Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kultura

Łazuka, biały Murzyn

materiały
Bohaterem najbliższej „Niedzieli z…” będzie Bohdan Łazuka. Poczštek o godz. 17.15 w TVP Kultura.

Był sensacjš pierwszego Krajowego Festiwalu Piosenki w Opolu w 1963 roku. Jury przyznało mu nagrodę za piosenkę „To było tak”, a publicznoœć za charlestona „Dzisiaj, jutro, zawsze”.

 

Pochodzi z Lublina. Przyjechał do Warszawy, by uczyć się na muzyka, ale za namowš kolegów zdał do PWST. Ukończył jš w 1961 roku, zyskujšc miano wybitnego ucznia Ludwika Sempolińskiego. Drobne role grał na scenach stolicy jeszcze jako student - w kabaretach i teatrach. Krzysztof Kowalewski pamięta, że w PWST Łazuka zawsze wygrywał z nim w ping-ponga i że zawsze był „odmienny” od reszty, nie był tuzinkowy.

– Nocami chodziłem po akademiku „Dziekanka” i ćwiczyłem, by uzasadnić swojš obecnoœć w szkole teatralnej – opowiadał przed laty w rozmowie z „Rz”. - Ja, chłopak z prowincji, obcowałem przecież z takimi znakomitoœciami jak właœnie profesor Ludwik Sempoliński czy Kazimierz Rudzki. Pierwszy uczył stylu, elegancji, dobrych manier, które dziœ znane sš większoœci ludzi już tylko z literatury. Drugi, prawdziwa potęga intelektu, był mistrzem skrótu scenicznego. Był jeszcze Aleksander Bardini, pozornie okrutny, bo bardzo wymagajšcy. To właœnie on mi wyreżyserował balladę „Bal na Gnojnej”.

Uczył się grać na oboju, ale mówi, że polska muzyka nic nie straciła, że przestał. Zadebiutował w Teatrze Współczesnym w „Karierze Artura Ui” w reżyserii Erwina Axera, a póŸniej najdłużej zwišzany był z Teatrem Syrena.

- Nie bywam tam już – zwierzał się w rozmowie z „Rz”. - Kiedyœ Litewska 3 to był zupełnie inny adres. Trzeba zaznaczyć, że jestem przywišzany do klasyki gatunku, a w tym teatrze tworzyli jš wielcy artyœci: Dymsza, Sempoliński, Olsza, Krukowski, Brusikiewicz. Tam było tyle wybitnych nazwisk, że w finale, gdy wychodzili do ukłonów, brakowało dla wszystkich miejsca w pierwszym rzędzie. Zdołałem jeszcze się o nich otrzeć, czym do dziœ się szczycę. Tak jak tym, że posiadam umowę o pracę stanowišcš, że dzielę garderobę z Adolfem Dymszš. To było bezcenne doœwiadczenie, dzięki niemu przeszedłem drugš szkołę teatralnš.

Zawodowe życie Bohdan Łazuka dzielił z powodzeniem między estradę, teatr, kabaret i film. W połowie lat 60. jego występy zapełniły trzynaœcie razy z rzędu Salę Kongresowš. W filmach „Nie lubię poniedziałku” i „Próba ognia i wody” zagrał samego siebie, ale równie niebanalne postaci stworzył w „Dzięciole”, „Motylem jestem, czyli romans 40-latka” czy „Hallo Szpicbródka czyli ostatni występ króla kasiarzy”.

Jego duet z Barbarš Krafftównš w piosence „Przeklnę cię” to jeden z utworów firmowych Kabaretu Starszych Panów. Jak trudne było jego wykonanie – opowiada w programie Barbara Krafftówna.

– Kpi ze wszystkiego, ale i ma niesamowity ładunek emocjonalno-dramatyczny – zauważa Grażyna Szapołowska. – Tak naprawdę nie napisano dla niego wielkiej dramatycznej roli.

– Ma u mnie ksywę „biały murzyn” – zwierza się Zofia Rudnicka żałujšc, że Łazuka nie został tancerzem.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL