Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kultura

Reżyser ma dużo z wojownika

Fotorzepa, Zuzanna Szamocka
Kinga Dębska przygodę z filmem zaczynała od dokumentu. Jako reżyser przyznaje, że najlepiej się czuje, kiedy prawda jest punktem wyjœcia, a nie dojœcia.

Pierwszš, czyli poprzedniš edycję festiwalu w Nowym Sšczu dyplomatycznie ocenia jako zróżnicowanš.

– Zaskoczeniem był dla mnie fakt, że tak dużo dobrych filmów powstaje poza głównymi szkołami filmowymi – mówi Kinga Dębska. – Decyduje o tym z pewnoœciš dostępnoœć narzędzi, którymi można zrobić krótki film fabularny, oraz wszechobecna potrzeba opowiedzenia historii. Ludzie, którzy funkcjonujš w różnych miejscach, chcš opowiedzieć o œwiecie, który znajš, rzeczywistoœci, która ich otacza. Dla mnie to dużo cenniejsze niż próba opowiadania o realiach, których się nie zna. A to z kolei często pojawia się w etiudach prestiżowych szkół filmowych. My więc nagrodziliœmy film „Redaktor" Pawła Wróbla z wybitnš rolš Andrzeja Konopki. Jest w tym jakaœ prawda, i jš właœnie doceniliœmy. Myœlę po prostu, że trzeba najpierw coœ dobrze poznać, by potem próbować o tym opowiadać.

Pytana, czy krótkie fabuły reżyserzy traktujš jako rodzaj warsztatu dla swych póŸniejszych, dłuższych opowieœci, Kinga Dębska odpowiada:

– Tak jakoœ się złożyło, że ostatnio doœć często jestem zapraszana do jury festiwali filmowych, gdzie pokazywane sš krótkie filmy, w zeszłym roku w Nowym Sšczu i na łódzkim Transatlantyku i w Koszalinie. Pojawiajš się na nich twórcy o ciekawym spojrzeniu na rzeczywistoœć, o których można by myœleć z nadziejš. Niestety, okazuje się, że większoœć z nich nie robi potem filmów. Dobrze, że formuła festiwalu w Nowym Sšczu jest otwarta. Uczestnicy spotykajš się z Robertem Glińskim i z nami. Przyjeżdżajš całe ekipy i toczš się wielogodzinne rozmowy. Rozmawiamy szczerze nie tylko na temat samych filmów, ale też przyszłoœci ich autorów, Robert udziela im wielu nie tylko artystycznych, ale i praktycznych, życiowych wskazówek.

Kinga Dębska zwraca uwagę, że młodzi twórcy sš w doœć trudnym momencie, bo jak pokazuje życie, od ukończenia szkoły do debiutu fabularnego mija zwykle około dziesięciu lat. Trwa to tak długo, bo - jak przyznaje szefowa jury - młodzi ludzie nie sš w szkole przygotowywani, by np. umieć zdobyć pienišdze na swojš pełnometrażowš produkcję, nie umiejš sfinalizować swoich scenariuszy i o nie walczyć.

Festiwal w Nowym Sšczu zarówno Kinga Dębska, jak i Robert Gliński traktujš jako rodzaj sztafety pokoleń, imprezę, na której oni, reżyserzy różnych pokoleń, już z pewnym dorobkiem, mogš podzielić się własnymi doœwiadczeniami. Pytana, jakich rad udzieliłaby młodym, odpowiada:

– Żeby robić filmy, trzeba mieć naturę wojownika, ale też dużo delikatnoœci i oczywiœcie wyobraŸni. Do tego dochodzi wiarygodnoœć. Jak powiedziałam, najlepiej  opowiadać o sprawach, na których się znamy, o sprawach, które nas samych bolš. Tak więc namawiam, by nie podejmować tematów modnych czy spektakularnych, ale zajšć się tym, co intymne, bardzo ważne osobiœcie. Można się tym przebić, zwrócić na siebie uwagę. Nie namawiam do fajerwerków, lecz introspektywnego spojrzenia, wniknięcia wewnštrz siebie. Jeœli ktoœ chce robić filmy, powinien przede wszystkim zorientować się, czy potrafi opowiadać historie. Po to sš m.in. te wszystkie festiwale, żeby się o tym przekonać, bo tego nie da się tak po prostu nauczyć. Albo ktoœ ma tę umiejętnoœć prowadzenia narracji, albo nie. A poza tym namawiam wszystkich młodych, żeby nikogo do końca się nie słuchali. Żeby polegali na własnej intuicji, uczyli się na własnych błędach. Potknięcia i błędy robione na poczštku drogi twórczej sš niezwykle inspirujšce.

Przyglšdajšc się twórczoœci młodych, Kinga Dębska zaprzecza, jakoby dało się wyłonić typowo męskie czy kobiece tematy.

– Teraz jest taki czas – mówi reżyserka – że kobiety biorš się do męskich tematów, a mężczyŸni do kobiecych. Mówišc krótko: całkowity gender.

Przewodniczšca jury

Kinga Dębska

- jest absolwentkš reżyserii filmowej praskiej FAMU, a wczeœniej japonistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Ma na swoim koncie kilkanaœcie filmów dokumentalnych, ostatnim z nich jest nagrodzona Orłem pełnometrażowa „Aktorka" o Elżbiecie Czyżewskiej. Za swój debiut fabularny „Hel" dostała nagrodę za najlepszy scenariusz na festiwalu Młodzi i Film w Koszalinie. Film „Moje córki krowy" jest jej drugim filmem fabularnym, za który dostała Orła za najlepszy scenariusz, nagrodę publicznoœci, nagrodę dziennikarzy oraz nagrodę kin studyjnych i lokalnych na 40. Festiwalu Filmowym w Gdyni oraz ponad 20 innych nagród w Polsce i na œwiecie. „Moje córki krowy" obejrzało w kinach ponad 730 tysięcy widzów. Na premierę czekajš jej nowe filmy: „Plan B" i „Zabawa, zabawa".

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL