Nasz solista w Tokio

aktualizacja: 08.03.2016, 23:05

Władimir Jaroszenko z Polskiego Baletu Narodowego został zaproszony do udziału w gościnnych występach w Japonii słynnego zespołu Johna Neumeiera.

REDAKCJA POLECA
11.03.2016
Owacje dla Aleksandry Kurzak w Metropolitan Opera
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

Aby zrozumieć wagę tej informacji, trzeba dodać dwa uzupełnienia. Hamburg Ballett, którym od ponad czterech dekad kieruje Amerykanin John Neumeier, to jedna z najlepszych grup baletowych świata. I od równie długiego czasu żaden tej klasy zespołów nie powiwerzył głównej roli soliście z Polski.

Władimir Jaroszenko jest Rosjaninem, ukończył szkołę baletową w Krasnodarze i tam zaczynał karierę. Od dziewięciu lat związany jest jednak z baletem naszej Opery Narodowej, przekształconym w 2009 roku w Polski Balet Narodowy.

W warszawskim teatrze, w którym pozycję pierwszego solisty zdobył w 2010 roku, zatańczył wiele czołowych ról. Kiedy zaś w 2013 roku John Neumeier przygotowywał z Polskim Baletem Narodowym nową wersję jednego ze swych najgłośniejszych spektakli – „Snu nocy letniej” – zwrócił uwagę na Władimira Jaroszenkę. Powierzył mu wtedy partię Oberona w spektaklu inspirowanym oczywiście komedią Williama Szekspira.

I właśnie w tym wcieleniu zaprezentuje się on teraz 11 i 13 marca w tokijskim Teatrze Bunka Kaikan, mając za partnerkę w partii Hipolity-Tytanii jedną z gwiazd Baletu Hamburskiego, Francuzkę Hélene Bouchet, laureatkę Międzynarodowego Konkursu Baletowego w Warnie i prestiżowej moskiewskiej nagrody „Benois de la Danse”, tańczącą w w zespole Neumeiera wszystkie główne role.

John Neumeier to artysta nietypowy, w latach 60. XX wieku zdecydował się na podróż z Ameryki do Europy. W tamtym okresie młodzi ludzie marzący o karierze tancerza wędrowali w kierunku odwrotnym – do Nowego Jorku, który był światową metropolią tańca współczesnego. On zaś w Hamburgu znalazł swój dom.

Do naszego kraju John Neumeier ma szczególny stosunek, jego matka była bowiem Polką. W warszawskim Teatrze Wielkim pracował więc po raz pierwszy już w latach 80.

– W Ameryce utrzymywaliśmy ściślejsze związki z rodziną matki, która trzymała się razem – opowiadał mi – Czułem się więc bardziej związany z Polską i kiedy po raz pierwszy dostałem zaproszenie z waszego kraju, był we mnie rodzaj patriotycznego obowiązku, nakazujący przyjazd.

John Neumeier rzadko powierza swoje choreografie innym zespołom niż Hamburg Ballett. Dla warszawskiego Teatru Wielkiego uczynił to dotąd dwukrotnie, ale kolejną premierę z Polskim Baletem Narodowym planuje zrealizować w 2018 roku.

Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE