Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Literatura

Piękno i tragedia poetki

See page for author [Public domain or Public domain], via Wikimedia Commons
Żyła zaledwie 27 lat. Ale im więcej lat upływa od jej œmierci – tym bardziej staje się legendš.

Naprawdę nazywała się Sara Polina Gincburg, choć œwiat zna jš jako Zuzannę Ginczankę, poetkę, której życie i œwietnie rozwijajšcš się karierę przerwała wojna. Do tego pięknš młodš kobietę majšcš odwagę wyrażać własne opinie, choćby były najbardziej niepopularne. Jej talentem poetyckim - jeszcze jako nastolatki - zachwycał się Julian Tuwim.

Opowieœć o Zuzannie Ginczance zaczyna się 9 marca 1917 roku w Kijowie, gdzie przyszła na œwiat w rodzinie żydowskich imigrantów w Równem, do którego przenieœli się uciekajšc przed rewolucyjnym chaosem. Zamieszkali u babci, właœcicielki składu aptecznego przy głównej ulicy miasta. Ojciec, adwokat z aktorskimi ambicjami,  wyemigrował najpierw do Niemiec, potem do Anglii, a w końcu osiadł w USA, gdzie pod pseudonimem grał w hollywoodzkich produkcjach. Zuzanna więcej go nie widziała. Matka wkrótce ponownie wyszła za mšż i wyjechała do Hiszpanii. Zuzannie została babcia i podejmowanie decyzji bez oglšdania się na nikogo.

– Choć w domu mówiło się po rosyjsku - wybrała polskš szkołę. Miała kilka lat, gdy zaczęła rymować, dziesięć – gdy zaczęła pisać wiersze – opowiada Agata Araszkiewicz, autorka ksišżki „Wypowiadam wam moje życie: melancholia Zuzanny Ginczanki”.

Lusia Stauber, jej przyjaciółka z tamtych czasów, wspomina chwile wspólnie spędzane z Zuzannš – nazywanš Sankš - w jej pokoiku nad składem aptecznym.

Oficjalnie Zuzanna Ginczanka zadebiutowała majšc 14 lat wierszem wydrukowanym w gazecie przez Czesława Janczarskiego, póŸniejszego pisarza dla dzieci. Pisała dużo - w tym także wierszy - o czym œwiadczš jej zeszyty z lat 1932 – 34 przechowywane w Muzeum Literatury w Warszawie. W 1933 roku napisała nowatorski wiersz o seksualnoœci nastolatek „Bunt piętnastolatek”, ale nie ujrzał on wówczas œwiatła dziennego jako zbyt skandalizujšcy. Regularnie publikowała w czasopismach literackich, ale dopiero w 1934 roku w „Wiadomoœciach Literackich”, prestiżowym wówczas piœmie literackim, ogłoszony został konkurs dla młodych talentów, w którym wzięła udział. Przeprowadziła się do Warszawy i podjęła studia pedagogiczne na Uniwersytecie Warszawskim. Jako jedyna kobieta weszła w skład redakcji „Szpilek”, czasopisma atakujšcego nazizm, antysemityzm i sanację. Pisała satyry polityczne. W cišgu zaledwie kilku lat stała się królowš artystycznej bohemy Warszawy lat 30.

– Była pupilkš Skamandrytów – zauważa Jarosław Mikołajewski, autor wyboru tekstów poetki „Notes Zuzanny Ginczanki”.

– I pierwszš damš przy stoliku Witolda Gombrowicza, przy którym mało kto mógł się znaleŸć – dodaje Araszkiewicz.

W bliskim tle jest opowieœć o narastajšcym przed wojnš - także i w Warszawie - antysemityzmie – bojkotowaniu żydowskich sklepów. Wtedy też Ginczanka wydała swój pierwszy tomik wierszy „O centaurach” – będšcy jej poetyckim manifestem. W wierszach zaczęły się pojawiać katastroficzne wizje œwiata bez przyszłoœci…

Autorzy dokumentu opowiadajš chronologicznie historię Ginczanki aż do jej przedwczesnej tragicznej œmierci w 1944 roku, gdy została rozstrzelana w Krakowie przez gestapo. Jest i o ważnych mężczyznach w jej życiu i o wierszu z 1942 roku „Non omnis moriar”, który stał się dowodem w procesie wytoczonym gospodyni domu w którym mieszkała – bo wydała jš Niemcom.

Zrealizowany przez włoskich dokumentalistów w 2014 roku film (scenariusz - Alessandro Amenta, Mary Mirka Milo, reżyseria - Mary Mirka Milo) interesuje się jednak Ginczankš przede wszystkim jako reprezentantkš żydowskiej społecznoœci, czyli dzielšcš tragedię antysemityzmu i zagłady w czasie II wojny œwiatowej. Autorzy naœwietlajš opresyjne okolicznoœci historii – poczšwszy od narodzin, poprzez dojrzewanie, pierwsze dorosłe decyzje – czyli od wybuchu rewolucji bolszewickiej po narodziny nazizmu.
Premiera włoskiego dokumentu „Urwany wiersz. Zuzanna Ginczanka 1917 – 1944” w œrodę 15 listopada o 18.50 w TVP Kultura.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL