Reklama

Transfer wielkiej kolekcji

25 czerwca we Wrocławiu w Pawilonie Czterech Kopuł otwarte zostanie Muzeum Sztuki Współczesnej.

Publikacja: 30.05.2016 18:13

Magdalena Abakanowicz, „Tłum”

Foto: ESK Wrocław 2016

– Kolekcja ta liczy 20 tysięcy obiektów wybitnych artystów i jest jedną z największych w Polsce – mówi „Rzeczpospolitej" Michał Bieniek, kurator Europejskiej Stolicy Kultury ds. wizualnych. Jej przeniesienie do odrestaurowanego Pawilonu Czterech Kopuł przywraca pierwotną wystawienniczą funkcję tej modernistycznej budowli z początku XX wieku, która w 2006 roku wraz z Halą Stulecia została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Przez kilka ostatnich lat ekspozycja polskiej sztuki współczesnej XX i XXI wieku mieściła się na malowniczym poddaszu głównego gmachu Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Była to niełatwa przestrzeń, chociaż i tam udało się oryginalnie połączyć sztukę z architekturą.

W Pawilonie Czterech Kopuł ekspozycja stała zajmie dwa skrzydła z Kopułą Północną z odtworzoną oryginalną dekoracją, więc będzie miała tysiąc metrów więcej do dyspozycji. Niemiecki architekt Hans Poelzig, dyrektor Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych i Rzemiosła Artystycznego we Wrocławiu, zaprojektował budowlę w 1912 roku dla celów wystawienniczych. W nowatorski sposób skomponował bryłę budynku na planie kwadratu z dominującymi czterema kopułami, wyposażając go w najnowsze wówczas technologie i doświetlając wnętrza światłem dziennym przez świetliki. Na początku XX wieku Pawilon, obok Hali Stulecia Maksa Berga, był dominującą budowlą na terenach Wystawy Stulecia, zorganizowanej w 1913 roku z okazji setnej rocznicy zwycięstwa Prus nad Napoleonem.

Po odnowie

Obecnie po przeprowadzonej w latach 2013–2015 rewitalizacji obiekt znakomicie nadaje się na prezentacje dzieł sztuki. Zwłaszcza wielkoformatowe prace, jak np. "Abakany", „Tłum" czy „Gry wojenne" Magdaleny Abakanowicz, zyskują świetne warunki przestrzennej prezentacji. A na wewnętrznym dziedzińcu przykrytym szklanym dachem odbywać się będą różnorodne działania plastyczne, teatralne, muzyczne.

Reklama
Reklama

– Głęboko się zastanawialiśmy, jaki klucz zastosować do tej przestrzeni i kolekcji. Doszliśmy do wniosku, że najważniejszy jest odbiorca, który do sztuki współczesnej często podchodzi z pewną nieufnością, a nawet niechęcią, dyktowaną obawą przed niezrozumieniem – mówi „Rzeczpospolitej" Barbara Banaś, zastępca dyrektora Muzeum Narodowego we Wrocławiu. – Staramy się więc przybliżyć rozwój i ewolucję sztuki współczesnej, pokazać, jak zmienia się jej status, kategoria piękna, pojęcie obrazu. Nie wprowadzamy radykalnych zmian w dotychczasowym chronologiczno-problemowym układzie ekspozycji i pokazaniu najważniejsze dla tej kolekcji postaci. Szanujemy decyzje i wybory poprzedniego dyrektora i kuratora zbiorów współczesnych Mariusza Hermansdorfera, który nadał kolekcji charakterystyczny rys i profil, będący jej atutem.

W nowej ekspozycji będzie więc miejsce dla klasyków: Tadeusza Kantora, Marii Jaremy, Tadeusza Brzozowskiego, Jerzego Tchórzewskiego czy Władysława Hasiora i Jana Lebensteina (obaj mają wszechstronną, bardzo ciekawą prezentację swej sztuki). Chociaż prezentacja rozpoczyna się od drugiej połowy lat 40. (punktem startowym jest krakowska Wystawa Sztuki Nowoczesnej w 1948), nie zabraknie odwołań do artystów XX-lecia międzywojennego: Witkacego, Chwistka, Strzemińskiego, pokazujących, że ich teorie miały wpływ na rozwój także sztuki powojennej.

Różne nurty

Najbardziej reprezentatywny zbiór pochodzi z lat 50., 60. i 70. Zobaczymy więc sztukę koloryzmu, socrealizmu, malarstwo czasu odwilży, ruch informel i malarstwo materii, abstrakcję i figurację oraz wyjście poza kanon obrazu w stronę sztuki konceptualnej i kontrkultury lat 70. W ogólnopolski pejzaż w znaczący sposób wpisuje się także środowisko wrocławskie, m.in. przez twórczość Eugeniusza Geta-Stankiewicza, Jana Jaromira Aleksiuna, Jana Sawki. Pokazana zostanie również sztuka stanu wojennego i po przełomie 1989 roku do najnowszej: Mirosława Bałki, Pawła Althamera, Katarzyny Kozyry, Joanny Rajkowskiej, Jakuba Juliana Ziółkowskiego. Ekspozycja, starając się oddać pluralizm sztuki współczesnej, jednocześnie wydobywa indywidualności.

– Wystawy stałej nie traktujemy jako zamkniętej. Nie przywiązujemy się do jednego projektu prezentacji, lecz zakładamy, że z czasem będzie się ona zmieniała. W miarę możliwości w ciągu roku zamierzamy wymieniać obiekty, aby umożliwić widzom oglądanie i innych dzieł z naszej ogromnej kolekcji, której nie da się pokazać w całości – zapowiada Barbara Banaś.

W Pawilonie Czterech Kopuł jest też całe skrzydło przeznaczone na wystawy czasowe. Pierwsza, zatytułowana „Summer rental+3", zostanie otwarta 21 sierpnia i na pewno będzie bezprecedensowym wydarzeniem. – To bardzo ważna międzynarodowa wystawa w programie wizualnym ESK – mówi Michał Bieniek. – Zaprezentujemy na niej 49 prac ze słynnej kolekcji dr. Ericha Marxa, częściowo zdeponowane w Hamburger Bahnhof w Berlinie, a częściowo pozostające w jego zbiorach prywatnych. Starania o ich udostępnienie zaczęliśmy przed dwoma laty. Tytuł pochodzi od dzieła Roberta Rauschenberga. Zobaczymy też m.in. prace Andy,ego Warhola i Keitha Haringa, bo kolekcjonera interesuje szczególnie artystyczna scena nowojorska, jak i wybitnych przedstawicieli sztuki niemieckiej: Josepha Beuysa i Anselma Kiefera. Poznamy także tajniki powstawania tej kolekcji.

Kultura
Słowacki Trenczyn Europejską Stolicą Kultury 2026
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kultura
Bożena Dykiel. Od nimfy na Hondzie do lokatorki z domu na Wspólnej
Kultura
Nie żyje Bożena Dykiel
Kultura
Sztuka i biznes. Artyści na jubileusz Totalizatora Sportowego
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama