Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Literatura

Polacy nie czytajš ksišżek

Fororzepa/Sławomir Mielnik
W 2016 roku jednš ksišżkę przeczytało 37 proc. Polaków, a po siedem lub więcej pozycji sięgnšł co dziesišty rodak.

Te dane zawiera najnowszy raport Biblioteki Narodowej. – W kontekœcie badań z poprzednich lat można mówić o stabilizacji czytania lub – bioršc pod uwagę większoœć społeczeństwa – nieczytania – mówi „Rzeczpospolitej” dr Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej. – Od 10 lat poziom czytelnictwa utrzymuje się mniej więcej na poziomie około 40 procent. Lekko wzrósł procent osób czytajšcych teksty dłuższe niż trzy strony, co zawsze jest ważnym dla nas sprawdzianem. Z naszych badań wynika, że ksišżka staje się też coraz lepszym prezentem, wzrósł odsetek takich odpowiedzi z 15 do 21 procent. To z pewnoœciš podnosi jej prestiż.

Niepokojšcy, jak wynika z Raportu Biblioteki Narodowej, jest fakt, że stale wzrasta odsetek domów bez ksišżek. Obecnie jest to aż 22 procent. A w kilkunastu procentach domów sš tylko szkolne lektury.

Największy spadek, który odnotowujemy od kilku lat, dotyczy studentów i uczniów powyżej 15. roku życia. Procent czytajšcych w tej grupie spadł z 90 do 72 proc. Niepokój budzi także fakt, że jeszcze w 2002 roku czytało 97 procent specjalistów i kadry zarzšdzajšcej. Teraz ta liczba spadła. Korzystamy z bryków, pomocy naukowych, internetu, a to nie daje przyjemnoœci czytania, nie rozwija wyobraŸni, nie otwiera œwiata budowanego dzięki ksišżkom.

Preferujemy nadal tematykę kryminalnš oraz obyczajowo-romansowš. Dobrze trzymajš się ksišżki historyczne, odnotowano tu ogromny wzrost tytułów. Lubimy też sięgać po ksišżki, które sš ekranizowane w kinach lub telewizji. Wœród najpoczytniejszych autorów na pierwszym miejscu jest Sienkiewicz, na drugim E. L. James, czyli autorka „50 twarzy Greya”.

W pierwszej dwudziestce sš też m.in. Grochola, Bonda, Kalicińska. – To oznacza, że polscy autorzy wracajš na wysokie pozycje u naszych czytelników. Jeszcze kilka lat temu trzy czwarte lektur to były tłumaczenia z obcych języków – podsumowuje dyrektor Makowski.

Ksišżki czytane w 2016 roku najczęœciej były pożyczane lub otrzymywane od znajomych, kupowane lub pochodziły z księgozbioru domowego. Na dalszym planie jako ich Ÿródło znalazły się biblioteki. Pobranie ksišżki z internetu wcišż stanowi marginalny sposób jej pozyskania.

Jakkolwiek ksišżki w formacie cyfrowym (e-booki, skany, a także audiobooki) to bardzo niewielka częœć wskazań, liczba legalnie bšdŸ nieformalnie pobranych z internetu ksišżek, a także liczba deklarujšcych to osób, systematycznie roœnie. 7 proc. respondentów w 2016 roku przynajmniej raz czytało e-booka, tyle samo słuchało audiobooka, a mniej więcej połowa z nich wymieniła wyłšcznie ksišżki, które albo odsłuchano, albo przeczytano w formie cyfrowej.

Choć, jak czytamy w raporcie, więcej osób dostaje ksišżki w prezencie niż korzysta z bibliotek publicznych, to wcišż liczba ksišżek otrzymanych (do tego faktycznie czytanych) jest niższa niż ksišżek wypożyczonych. Podobnie jest z pożyczaniem od innych osób. Wielu badanych pożycza od znajomych, ale mało kto pozyskuje w ten sposób więcej niż jednš–dwie ksišżki rocznie.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL