Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kraj

„Moda i kino" w Pawilonie Czterech Kopuł: prezentacja kostiumów filmowych

Wystawa przekracza bariery czasu. Z „Rękopisu znalezionego w Saragossie” trafiamy w rewiowy œwiat lat 20. ze „Strachów”.
materiały
„Moda i kino" w Pawilonie Czterech Kopuł to pierwsza tak szeroka prezentacja kostiumów filmowych.

Tworzš barwnš opowieœć o polskim kinie, bo we Wrocławiu postawały tak znane filmy, jak „Popiół i diament", „Rękopis znaleziony w Saragossie", „Lalka", „Sami swoi", „Czterej pancerni i pies", „Na srebrnym globie". Jednoczeœnie to spojrzenie na kino nietypowe, bo od strony kostiumu i mody. Wystawa zwraca uwagę na wkład scenografa w tworzenie filmowej rzeczywistoœci i przypomina, że w Wytwórni Filmów Fabularnych we Wrocławiu powstało prawie 500 filmów i seriali.

Na prezentacji w Pawilonie Czterech Kopuł znalazło się 130 kostiumów z kilkunastu filmów. Wybrano najciekawsze z tych, które objšł program renowacji, prowadzony od 2013 r. przez Centrum Technologii Audiowizualnych (CeTA) – spadkobiercę wrocławskiej wytwórni. Miejsce ekspozycji ma symboliczne znaczenie. Budynek Pawilonu Czterech Kopuł przed przekazaniem Muzeum Narodowemu w 2009 r. i modernizacja był częœciš Wytwórni Filmów Fabularnych, gdzie kręcono wiele filmów i znajdowała się częœć magazynów. Także jego otoczenia „grywało" w filmach, np. pobliska pergola w „Rękopisie znalezionym w Saragossie" przeobraziła się w park Buen Retiro w Madrycie.

– Wystawa rozwija się w trzech wštkach. Pierwszy pokazuje, jak sobie radzono z historiš, drugi mówi o roli kostiumu w wykreowaniu bohaterów – ikon kultury popularnej. Trzecia częœć – kosmiczna – stawia pytanie, jak ubrać przyszłoœć – wyjaœnia nam kuratorka Małgorzata Możdżyńska-Nawotka (która pracowała nad wystawš razem z Mariš Annš Duffek).

Kurtka buntownika

W częœci zatytułowanej „Bohaterowie współczesnoœci, ikony kultury popularnej" uwagę przykuwa przede wszystkim charakterystyczny strój Zbyszka Cybulskiego jako Maćka Chełmickiego, tragicznej postaci młodego akowca z „Popiołu i diamentu" Andrzeja Wajdy (1958, kostiumy Katarzyna Chodorowicz).

Jest to charakterystyczna amerykańska kurtka wojskowa M-43 Field Jacket z demobilu.

W tym przypadku to aktor narzucił reżyserowi i ekipie filmowej, że będzie nosił kurtkę takš, w jakiej chodzi na co dzień. A także że nie zdejmie swoich ekscentrycznych ciemnych okularów. Poczštkowo realizatorzy filmu chcieli ubrać Maćka Chełmickiego zupełniej inaczej.

Jak? – opowiadał o tym sam Cybulski:

„Kiedy zaczynaliœmy film, ubraliœmy się tak, jak się chodziło w 1945 roku, włożyłem wysokie buty z cholewami, bryczesy, trencz typowy dla tego okresu, kapelusik z małym rondem. Krystynę uczesano w wałek nad czołem, włożyła spódnicę poniżej kolan. Buty na wysokich drewnianych koturnach. To wszystko razem oczywiœcie siedziało w epoce. Popatrzyliœmy na siebie i parsknęliœmy œmiechem. Byliœmy figurami z szopki na temat roku 1945. Sztuka ma prawo pewnej stylizacji, ma prawo pewnych przeniesień, jeœli spełnia to jakieœ zadanie. Chodziło nam o to, by film nie był odczytany tylko na zasadzie wydarzeń historycznych, ale aby był adresowany także do współczesnoœci, aby problem był bardziej żywy i bolšcy".

Andrzej Wajda wspominał natomiast, że poczštkowo sceptycznie odniósł się do propozycji Cybulskiego gry we własnym ubraniu, bo przecież z autopsji wiedział, jak nosili się chłopcy z Armii Krajowej. Jednak ustšpił i zaufał intuicji i kreatywnoœci aktora. A strój, na który ten postawił, także okazał się strzałem w dziesištkę. Stał się niezbywalnym elementem jego stylu, który stawiał go w rzędzie młodych buntowników ówczesnego œwiatowego kina, porównywanych z Jamesem Deanem.

Aktor, narzucajšc swoim postaciom swój styl i osobowoœć, przewrotnie zrealizował ideę star costumingu, jak to się mówi w teorii filmu. I osišgnšł cišgłoœć między wizerunkiem ekranowym a pozaekranowym.

Na planie „Popiołu i diamentu" Cybulski nosił właœciwie kopię swojej prywatnej amerykańskiej kurtki, bo jak zdradza Małgorzata Możdżyńska-Nawotka, w filmie to standardowa praktyka, że dla postaci, zwłaszcza głównego bohatera, robi się kilka egzemplarzy kostiumów.

– Oryginalny model kurtki opracowany został w Stanach w 1943 r., a wdrożony w 1944, u nas pojawił się w okresie powojennym wraz z rzeczami wojskowymi z demobilu. W połowie lat 50. kurtka nabrała charakteru modowego i stała się obiektem pożšdania młodego pokolenia. Na pewno Cybulski nie był jedynym, który jš wówczas nosił – tłumaczy kuratorka.

Dygresyjnie dorzućmy, że póŸniejsze warianty amerykańskiej kurtki wojskowej też inspirowały i nabierały cech kultowych. Jej wersja M-65, wprowadzona w czasie wojny w Wietnamie, stała się filmowym kostiumem Roberta De Niro w „Taksówkarzu". A w Polsce w latach 80. militarnš kurtkę w tym stylu powszechnie nosili opozycjoniœci.

Gry z przeszłoœciš

Niezwykle barwnym przykładem stylizacji historycznej sš różnorodne kostiumy z „Rękopisu znalezionego w Saragossie" (1964, reż. Wojciech Jerzy Has, kostiumy Lidia i Jerzy Skarżyńscy). Oddajš fantazyjnš, szkatułkowš strukturę powieœci Jana Potockiego i podšżajšcš za niš konstrukcję filmu. Całš złożonoœć wštków i surrealistycznš wizję Hasa. W strojach mieszajš się elementy kosmopolitycznej XVIII-wiecznej mody hiszpańskiej z wieloma innymi odwołaniami kulturowymi, m.in. orientalnymi.

Strój kawalera z Toledo (Bogumił Kobiela) reprezentuje ówczesnš modę zachodnioeuropejskš w stylu francuskim (sięgajšcy kolan kaftan, tzw. szustokor, kamizelka, obcisłe spodnie). Z kolei mundury kapitana Alfonsa van Wordena (Zbigniew Cybulski) to wariacje na kanwie tej samej mody z elementami wojskowymi. A znów herszt Cyganów Don Avador (Leon Niemczyk) ubrany był w stylu hiszpańskim, oddajšcym narodowego ducha. I podobnie Donna Rebecca Rezedo (Beata Tyszkiewicz), noszšca madrycki strój majas, uzupełniony koronkowym szalem, gdy ubiory mauretańskich księżniczek (Iga Cembrzyńska, Joanna Jędryka) mieszały elementy tureckie i arabskie, wnoszšc klimaty jak z sułtańskiego haremu.

– Kostiumowa rzeczywistoœć „Rekopisu" budzi podziw dla Skarżyńskich za ich ogromnš wiedzę kostiumograficznš, inteligentnie przetworzonš – mówi kuratorka. – Osišgnęli prawdziwš wirtuozerię, mimo że działali w trudnych warunkach PRL.

Skarżyńscy byli także projektantami kostiumów do filmowej wersji „Lalki" (1968, reż. Wojciech Jerzy Has). Tu odwołali się do mody końca XIX w., znakomicie rekonstruujšc społeczne uniwersum. Czerpali z wiedzy o historii ubioru, a jednoczeœnie nie kopiowali jej niewolniczo, tylko liczyli się również z wymogami ekranu. Wœród różnych prezentowanych „żurnalowych" sukien arystokratki Izabeli Łęckiej (Beata Tyszkiewicz) znajduje się m.in. biała princeska. Wiadomo, że biel jest trudna do użycia na ekranie. Tymczasem scenografowie ożywili jš graficznš kompozycjš, tzn. czerwono-czarnym wykończeniem. Podobnie w jednym z garniturów Wokulskiego (Mariusz Dmochowski) – także białym – zamiast typowych jasnych lamówek wprowadzili ciemne, żeby wysmuklały sylwetkę aktora i lepiej „rysowały jš" na ekranie.

O ile garderobie Wokulskiego nadali charakter „biznesowy", o tyle w ubiorze Rzeckiego (Tadeusz Fijewski) podkreœlali romantyczny charakter postaci z minionej epoki.

Kostiumograf czy projektant mody

To pytanie podsuwajš widzom stroje m.in. z trylogii Sylwestra Chęcińskiego: „Sami swoi"(1967), „Nie ma mocnych" (1974), „ Kochaj albo rzuć" (1977), a także „Pamiętnika pani Hanki" w reżyserii Stanisława Lenartowicza (1963).

Nie ma w nich wiernych rekonstrukcji. W filmach Chęcińskiego stroje podkreœlajš międzypokoleniowy dystans, czego kwintesencjš była scena œlubu wnuczki Kargula i Pawlaka. Władysław Hańcza i Wacław Kowalski założyli wówczas konserwatywne czarne garnitury, gdy œlubna sukienka Ani (Anna Dymna) była odważnie nowoczesna; nie doœć, że mini, to jeszcze z dekoltem.

W trzeciej częœci ekspozycji – w „Wizjach przyszłoœci" – oglšdamy kostiumy do dwóch polskich filmów z gatunku science fiction: „Testu pilota Pirxa" (1978, reż. Marek Piestrak, kostiumy Alicja Wasilewska) oraz „Na srebrnym globie" (1977/1987, reż. Andrzej Żuławski, kostiumy Magdalena Tesławska i Krzysztof Tyszkiewicz). W pierwszym astronauci noszš kosmiczne funkcjonalne kombinezony o militarno-sportowym szyku. W drugim kostiumy kosmicznych podróżników wyłamujš się z estetyki high-tech i nawišzujš zarówno do natury i pierwotnych kultur, jak i awangardowych poszukiwań.

– Tematem „Na srebrnym globie" sš właœciwie narodziny religii – mówi Małgorzata Możdżyńska-Nawotka. W kostiumach mieszkańców osady księżycowej pojawia się więc dużo inspiracji strojami syberyjskich szamanów, indonezyjskich masek rytualnych, zbrojami japońskich samurajów. Z kolei koncepcja miękkiego, organicznego skafandra kosmicznego z okršgłymi hełmami nawišzuje do obrazów Boscha. A przy tym wszystkie te stroje sš bardzo nowatorskie. Tesławska i Tyszkiewicz odwoływali się w nich także do swych awangardowych doœwiadczeń w tkaninie.

Wystawa „Moda i kino" w Pawilonie Czterech Kopuł kończy się 30 grudnia, ale zawsze można sięgnšć po katalog, który czyta się jak niezależnš fascynujšcš ksišżkę, zdradzajšcš filmowe tajemnice i sekrety pracy projektanta kostiumów.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL