#RZECZoPOLITYCE: Wiktor Ferfecki o raporcie NIK
Dziennikarz działu krajowego "Rzeczpospolitej" dotarł jako pierwszy do raportu Najwyższej Izby Kontroli, która sprawdziła finanse kancelarii Bronisława Komorowskiego.
- NIK nie zaleciła żadnych wniosków pokontrolnych po analizie wydatków Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego - mówił gość programu. Stoi to w sprzeczności z bilansem otwarcia, przeprowadzonym przez nową ekipę po objęciu prezydentury przez Andrzeja Dudę. Niezgodności w obydwu audytach dotyczą m.in. kwot przeznaczonych na wynagrodzenia osobowe.
- Raport NIK potwierdza zwiększenie świadczeń na rzecz osób fizycznych, w rodzaju odszkodowań czy odpraw, środki te wzrosły niemal dwukrotnie, ale w rzeczywistości jest to niewielka kwota - mówił Ferfecki. Dziennikarz podkreślił, że na tej podstawie nie można stawiać tezy o bankructwie KP.
Ferfecki stwierdził, że nie zauważył, by fakt, że NIK wciąż jeszcze kieruje były polityk PO, wpływały na jakość przeprowadzonej kontroli. Wręcz przeciwnie, trudna sytuacja Krzysztofa Kwiatkowskiego, przeciw któremu toczy się sprawa w prokuraturze, niejako narzuca mu obiektywizm.
NIK przeprowadził również kontrole w ministerstwach, ale będą one trudne do porównania z audytami, które przeprowadził PiS po przejęciu władzy, gdyż nie było w nich twardych danych.