Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kraj

Podzielona lewica idzie do wyborów samorzšdowych

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Wszystko wskazuje na to, że w wyborach lokalnych będzie kilka lewicowych listy do sejmików.

Wybory samorzšdowe ze względu na skalę uważane sš za najtrudniejsze, zwłaszcza dla mniejszych partii. Nie przeraża to jednak lewicy, która zamierza przystšpić do nich dużo bardziej podzielona niż w 2015 roku.

Do startu na poziomie ogólnokrajowym szykujš się trzy osobne komitety. Największy to SLD Lewica Razem z SLD i m.in. Uniš Pracy. Lider Sojuszu Włodzimierz Czarzasty deklaruje, że jego partia oraz sojusznicy wystawiš 16 tys. kandydatów w całym kraju. Czarzasty w œrodę kategorycznie wykluczył, że na poziomie sejmików możliwe sš koalicje, chociaż o takim wariancie mówiło się, gdy PiS proponowało zmiany w granicach okręgów wyborczych. Teraz jednak, gdy okazało się, że takich modyfikacji nie będzie, zniknęła też polityczna potrzeba tworzenie szerokiej koalicji. – Żadnego innego szyldu nie będzie – podsumował Czarzasty na konferencji prasowej w Katowicach.

Grzegorz Schetyna wielokrotnie mówił o współpracy z „demokratycznš lewicš". I jak słyszymy, PO cały czas rozmawia z mniejszymi partiami, które wczeœniej deklarowały współpracę z SLD.

Do samodzielnego startu szykuje się także Partia Zieloni. Jak słyszymy, na kongresie tej formacji w najbliższy weekend zostanie podjęta w tej sprawie oficjalna decyzja. Nasi rozmówcy podkreœlajš, że jest kilka powodów takiego posunięcia. Jednym z nich jest chęć promocji własnego szyldu przed łatwiejszymi pod względem przygotowań wyborami europejskimi. Zieloni liczš też, że poparcia przysporzy im program dotyczšcy walki ze smogiem i innych istotnych obecnie kwestii, w których sejmiki majš dużo do powiedzenia.

Samodzielny start deklaruje też Partia Razem, której liderzy konsekwentnie podkreœlajš, że nie wyobrażajš sobie żadnej koalicji z SLD.

Swoich list do sejmików nie zamierza za to wystawiać Inicjatywa Polska Barbary Nowackiej, stawiajšc na współpracę lokalnš i wspólne projekty obywatelskie. – Przy projekcie „Ratujmy kobiety" była współpraca. „Aktyw" chce działać wspólnie. Ale jeœli dochodzi do prób rozmów, to ego Czarzastego i Zandberga zawsze bierze górę – powiedziała Nowacka w rozmowie z portalem wyborcza.pl. „Boli, że Nowacka, feministka, działaczka kobieca, stereotypowo sprowadza politykę do ego dwóch liderów, ignorujšc silne liderki Razem" – odpowiedziała na Twitterze Marcelina Zawisza z Partii Razem.

Nieco inaczej wyglšda sytuacja lokalna. W Łodzi i innych miastach Polski powstajš koalicje obejmujšce partie lewicowe, ruchy miejskie i inne organizacje. Otwarte pozostaje pytanie, co zrobi Robert Biedroń, obecnie prezydent Słupska, który kilka tygodni temu deklarował, że jeœli sytuacja stanie się krytyczna, to nie wystartuje ponownie w Słupsku i wróci do ogólnokrajowej polityki.

Ale większoœć naszych rozmówców spodziewa się, że Biedroń stawia na wejœcie do gry dopiero w wyborach europejskich, gdy dużo łatwiej o sukces przy mniejszym wysiłku organizacyjnym. Do tego czasu lewica będzie prawdopodobnie współpracować tylko przy projektach, takich jak „Ratujmy kobiety", oraz lokalnie.

Pod koniec tygodnia na Œlšsku odbędzie się seria spotkań z udziałem Biedronia, promowanych w internecie w kampanijnym stylu.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL