to – cytując sam siebie – „nie są typowe tropy powieściowe, literatura nie jest pełna wywodzących się z prześladowanych wspólnot pięściarzy, których łączą silne więzi z jałowymi [czyli bezpłodnymi] kobietami lekkich obyczajów”. I to na dodatek kobiet, które w wieku 14 lat zostały zgwałcone przez przedstawicieli tych dominujących chrześcijan.

Twardoch pisze: „w mojej powieści wszystko, co istotne wydarza się w ciągu kilku tygodni jesieni 1937 roku, a "Anioły…" dzieją się przez całe lata dwudzieste i trzydzieste”.

O „Aniołach” można powiedzieć podobnie: kluczowy jest rok 1937 i to mniej więcej te same tygodnie co w „Królu”. Opisałem to dokładnie tak:

„W obu książkach kluczowy jest rok 1937, wtedy rozgrywają się najważniejsze wydarzenia. Wtedy poznajemy Turamba [mistrza bokserskiego] (...). Wtedy również poznajemy Mojżesza Bernsztajna, któremu Jakub Szapiro [mistrz bokserski] zabił ojca (...).
W tym kluczowym roku 1937 ojciec Mojżesza Bernsztajna ginie 9 lipca, a Turambo czeka na stracenie w czerwcu. Ledwie parę tygodni różnicy między wydarzeniami wspomnianymi w pierwszych zdaniach obu powieści.

Akcja „Króla" toczy się głównie w Warszawie i Izraelu. Przede wszystkim w dwudziestoleciu międzywojennym, ale także po wojnie, aż do 1988 r. (do pojedynku bokserskiego Holyfielda z De Leonem).
Akcja „Aniołów" toczy się głównie w Oranie, Algierze, trochę w Marsylii. Przede wszystkim w dwudziestoleciu międzywojennym, gdy Algieria była częścią Francji, ale także po wojnie, w tym w niepodległej (od 1962 r.) Algierii, aż do 2003 r.”

 

A cały tekst, w którym opisuję moje obserwacje jutro w Plus Minus Rzeczpospolitej w wersji drukowanej, dziś dostępny już tutaj.

Szczepan Twardoch kończy swój felieton sugestią, że jestem „interpretacyjnym paranoikiem”. Trzymając się konwencji bokserskiej - jest to cios poniżej pasa. Nie zniechęci mnie do dociekań nad tym, jak po literaturze rozchodzą się nietypowe wątki, nietypowi bohaterowie nietypowych czasów. A do zastanowienia się, jak to się dzieje, zachęcam i innych. Takiej dyskusji brakuje.

"KRÓL" TWARDOCHA? GDZIEŚ TO JUŻ CZYTAŁEM

Jedna z najważniejszych książek ostatnich lat w Polsce, w zadziwiającym stopniu przypomina powieść algierskiego pisarza. Tak jak ona opowiada o przedwojennym mistrzu boksu, który walczy jako reprezentant swojej poniżanej społeczności. Są i inne szczegóły, które wyglądają bardzo podobnie - pisze w "Plusie Minusie" Jerzy Haszczyński.


Od pierwszych stron powieści Szczepana Twardocha towarzyszyła mi myśl: gdzieś to już czytałem. Nie to samo, w innych kostiumach, w innym świecie nawet, z masą zupełnie innych wątków, ale z grubsza o tym samym. Autorzy są z najwyższej półki, każdy ma własny styl. I choć nie wykryłby tego żaden program antyplagiatowy, wydaje się, że od Algierczyka przeskoczyli do Twardocha bohaterowie, atmosfera, czas.


Streszczenia „Króla" i tej drugiej książki – bez podawania imion i nazwisk bohaterów, nazw i historii miejsc, w których się rozgrywają – zawierałyby wiele bliźniaczych zdań.


Cały tekst Jerzego Haszczyńskiego można znaleźć tutaj.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL