Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Lekarze i pielęgniarki

Dyrektorem szpitali ma być łatwiej przesuwać lekarzy między oddziałem a przychodniš

123RF
Resort zdrowia zbroi się na wypadek wojny z lekarzami. Jeœli opt-outy wypowiedzš kolejni medycy, dyrektorom ma być łatwiej przesuwać lekarzy między oddziałem a przychodniš.

Projekt nowelizacji rozporzšdzenia w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie œwiadczeń opieki zdrowotnej uzupełnia kontrowersyjny projekt umożliwiajšcy łšczenie dyżurów lekarskich na kilku oddziałach i w kilku poradniach. Tym razem dyrektor szpitala będzie mógł skierować lekarza przyjmujšcego w poradni na oddział szpitalny. Warunek jest jeden: majš się znajdować w tym samym budynku.

Dotychczas, wysyłajšc lekarza z przychodni ortopedycznej na oddział ortopedii, dyrektor narażał się na karę Narodowego Funduszu Zdrowia, bo podpisujšc kontrakt na dane œwiadczenie, musiał wykazać, że będzie je wykonywał konkretny lekarz.

– Teraz lekarz nie będzie na sztywno przypisany do jednostki i do œwiadczenia. Dzięki temu w sytuacji, gdy do poradni ortopedycznej przyjdzie tylko 10, a nie 30 pacjentów, a na podjeŸdzie będę miał 30 karetek z urazami, przesunę ortopedę na oddział, żeby wspomógł kolegów – tłumaczy dyrektor dużego szpitala na południu Polski. I zastrzega, że swobodne przesuwanie lekarzy nie oznacza wysyłania ginekologa na okulistykę, a neonatologa na geriatrię.

– W rozporzšdzeniu wyraŸnie napisano, że takiego przesunięcia mogę dokonać w porozumieniu z kierownikiem danej jednostki organizacyjnej, czyli ordynatorem – podkreœla. Dodaje, że nie ma tu też mowy o bilokacji, którš zarzucano poprzedniemu projektowi.

Rozporzšdzenie pozwoli dyrektorom szpitali swobodnie ustalać harmonogram œwiadczeń w trybie hospitalizacji i hospitalizacji planowej. Jeœli więc nie zjawiš się pacjenci wyznaczeni do planowych operacji, chirurg będzie mógł zostać skierowany np. na szpitalny oddział ratunkowy.

Dyrektorzy podkreœlajš, że nowa regulacja pozwoli zerwać z fikcjš. – Wczeœniej nie mogłem swobodnie przenosić pacjentów między dwoma oddziałami leczenia chorób żył. Żeby wolny w danym momencie chirurg naczyniowy mógł zajšć się pacjentem, musiałem uruchamiać całš procedurę. Teraz wyznaczę go do zabiegu po drugiej stronie korytarza – mówi dyrektor dużego szpitala.

Eksperci twierdzš jednak, że diabeł tkwi w szczegółach, a œciœlej w zarzšdzeniu prezesa NFZ, które będzie dokumentem wykonawczym do rozporzšdzenia. Pewne jest, że publikujšc to rozporzšdzenie, resort zbroi się na wojnę z lekarzami. Boi się, że kiedy opt-outy wypowiedzš kolejni medycy, nie będzie komu dyżurować. Zapis chroni też placówki przed zamykaniem oddziałów, a tym samym – wypadnięciem z sieci szpitali. Jeœli dyrektor nie zabezpieczy odpowiedniej liczby specjalistów na danym oddziale, przesunie ich z innych komórek. O desperacji resortu œwiadczy choćby rekordowo krótki czas konsultacji publicznych – jeden dzień. Strona społeczna mogła zgłosić uwagi tylko w dniu skierowania do konsultacji, czyli w poniedziałek do końca dnia.

etap legislacyjny: konsultacje

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL