Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Literatura

Ludzkość na rozdrożach - o "Polu Czaszek", czyli spolszczonej powieści Dariusza Muszera

materiały prasowe
Dariusz Muszer, urodzony w 1959 roku na Ziemi Lubuskiej, należy w Niemczech do grona tych autorów, którzy tworzš w dwóch językach. W Europie Zachodniej nie jest to ani nic nowego, ani szczególnego, niemniej jednak w Niemczech, pisarze-imigranci od prawie półwiecza już piszš głównie w języku niemieckim.

Trzeba jednak powiedzieć, że Muszer, również w Polsce, jest pisarzem doœć wyjštkowym i osobliwš postaciš. Po pierwsze dlatego, że sam tłumaczy na język polski własne, opublikowane wczeœniej w Niemczech, niemieckojęzyczne powieœci, a po drugie też z tego powodu, że trudno jest go włożyć do jakiejœ konkretnej szuflady, ponieważ Muszer to nie tylko polski lub niemieckojęzyczny pisarz-emigrant czy też autor groteskowo-utopijnych powieœci. W swojej twórczoœci uwielbia zmieniać tożsamoœci, bawić się stereotypami, podważać ogólnie przyjęte zasady, a nawet prawdy.

Niemiecki debiut Muszera to czarujšca i groteskowa powieœć Wolnoœć pachnie waniliš z 1999, która po latach doczekała się także polskiego tłumaczenia, oczywiœcie w wykonaniu samego autora. To opowieœć o wschodnioeuropejskim seryjnym mordercy Naletniku – postaci rodem z łotrzykowskiej powieœci –, która mimo swej ponurej profesji wzbudza sympatię czytelnika. Powieœć ta stała się doœć szybko „perełkš literatury” pisanej przez imigrantów. W recenzji opublikowanej w Die Zeit, Martin Ahrends stwierdza, jak „nieznoœna potrafi być wolnoœć”, gdy „wyjštkowo dorodny egzemplarz lizusa wpadnie w niš jak œliwka w kompot”. Arendtowi udało się trafić w sedno sprawy, ponieważ wolnoœć jest jednym z najważniejszych tematów w twórczoœci Muszera, ale nie tylko – również w jego biografii.

Polskę opuœcił pod koniec lat osiemdziesištych. W ten sposób udało mu się uniknšć kary więzienia za swojš krytycznš postawę wobec komunistycznego reżimu w wykonaniu peerelowskim, czemu dawał wyraz od wczesnych lat osiemdziesištych w swoich publikacjach, przede wszystkim w poezji, a z biegiem czasu również w prozie i w esejach. Ale Muszer – mówišc kolokwialnie – zawsze miał niewyparzonš gębę, więc to nie tylko jego publikacje przyczyniły się do podjęcia decyzji o wyjeŸdzie z kraju. Nie był, nawiasem mówišc, znanym działaczem Solidarnoœci lub dysydentem, choć w 1981 roku brał udział w strajkach studenckich na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, gdzie ukończył prawo. Udział w strajku studenckim zamknšł mu jednakże drogę do kariery w wymiarze sprawiedliwoœci. Po studiach niezmiennie był „nie na rękę” władzy komunistycznej. W dalszym cišgu mówił i pisał to, co uważał za konieczne, nazywajšc rzeczy po imieniu, żyjšc i pracujšc w tym czasie na lubuskiej prowincji. Warto tutaj wspomnieć, że Dariusz Muszer był jednym z pierwszych odkrywców talentu aktorskiego cenionego dziœ Jacka Braciaka, który na deskach Ochotniczego Teatru Ad1 w Strzelcach Krajeńskich zaczynał swojš aktorskš przygodę. Zarówno teatr ten, jak i Dom Kultury był wtedy miejscem pracy Dariusza Muszera, instruktora teatralnego. W 1988 roku osiedlił się w Hanowerze i można stwierdzić, że od tamtej pory pisarz prowadzi jakby podwójne życie, tworzšc w dwóch językach: w języku niemieckim swoje ksišżki utopijne, których akcja rozgrywa się zawsze w Hanowerze, a po polsku powieœci i opowiadania, często zwišzane z Ziemiš Lubuskš, jak również właœnie z miastem Hanower. Nie lubi być okreœlany „emigrantem”, choć jego dzieło filolodzy po obu stronach Odry i Nysy zaliczajš do literatury emigracyjnej. Last but not least jest Muszer tłumaczem nie tylko niemieckojęzycznych autorów, ale również baœni norweskich.

Pole Czaszek, jego ostatnia i zarazem czwarta powieœć niemiecka z 2015 roku, ukazała się właœnie w szczecińskim wydawnictwie Forma, jak zazwyczaj w tłumaczeniu własnym autora. To kolejna ksišżka Muszera zajmujšca się problemem wolnoœci indiwiduum. Jest ona swoistš parabolš bioršcš na muszkę naszš współczesnš epokę z jej całš hipokryzjš jak i z jej tragediami – zawinionymi przez nas samych. Pole Czaszek to na pierwszy rzut oka utopijna powieœć science fiction, jakby wyszła spod pióra Lema, zawierajšca jednoczeœnie pewnš dawkę fantasy. Jednak Muszer nie nazywałby się Muszerem, gdyby nie próbował wyprowadzić swego czytelnika na manowce: ten sztywny gorset gatunku literackiego jest tak naprawdę atrapš, autor stwarza tylko takš iluzję, ba, Muszer idzie nawet o krok dalej. Jego ksišżka opowiadajšca w zajmujšcy sposób – jak na powieœć przygodowš przystało – o perypetiach różnych ras zamieszkujšcych paralelnš Ziemię w „multiwersum” jest w rzeczywistoœci – co zdradza już sam tytuł – opowieœciš o naszych ziemskich polach czaszek, a tym sam o znanych nam wszystkim obozach koncentracyjnych, gułagach i wszelkich innych miejscach kaŸni XX-go wieku. Jest to więc opowieœć o tragedii, która nie powinna się nigdy wydarzyć i która jest w dodatku przerażajšcym wytworem przegranych utopii i ideologii, bo to one właœnie stworzyły ten koszmar na Ziemi.

Przede wszystkim trzeba jednak przyznać bez żadnego cienia wštpliwoœci, że Muszer jest wyœmienitym opowiadaczem historyjek, tych dużych i małych, tak więc Pole Czaszek to opowieœć o Triglahnie i Kalongu, dwóch wiecznych wrogach i rywalach, którzy na paralelnej Ziemi toczš ze sobš prywatnš wojnę. Kim sš ci zwaœnieni wojownicy? Triglahn to krwiożerczy kapitan rzšdzšcej i morderczej Unii (sic!), a Kalong występuje w roli dobroczynnego outsidera – mamy więc do czynienia z klasycznš dramaturgiš, jak w westernie. Ich post-apokaliptyczny œwiat, w którym dzień w dzień udaje im się przeżyć tylko dzięki ich własnemu sprytowi, a w sumie cwaniactwu, przypomina do złudzenia serię filmów Mad Max. I tutaj wkracza Muszer taki, jakiego znamy już z jego poprzednich ksišżek: autor Pola Czaszek warzy nam wybuchowš mieszankę ze Star Wars, Star Trek, Mad Maxa oraz z Galapagos Kurta Vonneguta jak i utopijnych powieœci Shikasta i The Sirian Experiments Doris Lessing, które nawiasem mówišc, nie doczekały się jeszcze tłumaczenia na język polski, choć noblistka z 2007 roku uważała je za najważniejsze w swoim dorobku literackim. Mimo tej wybuchowej mieszanki, Triglahn i Kalong okazujš się być całkiem ziemskimi osobnikami, ze wszystkimi swoimi ludzkimi słaboœciami, ze swojš tęsknotš za wolnoœciš, ze swoimi wyobrażeniami o moralnoœci, która w czasach konfliktów zbrojnych cierpi z powodu relatywizmu wynikajšcego z posunięć bezwzględnego zła. A ich paralelna Ziemia, na której obaj protagoniœci działajš według swoich własnych wyobrażeń o wolnoœci, jest także domem dla licznych obcych istot, jakie tylko można napotkać w „multiwersum”, przy czym ich głównym zadaniem jest uratowanie własnego plemiona przed wymarciem. Pojawia się więc w powieœci Muszera cała paleta egzotycznych postaci: kanibale, czyli tak zwani „RzeŸnicy” morderczej Unii; „Lunacy”, czyli przybysze z księżyca; „Kopacze” z „Pola Czaszek”, którzy produkujš mškę z koœci; „Pomiędzyni”, czyli humanoidalne roboty, a także „Strażnicy Multiwersum” zarzšdzajšcy mieszkańcami różnych planet w taki sposób, żeby mogli rozwijać się odpowiednio do osišgniętego stopnia kultury i œwiadomoœci. Kalong i jego syn pracujš też na polu i wraz z innymi „Kopaczami”, wygrzebujšc szkielety byłych ofiar z dawno już zapomnianego obozu …

Lecz to, co czyni tę powieœć naprawdę fascynujšcš, to przede wszystkim pedantycznie wręcz dopracowane charaktery głównych postaci, a każda z nich wnosi dodatkowo do fabuły swojš „ciemnš przeszłoœć”, co uwiarygadnia jeszcze wyraŸniej ich postępowanie. Jest też w powieœci jeden ważny wštek, który sprawia, że czyta się jš, również z tego powodu, chętnie: chodzi o historię miłosnš Kalonga i Livi, którš to powieœciowy outsider ratuje z morderczych ršk kapitana Triglahna i jego braci „RzeŸników”. I na całe szczęœcie miłoœć ta nie wyciska łez z oczu wielbicieli powieœci fantasy: wręcz przeciwnie, miłoœć Kalonga i Livi trzyma psychologicznie w ryzach całš fabułę, gdyż jest ona w tych post-apokaliptycznych czasach jedynš nadziejš na lepszš przyszłoœć.

Zadajemy więc sobie po lekturze powieœci Muszera następujšce pytanie: czy chcielibyœmy żyć na paralelnej Ziemi w „multiwersum”? Nie, oczywiœcie, że nie. Niemniej jednak właœnie to pytanie musimy sobie zadać na naszej Ziemi: czy chcemy żyć na takiej planecie, którš, jak sugeruje Pole Czaszek, w każdej chwili możemy zamienić w inferno. Dlatego tę cudownie zwariowanš i absurdalnš powieœć Muszera posiadajšcš w dodatku wysokie walory rozrywkowo-czytelnicze trzeba rozumieć w pierwszej kolejnoœci jako przestrogę dla ludzkoœci, która dzień w dzień igra z ogniem, chociaż ma tylko jedno zadanie do spełnienia – stworzenie humanitarnej utopii, w której nie będzie już miejsca dla obozów koncentracyjnych i broni masowego rażenia. Tak więc Dariusz Muszer jest moralistš par excellence, którego bez kozery należy zaliczyć do tych „dobrych”, ponieważ – jak twierdzi sam polski pisarz emigrant – wolnoœć jest naszym najcenniejszym dobrem i dlatego musimy jej za wszelkš cenę bronić. 

Dariusz Muszer, Pole Czaszek, powieœć, Wydawnictwo Forma Szczecin, Bezrzecze 2017, 320 str., ISBN 978-83-65778-14-7, wydanie 1 w języku polskim, rok wydania niemieckiego: 2015

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL