Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Literatura

"Artemis": Infantylny pamiętnik nastolatki

Po „Marsjaninie” Andy Weir stał się gwiazdš literatury science fiction, ale jego nowa powieœć „Artemis” rozczarowuje.

Akcja rozgrywa się ponad 110 lat po lšdowaniu Apolla 11 na Księżycu, czyli w okolicy 2080 r. Mitologiczny Apollin miał siostrę Artemidę, stšd nazwa księżycowej bazy, w której rozgrywa się akcja powieœci Andy’ego Weira. Podobnie jak jego głoœny debiut „Artemis” to sensacyjna powieœć fantastyczno-naukowa. „Marsjanin” był futurystycznš wersjš „Przypadków Robinsona Crusoe”, w której Mark Watney, botanik i mechanik, siłš woli oraz rozumu walczył samotnie o przetrwanie na Czerwonej Planecie.

„Marsjanin” opierał się na pokonywaniu kolejnych perturbacji w towarzystwie dowcipnego bohatera-narratora, który humorem bronił się przed rozpaczš. Zaletš była także technologiczno-naukowa strona powieœci. Nadzwyczaj wiarygodna, a jednoczeœnie zrozumiale podana. Ta formuła sprawdziła się nie tylko na kartach powieœci, ale również w filmie, bo w 2015 r. na ekrany weszła adaptacja ksišżki w reżyserii Ridleya Scotta z Mattem Damonem w roli głównej. Krytycy i widownia byli zgodni, że Scott nakręcił swój najlepszy film od dekady.

Tym bardziej szkoda, że autor literackiego pierwowzoru „Marsjanina” w nowej powieœci zdaje się celować w upodobania młodzieżowych czytelników i stworzył powieœć boleœnie infantylnš. Jego „Artemis”  œwieci dziurami fabularnymi, psychologicznymi i logicznymi wielkoœci księżycowych kraterów.

Kariera 2.0

Ciekawe, że Andy Weir, który pisze o odległych podróżach w kosmos, prywatnie panicznie boi się latać samolotami. Całe życie spędził w Kalifornii, którš rzadko opuszcza. Z wykształcenia jest informatykiem, pracował jako twórca gier komputerowych, m.in. popularnego w latach 90. „Warcrafta II”. Zawsze fascynowała go inżynieria kosmiczna i mechanika orbitalna, na temat których prowadził stronę internetowš. Tam właœnie zaczšł publikować w częœciach opowieœć o przygodach Marka Watneya.

Internauci œledzšcy losy marsjańskiego rozbitka domagali się, by Weir zebrał wszystkie te historie w formie ksišżki. Poczštkujšcy pisarz tak zrobił i w 2011 r. udostępnił „Marsjanina” za opłatš 99 centów w sklepie internetowym Amazon Kindle. Internetowa popularnoœć ksišżki sprawiła, że debiutantem zainteresowało się Crown Publishing Group, jedna ze spółek córek wydawniczego giganta Penguin Random House, i w 2014 r. na rynek trafiła powieœć w tradycyjnej papierowej formie.

„Marsjanin” sprzedał się w 5 milionach egzemplarzy, sprawiajšc, że 45-letni Andy Weir jest dziœ jednym z najgłoœniejszych pisarzy nurtu science fiction. Przyczyniła się do tego także wspomniana ekranizacja, którš w 2016 r. nagrodzono dwoma Złotymi Globami i siedmioma nominacjami do Oscara.

Obecnie Weir pracuje nad serialem dla stacji CBS zatytułowanym „Mission Control” o pracownikach amerykańskiej agencji kosmicznej NASA. Z kolei prawa do ekranizacji „Artemis” zostały wykupione, zanim ksišżka trafiła do księgarń. Za reżyserię majš odpowiadać  Phil Lord i Christopher Miller. Duet filmowców, który ma na koncie kasowe cykle komediowe „Lego: Przygoda” i „21 Jump Street”.

Bohaterkš  „Artemis” jest Jasmine Bashara, znana wszystkim na Księżycu jako Jazz. To niespełna dwudziestoletnia córka najlepszego spawacza w bazie. Pochodzi z Arabii Saudyjskiej, lecz nie praktykuje islamu, w przeciwieństwie do swego religijnego ojca.

Baza ma charakter kolonizatorsko-turystyczny. Zarzšdzajš niš korporacje, a promy kosmiczne latajš z Kenii – najbardziej rozwiniętego kraju Afryki drugiej połowy XXI w. Na Księżycu mieszkajš Saudyjczycy, Ukraińcy, Węgrzy, Wietnamczycy i inne nacje, ale nie ma to większego znaczenia. Kto szuka w „Artemis” opowieœci o futurystycznym tyglu narodowoœciowym, ten się zawiedzie. Kwestie kulturowej różnorodnoœci osadników Weir traktuje czysto ornamentalnie. Wprawdzie Jazz raz wkłada nikab, ale tylko po to, by nierozpoznana mogła pójœć na przeszpiegi do turystów.

Jazz pracuje jako kurierka, rozwożšc po bazie przesyłki z Ziemi. Dorabia nielegalnie jako przemytniczka, a wszystko po to, by odłożyć pienišdze na sprzęt i egzaminy do zawodu eksploratora. Marzy o tym, by wychodzić bezpoœrednio na powierzchnię Księżyca, nadzorować prace badawcze i oprowadzać turystów.

Jest bystra i rezolutna, co pomaga jej w życiu, ale też œcišga kłopoty. Dostaje intratnš propozycję przestępczš, przez co wpakuje się w sam œrodek wojny mafijno-korporacyjnej.

Kosmiczne bzdury

Okreœlenie fabuły mianem komiksowej byłoby komplementem dla ksišżki Weira. Przypomina raczej dziecinadę na poziomie kreskówki „Jetsonowie”. Karty powieœci wypełniajš płaskie postacie i perypetie w duchu „zabili go i uciekł”. Całoœć jest pozbawiona napięcia, a psychologiczne rozterki bohaterki szeleszczš papierem.

Język stylizowany na opowieœć nastolatki męczy infantylizmem. Jazz opisuje swojego zabitego mocodawcę takimi słowami: „Był chytrym dusigroszem, gotowym złamać każde prawo, które stało mu na przeszkodzie, ale dobrze traktował ludzi ze swojego otoczenia i nie zasłużył na œmierć”.

Jedyne, co umożliwia lekturę „Artemis”, to wyraziœcie opisane życie codzienne w bazie na Księżycu i kosmiczno-naukowe ciekawostki. Jak smakuje kawa w miejscu, gdzie woda wrze w temperaturze 60 stopni Celsjusza? Jak nie zostawi栜ladów w księżycowym pyle, uciekajšc przed strażnikami? Jak porusza się człowiek przy szeœciokrotnie niższej sile grawitacji? Takie smaczki pozwalajš jakoœ przełknšć „Artemis” z jej topornš fabułš. Dosyć skromne to wynagrodzenie lektury 400-stronicowej powieœci jednego z najgłoœniejszych autorów s.f.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL