Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kraj

Kozubal: Opcja rosyjska bez szans

Marek Kozubal
Fotorzepa, Robert Gardziński
Prorosyjska Zmiana przeciw obecnoœci wojsk USA w Polsce.

W latach 70. i 80. masowe protesty – połšczone z blokadami amerykańskich baz wojskowych w Niemczech – organizowały tzw. organizacje antywojenne. Dochodziło do zamieszek, interweniowała policja.

Informacjami o protestach karmiły się komunistyczne media, piętnujšce „amerykański imperializm". Dzisiaj wiemy, że niektóre aktywne wtedy tzw. organizacje pokojowe były kontrolowane przez sowieckie służby specjalne. Przestały one działać wraz z upadkiem ZSRR.

Od kilku dni do Polski drogš powietrznš przerzucani sš amerykańscy wojskowi, a przez niemieckš granicę wjeżdża ciężki sprzęt, m.in. czołgi. To forpoczta pancernej brygady, która zostanie ulokowana na zachodzie kraju. Jej pobyt w Polsce jest efektem ustaleń szczytu NATO w Warszawie. Wschodnia flanka sojuszu wzmacniana jest ze względu na agresywne działania Rosji na wschodzie Ukrainy, a także na Morzu Bałtyckim.

Można odnieœć wrażenie, że mamy dzisiaj do czynienia z deja vu. Oto na stronie internetowej partii Zmiana czytamy, że „na życzenie rzšdu PiS" Polska traci resztki suwerennoœci. „Wojska amerykańskie podbiły Rzeczpospolitš bez wystrzału, wystarczyła zdrada elit". Z kolei Obóz Wielkiej Polski tworzenie baz NATO porównuje do podboju Polski przez zakon krzyżacki. „W podziemnych piętrach Pentagonu stratedzy USA niczym krupierzy przy rulecie przesuwajš flagi swych korpusów na kolejne tereny. Tym razem na Rzeczpospolitš" – czytam tekst niemal żywcem wyjęty z masowych produktów komunistycznej propagandy sprzed lat.

Bębenek podbija – a jakże, rosyjskie polskojęzyczne Radio Sputnik. Wiceprezes Zmiany Jarosław Augustyniak nazywa żołnierzy amerykańskich okupantami. „Jak dobrze wiemy, to wojsko od lat nie wygrało żadnej wojny, a jego dzielni żołnierze częœciej ginš od przedawkowania narkotyków, bójek z miejscowš ludnoœciš czy robionych pod wpływem narkotyków czy alkoholu wypadków niż w walce z tzw. wrogiem" – wieœci Augustyniak.

Czy antyamerykańska retoryka ma szansę powodzenia? Nie. Bo stoi za nim plankton polityczny, czyli organizacje, które nie majš żadnego wpływu na życie społeczne.

Protesty przeciwko amerykańskiej obecnoœci w Polsce organizujš œrodowiska jawnie prorosyjskie skupione wokół partii Zmiana. Przypomnijmy, że jej lider Mateusz Piskorski siedzi w areszcie pod zarzutem współpracy z obcymi służbami. Przeciwko obecnoœci US Army sš też œrodowiska skrajnie narodowe – posługujšce się antyukraińskim i antysemickim jadem.

W dniu oficjalnego przywitania amerykańskich wojskowych na granicy z Niemcami w najbliższš sobotę pikietę przed ambasadš USA w stolicy organizuje też pacyfistyczna Inicjatywa Stop Wojnie. Przypomnę, że szumnie zapowiadana przez tę organizację demonstracja w czasie szczytu NATO w Warszawie latem ubiegłego roku skupiła zaledwie kilkaset osób.

Dlaczego opcja rosyjska nie ma u nas szans? Otóż od dawna Rosjanie nie mieli w Polsce tak złych notowań, jak teraz. Z badań opublikowanych w 2016 r. przez CBOS wynika, że najwięcej negatywnych opinii Polacy majš o Romach, Arabach oraz właœnie Rosjanach. Amerykanów zaœ lubimy, obdarzamy ich takš samš sympatię jak Hiszpanów czy Węgrów.

Nie ma wštpliwoœci, że do dzisiaj Polacy odreagowujš pół wieku obecnoœci sowieckich wojsk, których celem było utrzymanie wasalnego – komunistycznego państwa. A w szkołach – i słusznie – uczy się o oszustwie, jakie zafundowali nam Sowieci w 1939 r., anektujšc wschodniš Polskę. Nadto o póŸniejszych represjach, zsyłkach, rabunkach i gwałtach – jakie towarzyszyły przejœciu Armii Czerwonej przez Polskę na przełomie 1944 i 1945 roku.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL