Kraj

Marcin Horała: Temat posła Pięty jest zamknięty

PiS to nie PZPR, gdzie niewygodni ludzie nagle znikali. Z dnia na dzień nie wyrzucamy z partii
Facebook
PO ma pretensje o posła PiS, a sami nie zawiesili siedzącego w areszcie posła Gawłowskiego – zauważa poseł Marcin Horała.

Rzeczpospolitas: Na ile sprawa romansu posła Stanisław Pięty popsuła wizerunek PiS jako partii propagującej wartości rodzinne i katolickie?

Marcin Horała, poseł PiS: Na pewno nam nie pomogła. Władze partii zdecydowały, że poseł Pięta został zawieszony w prawach członka PiS oraz w prawach członka klubu parlamentarnego. Został również wycofany z prac komisji śledczej ds. Amber Gold i sejmowej speckomisji. Stanisław Pięta jest posłem niezrzeszonym. Temat jest zamknięty.

Nie jest zamknięty – poseł Pięta wciąż jest członkiem PiS i nie wiadomo, czy jako członek obu komisji nie był szantażowany kompromitującymi materiałami.

Sprawa zostanie sprawdzona i wyjaśniona przez odpowiednie służby. To nie jest już problem PiS.

Poseł Pięta nie został wyrzucony z PiS.

Bo zgodnie ze statutem nikt nie może być z dnia na dzień wyrzucony. Nie jesteśmy KC PZPR czy inną stalinowską organizacją, gdzie niewygodni członkowie partii nagle znikali. Z dnia na dzień można zawiesić i wszcząć postępowanie dyscyplinarne.

Poseł Pięta może się wybronić i wrócić do klubu PiS?

Powtórzę: jest jednoznaczna decyzja władz partii, sprawa jest zamknięta. Nie będę snuł spekulacji

Poseł Łukasz Zbonikowski był zawieszamy w partii na czas kampanii wyborczej, a po wyborach wrócił do klubu PiS.

Tak było. Trzeba też pamiętać, że były publiczne apele władz PiS, aby na posła Zbonikowskiego nie głosować, a było już za późno na usunięcie go z list. Mając te wszystkie informacje, wyborcy zdecydowali.

Dlaczego decyzja ws. posła Pięty zabrała PiS tak dużo czasu?

Nie mam wrażenia, żeby opinia społeczna długo czekała na decyzję. Stanisław Gawłowski ma postawione zarzuty kryminalne, minęło wiele tygodni i wciąż cieszy się poparciem partii. PO ma pretensje do PiS o posła Piętę, który w kilka dni został zawieszony, a sami nie zawiesili siedzącego w areszcie posła Gawłowskiego. Przy czym jedna sprawa to prywatny problem obyczajowy, a druga – poważne zarzuty korupcyjne. PiS w porównaniu z PO jest etycznie bardziej pryncypialną formacją.

Na decyzję musieliśmy czekać tydzień, bo prezes Jarosław Kaczyński ze względów zdrowotnych nie był jej w stanie wcześniej podjąć?

Prezes Kaczyński osobiście zdecydował o losach posła Pięty.

Kiedy pan ostatni raz widział prezesa?

Dawno temu. Nie jest tajemnicą, że prezes ma problemy z kolanem. Leży w szpitalu, ale nie ma problemów wykluczających go z podejmowania decyzji. Partia ma kontakt z prezesem. Jarosław Kaczyński trzyma rękę na pulsie.

Prezes Kaczyński niejednokrotnie mówił, że do aktu wybaczenia potrzebne są wcześniej przeprosiny i zadośćuczynienie. Dlaczego poseł Pięta nie przeprasza publicznie, choćby swoich wyborców, za to, że zawiódł ich zaufanie, i za sprzeniewierzenie się głoszonym wartościom?

To jest pytanie do posła Pięty. Poseł jako doświadczony parlamentarzysta sam najlepiej wie, co powinien uczynić. Nie zamierzam więcej podgrzewać tej sprawy.

Sprawę Ryszarda Petru – mimo że znana była jego sytuacja prywatna i rozwodził się – była komentowana miesiącami nie tylko przez media, ale również przez polityków PiS.

I bardzo dobrze, bo Ryszard Petru w trakcie protestu w Sejmie wybrał się z posłanką Nowoczesnej na wakacje. Nie jestem piętologiem i nie zamierzam wchodzić w rolę eksperta od spraw posła Pięty. Organa statutowe zdecydują o losach posła.

W partii jest zakaz wypowiadania się na temat posła Pięty?

Przecież rozmawiamy.

Pytam, ale pan nie odpowiada.

Bo nie ma o czym mówić. Nie chcę się wypowiadać, czy poseł powinien przeprosić publicznie wyborców.

Ale to pan wprowadził w otoczenie PiS Izabelę Pek, która była blisko z posłem.

Więc po raz kolejny: jest jednoznaczna decyzja władz partii, sprawa jest zamknięta.

Czy to pan wprowadził panią Izabelę do dudabusa?

Z tą sprawą jest jak z anegdotą o Kowalskim, któremu ukradziono zegarek, a po jakimś czasie pamiętano, że był zamieszany w kradzież zegarka. Nie wypowiadam się więc na ten temat.

Co tylko może budzić podejrzenia, tym bardziej że ma pan stanąć na czele sejmowej komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT.

Panie redaktorze, czy muszę znów to samo powtarzać...

Czy w przyszłości sprawa Izabeli Pek nie dotknie kolejnych członków PiS?

Ta pani sama mówiła, że nie ma innych osób, które mogłyby być zamieszane w sprawę.

To koniec kariery politycznej posła Pięty?

Na pewno nie rozwój. Co najmniej przerwa na długi czas.

Antoni Macierewicz, wiceprezes PiS, powiedział o Stanisławie Pięcie, że dla każdego środowiska wolnościowego jest wartościowym człowiekiem.

Jeden błąd nie może doprowadzać do tego, że zapominamy o całokształcie pracy posła wielu kadencji.

Czy ta sprawa nie przeszkodzi panu w przewodzeniu komisji VAT?

Nie ma żadnej sprawy.

Kiedy ruszy komisja?

Prawdopodobnie w czerwcu. Niezręcznie mi się wypowiadać, kiedy komisja jeszcze nie została powołana, a ja nie zostałem jej przewodniczącym.

Komisja będzie obradować przez wakacje?

Do końca kadencji tego Sejmu zostało niewiele czasu, więc komisja musi zacząć działać szybko i sprawnie, żeby móc złożyć raport z prac komisji do końca kadencji Sejmu. W tym roku w polityce nie będzie sezonu ogórkowego. Swoją drogą za pasem wybory samorządowe, więc dużo będzie się działo w wakacje.

Komisja VAT-owska będzie kolejną polityczną maczugą na PO?

Musimy zbadać styk działań politycznych, legislacyjnych i przestępczych ws. wyłudzeń VAT. To są z natury rzeczy kwestie dotykające polityki. Tak się również składa, że dynamiczny wzrost, a potem utrzymywanie się wysokiej luki podatkowej to lata 2007–2015, czyli lata rządów PO. Przepraszam, ale tak po prostu jest.

Czy komisja zajmie się latami 2006–2007, czyli pierwszymi pod rządami PiS?

Komisje śledcze zajmują się nieprawidłowościami, tym, co działo się źle. W obszarze ściągalności podatków to wtedy, gdy ściągalność spada, a luka podatkowa rośnie lub jest bardzo wysoka. Przed 2007 luka malała i tak samo po 2015. Więc komisja musi skupić się na latach 2007–2015, ale oczywiście nie wykluczam, że mogą pojawić się wątki wykraczające poza te ramy czasowe.

Donald Tusk stanie przed komisją?

Nie można tego wykluczyć. Przykładowo jeżeli z wypowiedzi ministra Jacka Rostowskiego będzie wynikać, że premier Tusk ingerował w szeroko pojęte ukrócenie wyłudzeń, to wtedy na pewno zostanie przesłuchany. Przeanalizujemy obieg dokumentów i sprawdzimy, które dokumenty trafiały do KPRM i co było blokowane na jakim pułapie. Na pewno przed komisją stanie ówczesne kierownictwo Ministerstwa Finansów, kto jeszcze – okaże się w toku prac komisji.

Minister Rostowski nie ma sobie nic do zarzucenia, wręcz chce powołania komisji.

To nas łączy, bo również chcę powołania komisji. W mediach można bezkarnie powiedzieć sporo. Podczas przesłuchań komisji, pod rygorem odpowiedzialności karnej, minister Rostowski może mieć inną wersję.

Ponad 90 proc. działań uszczelniających, którymi chwali się PiS, wdrożyliśmy my – mówi Jan Vincent Rostowski, były minister finansów.

Minister Rostowski opowiada różne rzeczy. Jakie to miały być działania? To był tylko odwrócony VAT na kilka grup towarowych, raport z rekomendacjami, a nie realne działania wprowadzane w życie i jednolity plik kontrolny, który był uchwalany tuż przed oddaniem władzy. Ministrowie rządów PO-PSL powinni się wytłumaczyć z ogromnej luki VAT-owskiej.

A ministrowie finansów z czasów PiS?

To już mówiłem, główne nieprawidłowości to lata 2007-2015, ale nie sposób z góry wykluczać żadnych świadków.

A Jarosław Gowin, będąc ministrem sprawiedliwości w naszym rządzie, również? Jacek Rostowski twierdzi, że Gowin nieustannie parł do automatycznego nadawania NIP, co ułatwia tworzenie słupów VAT-owskich, a Ministerstwo Finansów, silnie się temu sprzeciwiało.

Nie można wykluczyć również przesłuchania ministra Gowina, choć to kolejna spekulacja. Ja nie mogę dzielić skóry na niedźwiedziu – komisja w toku prac będzie rozstrzygała o kolejnych wątkach.

A za rządów PiS nie dochodzi do wyłudzeń VAT?

Dochodzi, tak jak każdy rodzaj przestępstw jakieś oszustwa podatkowe będą zdarzały się zawsze. Ale chodzi o ich skalę. Za rządów Platformy wzrosła kilkukrotnie. Pod względem skuteczności ściągania VAT Polska w 2007 r. była na drugim miejscu w Europie, a w 2015 r. – na miejscu 22. Niemal wszędzie lepiej ściągano VAT niż u nas.

rozmawiał Jacek Nizinkiewicz

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL