Finansowanie

Premia od państwa za oszczędzanie

Fotorzepa, Adam Burakowski Adam Burakowski
Lada tydzień będą znane szczegóły rządowego programu „Mieszkanie+”. Jednak już wiadomo, że jego elementem będzie utworzenie kas oszczędnościowo-budowlanych. Ile może wynieść premia za odkładanie na mieszkanie?

- Z zaprezentowanego projektu ustawy wynika, że osoby oszczędzające w kasach oszczędnościowo-budowlanych otrzymają od państwa premię w wysokości nie wyższej niż 900 zł rocznie. Ale dodatkowo będą mogły uzyskać tani kredyt. Jednak aby skorzystać z tych przywilejów, trzeba będzie jednak spełnić pewne warunki - mówi Jarosław Sadowski, główny analityk firmy Expander.

Jak to zadziała

Kasy oszczędnościowo-budowlane będą udzielały tanich kredytów na zakup mieszkania czy domu. Z takiego preferencyjnego finansowania będą mogły jednak skorzystać tylko osoby, które przed złożeniem wniosku o kredyt, przez co najmniej cztery lata oszczędzały w danej kasie. Kwota kredytu nie będzie mogła być wyższa niż ta, jaką oszczędzającemu udało się zgromadzić.

- W rezultacie, jeśli na naszym koncie w kasie będzie np. 20 tys. zł, to kolejne 20 tys. zł będziemy mogli pożyczyć. Oprocentowanie kredytu będzie stałe i nie będzie mogło być wyższe o więcej niż 3 pkt. proc. niż odsetki, jakie są wypłacane oszczędzającym. Oznacza to, że jeśli np. oprocentowanie ulokowanych oszczędności wyniesie np. 1 proc., odsetki od kredytu nie będą mogły przekroczyć 4 proc. - wyjaśnia Jarosław Sadowski.

Zaletą korzystania z kas nie będzie tylko możliwość uzyskania preferencyjnego kredytu, ale również specjalna premia wypłacana przez państwo.

- Zgodnie z założeniami ustawy wyniesie ona 15 proc. kwoty wpłaconej w danych roku. Co ważne, nie będzie jednak mogła przekroczyć 900 zł rocznie, gdyż będzie naliczana od kwoty oszczędności nie wyższej niż 6000 zł. Jeśli więc wpłacimy w danym roku np. 7000 zł, premię dostaniemy i tak tylko od 6000 zł - wylicza ekspert Expandera. - Większe wpłaty spowodują jedynie, że w przyszłości będziemy mogli uzyskać wyższy kredyt. Oprócz tej premii naliczane będą również odsetki od wszystkich zgromadzanych oszczędności. Prawdopodobnie te nie będą jednak zbyt wysokie.

Kasy plus kredyty

Zgromadzony na mieszkanie kapitał oraz pieniądze z preferencyjnej pożyczki raczej zastąpią jednak kredytów hipotecznych. Jeśli ktoś będzie oszczędzał po 500 zł miesięcznie - rocznie odłoży 6000 zł. Do tej sumy doliczyć trzeba jeszcze 900 zł premii i wypracowane odsetki.

- Po czterech latach zbierzemy więc ok. 28 500 zł. Drugie tyle otrzymamy z kredytu, co daje łącznie 57 000 zł. To za mało, aby kupić choćby kawalerkę. Te pieniądze wystarczą najczęściej na zapewnienie wkładu własnego w wysokości ok. 20 proc., pod warunkiem odkładania 500 zł miesięcznie przez 4 lata - wylicza Jarosław Sadowski.

Dodaje, że aby zebrać znaczącą kwotę trzeba oszczędzać znacznie dłużej. Dla przykładu: gdyby w kasie rodzice odkładali dla dziecka po 500 zł miesięcznie przez 18 lat, to zebraliby ok. 142 tys. zł, czyli razem z kredytem mieliby 284 000 zł. Trzeba jednak zauważyć, że ceny mieszkań po tak długim czasie będą już z pewnością znacznie wyższe niż dziś. Nawet w przypadku tak długofalowego oszczędzania w kasie kupno średniej wielkości mieszkania w dużym mieście może nie udać się bez kredytu hipotecznego - uważa Sadowski.

"MdM" dawał więcej

Jego zdaniem kasy mieszkaniowe i inne pomysły na wsparcie rynku mieszkaniowego, które poznamy w najbliższym czasie, mają zastąpić kończący się w 2018 r. program „Mieszkanie dla młodych". Zaletą kas jest to, że zachęcają do długoterminowego oszczędzania, co jest korzystne dla gospodarki. Z punktu widzenia osób, które będą z tego rozwiązania korzystały wadą jest natomiast to, że wsparcie państwa jest znacznie mniejsze niż w przypadku "MdM".

- Dopłata, jaką można obecnie uzyskać, wynosi od kilkunastu tysięcy złotych do nieco ponad 100 tys. zł. Tymczasem, aby łączna premia z kasy oszczędnościowo-budowlanej wyniosła 20 tys. zł, trzeba w niej oszczędzać ok. 22 lata, a żeby wyniosła 100 tys. zł aż 111 lat - mówi Jarosław Sadowski. - Oczywiście kasy dają też dodatkową korzyść w postaci taniego kredytu, ale z drugiej strony trzymane w nich oszczędności prawdopodobnie nie będą zbyt wysoko oprocentowane. Miejmy więc nadzieję, że w programie „Mieszkanie+" będą też inne pomysły, które zrekompensują zakończenie programu „Mieszkanie dla młodych" - podsumowuje ekspert Expandera.

Źródło: ekonomia.rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL