Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Lekarze i pielęgniarki

Lekarze wolš pracować w prywatnych gabinetach

Fotolia.com
Medycy zaczęli odchodzić z małych szpitali w obawie, że nie trafiš one do sieci.

W cišgu ostatniego roku z oddziału internistycznego powiatowego szpitala w Będzinie odeszło czterech lekarzy: jeden do podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), jeden na stanowisko ordynatora innego szpitala, dwóch postanowiło robić kolejnš specjalizację. Choć ogłoszenie o naborze wisi od kilku miesięcy, a warunki płacowe sš konkurencyjne, do pracy przyszła tylko jedna nowa lekarka. Dlatego do grafiku dyżurów dopisał się dr Maciej Hamankiewicz, choć jako kierownik nie brał ich od 7,5 roku.

– W podobnej sytuacji jest wiele szpitali w Polsce – mówi dr Hamankiewicz, który pracę w szpitalu godzi z funkcjš prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej.

Obserwowany od kilku lat exodus lekarzy z lecznictwa szpitalnego (w 2016 r. z powodu braków kadrowych na trzy miesišce zamknięto oddział internistyczny szpitala w Dšbrowie Górniczej) pogłębiła ustawa o sieci szpitali. Częœć medyków specjalizacji podstawowych (interna, chirurgia ogólna, pediatria) rozpoczęła specjalizacje szczegółowe w obawie, że ich szpital nie trafi do sieci ze względu na brak oddziałów specjalistycznych, a oni stracš miejsce pracy. Tak było z dwiema podwładnymi dr. Hamankiewicza, które po wielu latach w zawodzie rozpoczęły specjalizacje z pulmonologii i geriatrii. Majš im gwarantować etat w lepiej finansowanych szpitalach wojewódzkich i ogólnopolskich lub przychodniach specjalistycznych. Choć szpital w Będzinie trafił do sieci jako powiatowy, lekarki nie wróciły.

– Szpitale, szczególnie powiatowe, pustoszejš także dlatego, że lekarze wolš pracować w większych oœrodkach. Łatwiej im tam pozyskać pacjentów do prywatnych gabinetów – tłumaczy Jakub Szulc, były wiceminister zdrowia, dziœ dyrektor sektora ochrony zdrowia w firmie doradczej EY. Dodaje, że szpitale często nie sš w stanie przycišgnšć specjalistów mimo dużo wyższych płac i lepszych warunków pracy. Ustawa o sieci tego nie zmieni, bo zwiększajšc finansowanie œwiadczeń zdrowotnych, nie zmienia sytuacji lekarzy.

Tę zaœ pogarsza demografia. Na 187 681 polskich lekarzy zawód wykonuje 171 090. W dodatku ponad 50 proc. lekarzy mężczyzn i blisko 47 proc. lekarek ma ponad 50 lat.

– Dla starszych lekarzy nocny dyżur jest dużym obcišżeniem. Dlatego nawet jeœli figurujš na szpitalnym etacie, sš tam wpisani na potrzeby sprawozdań do NFZ. Dobrze, że Fundusz nie jest dociekliwy w kontrolowaniu oddziałów szpitalnych – mówi Hamankiewicz.

Sytuację powinni poprawić rezydenci, ale oni nie mogš dyżurować samodzielnie i coraz ostrożniej wybierajš miejsce specjalizacji. Unikajš placówek z niedoborami kadrowymi, bo nie chcš stać się taniš siłš roboczš.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL