Sieć szpitali - utrudniony dostęp do leczenia i utrata pracy przez pracowników

aktualizacja: 16.05.2017, 08:07
Foto: Fotolia.com

Po wymuszonych przez sieć połączeniach szpitali pacjenci mogą stracić dostęp do leczenia, a pracownicy – zatrudnienie.

REDAKCJA POLECA

Od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu szpitali planuje połączenie z inną placówką – szacują eksperci. Lecznice łączą się, by nie stracić finansowania z budżetu państwa, na które mogą liczyć tylko podmioty w sieci.

– Zamiar połączenia zgłosiło do organów założycielskich co najmniej kilkanaście szpitali, głównie na Pomorzu i na Śląsku – mówi Marek Wójcik, były wiceminister administracji i cyfryzacji, dziś ekspert Związku Miast Polskich. Dodaje, że uchwały organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego w sprawie połączeń dotyczą tylko części szpitali.

– W pozostałych o połączeniu się mówi, ale zarządzający nie podjęli żadnych konkretnych ruchów, choć termin zgłaszania połączenia w Narodowym Funduszu Zdrowia minął ponad miesiąc temu – dodaje Wójcik.

Strach przed sytuacją po wejściu sieci pośrednio leżał u podstaw połączenia szczecińskich szpitali Zdunowo i przy Arkońskiej.

– Istniało zagrożenie, że szpital w Zdunowie, specjalizujący się w pulmonologii, torakochirurgii i ortopedii, ale posiadający także chirurgię ogólną i internę, zostanie zakwalifikowany do poziomu szpitali pulmonologicznych i nie dostanie kontraktu na oddziały ogólne – mówi prof. Tomasz Grodzki, senator PO, były dyrektor szpitala w Zdunowie. – Efektem połączenia była redukcja etatów administracyjnych. Pracę straciło około 60 osób – mówi prof. Grodzki. Dodaje, że każda konsolidacja wiąże się z utratą pracy w łączonych placówkach. – Lekarzom i pielęgniarkom to nie grozi, bo jest ich mało – uspokaja.

Łączenie szpitali może jednak też ograniczyć dostęp pacjentów do leczenia.

– Wszystko zależy od decyzji dyrekcji. Być może zdecyduje się zrezygnować ze szpitalnego oddziału ratunkowego w obu placówkach, przenosząc go do jednej, a oddział chirurgii będzie chciała mieć w jednym miejscu. Jeśli łączone szpitale są od siebie oddalone, a czasem jest to nawet kilkadziesiąt kilometrów, chorzy będą musieli dojeżdżać – mówi Marek Wójcik. Boi się też pogorszenia jakości usług, jeśli np. szpital zrezygnuje z laboratorium w jednej z placówek.

Jakub Szulc, były wiceminister zdrowia, dziś dyrektor w EY, uspokaja, że połączona placówka przejmie kontrakty obu podmiotów i redukcja oddziałów nie będzie koniecznością. Ryczałt dla szpitala ustalany ma być na podstawie wartości kontraktu z NFZ za 2015 r.

etap legislacyjny: konsultacje publiczne

POLECAMY

KOMENTARZE