Poseł kontra policja. Poszło o sierp i młot

aktualizacja: 18.01.2016, 13:36

Poseł ruchu Kukiz’15 Tomasz Jaskóła urządził happening pod siedzibą rektoratu Politechniki Częstochowskiej, którego celem było zakrycie tablicy upamiętniającej pomordowanych bohaterów Armii Czerwonej. Powstrzymała go policja.

REDAKCJA POLECA

Poseł Jaskóła nie chciał zniszczyć wmurowanej w budynek tablicy z sierpem i młotem, która upamiętnia "jeńców bohaterów Armii Radzieckiej pomordowanych w bestialski sposób przez zbirów hitlerowskich". - Absolutnie nie chodziło o zniszczenie tablicy z sierpem i młotem, tylko zamanifestowanie, że nie powinno jej tam być - mówi „Rzeczpospolitej” poseł Kukiz’15.

Jaskóła nie od dziś protestuje przeciwko upamiętnianiu w Częstochowie rocznicy wydarzeń z 17 stycznia, gdy do miasta wkroczyła Armia Czerwona. - Ona w ogóle nas nie wyzwalała, tylko okupowała. Chodzi o to, że trzeba uczyć właściwej historii – mówi Jaskóła, który jest z zawodu historykiem.

Poseł wraz z kilkoma młodymi osobami chciał na chwilę zasłonić wmurowaną tablicę, tylko po to, aby można było zrobić zdjęcie. Specjalnie na tę okoliczność miał przygotowaną planszę z podobizną Stanisława Sojczyńskiego, ps. „Warszyc”, legendarnego żołnierza Armii Krajowej, który został zamordowany w 1947 roku. - To jest budynek Politechniki, mieszczący się w dawnych koszarach 27. Pułku Piechoty częstochowskiej, w którym „Warszyc” stawiał pierwsze kroki wojskowe – tłumaczy poseł Kukiz’15.

Gdy poseł podjechał w okolice budynku Politechniki Częstochowskiej, na miejscu czekało już kilku policjantów. Nie wiadomo kto ich powiadomił, bo Jaskóła nigdzie nie zgłaszał planowanego zgromadzenia. – Nie wiem ilu było dokładnie, ale chłopaki mówili, że w kulminacyjnym momencie łącznie ok. 20-25 policjantów – dziwi się Jaskóła.

Zanim doszło do próby zasłonięcia tablicy, policjanci zostali poinformowani, że mają do czynienia z parlamentarzystą. - Policja zrzuciła mnie z krzesła, ale nie należę do przesadnie delikatnych. Dzisiaj zastanowimy się, czy podjąć jakieś kroki wobec tych policjantów, ale rozumiem, że to nie ich wina, po prostu ktoś im wydał taki rozkaz – relacjonuje poseł. – Najbardziej dziwi nas tak duża liczba policjantów. Prewencja przyjechała nawet na sygnale, jakby tam była jakaś bójka – dodaje Jaskóła.

Poseł mówi, że śmiesznie wyglądała podskakująca policja, która próbowała ściągnąć planszę z wizerunkiem „Warszyca” i znakiem „Polski Walczącej”. – Wygląda na to, że mentalnie nie wszyscy jeszcze wyszli z komuny, a najbardziej szokuje, że policja nadal pilnuje tego miejsca – mówi nam Jaskóła. – Wcześniej czy później i tak przyłożymy tę tablicę – zapewnia.

Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE