Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Lekarze i pielęgniarki

Ratownicy medyczni chcš być służbš mundurowš z przywilejami

Ratownicy medyczni
Fotorzepa/Dariusz Gorajski
Pracownicy pogotowia żšdajš, by ratownictwo było służbš mundurowš z prawem do wczeœniejszej emerytury.

Zwišzek Zawodowy Pracowników Ratownictwa Medycznego (KZZPRM) domaga się dla ratowników przywilejów. Pomysł uczynienia z ratownictwa osobnej służby mundurowej z wczeœniejszymi emeryturami zamierza zgłosić jako jednš z uwag w konsultacjach publicznych projektu nowelizacji ustawy o państwowym ratownictwie medycznym, który trafił właœnie do konsultacji społecznych. Dzisiaj ratownik ma status funkcjonariusza publicznego wyłšcznie podczas wykonywania czynnoœci ratowniczych.

– Pracujemy w warunkach trudnych, dzień i noc. W dodatku działamy dla dobra ogółu, nie oglšdajšc się na czas pracy, jeœli wyjazd do chorego zaskoczy nas na kwadrans przed jej końcem. Dlatego powinniœmy być traktowani jak służba mundurowa, z wszelkimi jej przywilejami – mówi Roman Badach-Rogowski, przewodniczšcy KZZPRM.

Do służby mieliby wejœć pracujšcy w pogotowiu i jeżdżšcy na interwencje ratownicy, lekarze, a także pielęgniarki.

Państwowe pogotowie

Zwišzkowcy uważajš, że upaństwowienie pogotowia ratunkowego, czyli jedno z najważniejszych założeń dużej nowelizacji ustawy, sprzyja tego typu rozwišzaniu. Kontrakty na œwiadczenia z ratownictwa medycznego miałyby otrzymać tylko samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej i spółki kapitałowe z co najmniej większoœciowym udziałem Skarbu Państwa. Działanie pogotowia miałoby być koordynowane przez Krajowe Centrum Monitorowania Ratownictwa Medycznego, nadzorujšce dyspozytornie i szkolšce dyspozytorów.

– Taka struktura ułatwiałaby wydzielenie ratownictwa jako służby. Państwo nie powinno mieć z tym problemów, skoro niedawno zgodziło się, by status funkcjonariusza uzyskali celnicy, formacja liczšcš zaledwie 14 tys. osób. Tymczasem pracujšcych w pogotowiu jest ok. 24 tys. – uważa Roman Badach-Rogowski.

Zwišzkowcy twierdzš, że choć już dziœ ich pracę nazywa się służbš, pracodawcy traktujš ich często jak „pracowników fabryki œrubek", zatrudnianych na umowę-zlecenie i nie zawsze godnie wynagradzanych. Kwestie pracownicze ma rozwišzać nowelizacja, zakładajšca, że wszyscy ratownicy będš zatrudniani na umowę o pracę. Nie uwzględnia jednak postulatu zwišzku zawodowego, który domaga się wczeœniejszych emerytur.

– Po 25 latach w karetce człowiek jest tak wyeksploatowany, że nie bardzo jest w stanie gdzie indziej pracować i powinien móc wczeœniej przejœć na emeryturę. Najczęœciej ma też schorzenia narzšdu ruchu zwišzane z dŸwiganiem pacjentów i sprzętu – tłumaczy Badach-Rogowski.

Nie narażajš życia

Lekarze do pomysłu podchodzš sceptycznie.

– To służba, ale pacjentowi. Podobnš wykonuje lekarz. Czy to znaczy, że też powinniœmy nosić mundur? – pyta wieloletni lekarz pogotowia, który woli nie ujawniać nazwiska.

A Mariusz Sokołowski, były policjant i wieloletni rzecznik Komendy Głównej, dodaje, że o przywileje mundurowe cyklicznie upominajš się przedstawiciele różnych formacji – strażnicy ochrony kolei czy inspektorzy transportu drogowego. – Trzeba pamiętać, że za przywilejami policjantów idzie wiele obowišzków i rezygnacja z uprawnień, które przysługujš osobom objętym kodeksem pracy. Funkcjonariusze pracujš w soboty i niedziele, wyrabiajš nadgodziny, a przede wszystkim ryzykujš życie i zdrowie w imię bezpieczeństwa innych. Interwencja ratowników medycznych nie ma charakteru narażania życia – tłumaczy Mariusz Sokołowski.

Badach-Rogowski podkreœla, że ratownicy rzadko pracujš zgodnie z grafikiem, zostajš z pacjentem do czasu przekazania go do szpitala.

– Jeœli wezwanie nastšpi na 15 minut przed końcem zmiany, nie wychodzimy z karetki, zostajemy z chorym – argumentuje. Mariusz Sokołowski uważa jednak, że te kwestie ratownicy powinni uregulować z pracodawcš, który powinien płacić za nadgodziny albo godziwie opłacać ich pracę.

etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Opinia

gen. prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego

Pielęgniarki, lekarze i ratownicy medyczni już dziœ sš funkcjonariuszami publicznymi i trudno sobie wyobrazić, że wszystkie te grupy wystšpiš z wnioskiem o zmianę statusu na służbę mundurowš. Przyjmuję ich argumenty, że narażajš się dla dobra ogółu i z tego tytułu należš im się pewne przywileje. Sposobem zadoœćuczynienia ich oczekiwaniom nie powinno być jednak formowanie na ich bazie kolejnej służby mundurowej, które w praktyce wykonujš zadania odpowiadajšce szeroko rozumianemu bezpieczeństwu państwa. Nie znam państwa, w którym służba zdrowia byłaby mundurowa. To powodowałoby militaryzację ważnego jego segmentu, co w warunkach pokoju na pewno nie jest pożšdane.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL