Puchar, kwiaty i tort dla Ptaszyna

aktualizacja: 14.03.2016, 00:08

Po publiczności Bielskiej Zadymki Jazzowej teraz słuchacze Trójki i publiczność w Studiu im. A. Osieckiej zgotowały saksofoniście Janowi „Ptaszynowi” Wróblewskiemu urodzinową owację.

REDAKCJA POLECA
23.03.2016
Jan „Ptaszyn" Wróblewski: Guru polskiego jazzu
17.03.2016
Festiwal Jazz nad Odrą i Światowy Dzień Jazzu we Wrocławiu
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

Nasz wybitny jazzman, publicysta i prezenter radiowy Jan „Ptaszyn” Wróblewski skończy 80 lat 27 marca i zapewne jeszcze kilka urodzinowych koncertów się odbędzie, ale ten był najważniejszy dla tysięcy miłośników jazzu. Właśnie z jego audycji radiowych „Trzy kwadranse jazzu” prowadzonych nieprzerwanie w Trójce od 1970 r. słuchacze uczyli się jazz poznawać i kochać. Bo nikt tak pięknie i skutecznie nie przekonuje do zawiłych często nut, jak „Ptaszyn”.

Sam także komponuje utwory nietuzinkowe mające jednak jedną charakterystyczną cechę – łatwo w padają w ucho. Czy to piosenki, które w Trójkowym studiu śpiewała z „Ptaszynem” Dorota Miśkiewicz, także w rytmie bossa novy, czy utwory własne saksofonisty, czy wreszcie zagrana na koniec aria z „Halki” Stanisława Moniuszki w jazzowej, a jakże, aranżacji i z błyskotliwymi solówkami członków jego sekstetu.

Oprócz zdolności muzycznych Jan „Ptaszyn” Wróblewski ma także oratorskie. Potrafi zapowiedzieć utwór tak, że zapamiętamy nie tylko melodię, ale i słowa, jakie ją poprzedzają.

- Teraz pewnie wszyscy zastanawiają się, czy zdołam podnieść saksofon – zażartował wchodząc na scenę. Otóż podniosę, ale z podłączeniem elektryki mogą być problemy.

Nie było – piękny ton saksofonu tenorowego „Ptaszyna” poszybował w eter, a publiczność w Studiu im. Agnieszki Osieckiej biła brawo po każdej solówce: jubilata, trębacza Roberta Majewskiego, saksofonisty Henryka Miśkiewicza, pianisty Wojciecha Niedzieli, kontrabasisty Sławomira Kurkiewicza i perkusisty Marcina Jahra.

Byli też znakomici goście. Specjalny popis wokalno-perkusyjny wykonał Andrzej Dąbrowski, który z jubilatem grał przez… 55 lat, jak sam podkreślił.

– Aż tak długo – zapytał z niedowierzaniem „Ptaszyn”.

- I’ve got you, Ptaszyn, under my skin – śpiewał Dąbrowski w stylu Sinatry grając równocześnie na perkusji, co łatwe nie jest.

Bandżysta i wokalista Paweł Tartanus także wspominał występy w duecie z „Ptaszynem”, kiedy obaj grali na różnych instrumentach tworząc brzmienie jazzowego combo.

Niespodzianką był występ grupy Old Timers, z którą „Ptaszynowi” zdarzało się występować po wielokroć. Dorota Miśkiewicz wręczyła jubilatowi specjalny puchar od muzyków z nim współpracujących. Na koniec koncertu były życzenia i kwiaty od publiczności, a dla wszystkich dwa wielkie torty.

Dziękujemy za wspaniały jazz – Mistrzu „Ptaszynie”!

KOMENTARZ DNIA
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE