Petru, gość dzisiejszej "Kropki nad i" jest zdania, że Jarosław Kaczyński i jego partia w sposób skandaliczny usiłują zawłaszczyć dzień 10 kwietnia, który powinien być dniem zadumy i pojednania, a nie międzypartyjnych waśni.
Lider .Nowoczesnej przyznał, że jest zwolennikiem postawienia pomnika ofiarom katastrofy smoleńskiej, ale uważa, że nie powinien on być obiektem sporu politycznego. Co do jego lokalizacji zaś - w tej kwestii powinny się porozumieć rodziny ofiar, a nie Jarosław Kaczyński i PiS.
Pytany o zespół powołany przez ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę, który ponownie zajmie się śledztwem w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej, Petru stwierdził, że jego zdaniem powstał on po to, by udowodnić tezy postawione już wcześniej przez parlamentarny zespół Antoniego Macierewicza. Ziobro zaś, uważa Petru, "po to został prokuratorem generalnym, aby tego typu akcje robić".
Ryszard Petru nawiązał również do niedawnego wywiadu Jarosława Kaczyńskiego udzielonego "Rzeczpospolitej". Prezes PiS powiedział w nim m.in., że premier szydło nie może opublikować wyroku TK z 9 marca, bo złamałaby prawo.
Według lidera .Nowoczesnej, Kaczyński, sam nie ponosząc żadnej odpowiedzialności politycznej, szantażuje w ten sposób premier Beatę Szydło.
- Postawa Jarosława Kaczyńskiego w tym wywiadzie jest taka: "jak nie bierzecie tego co ja uważam, to nie ma dyskusji". Zero szansy na jakikolwiek kompromis, a my musimy z tego pata wyjść - mówił Petru.
Zadeklarował, że jest gotów w każdej chwili siąść do rozmów z przedstawicielami Prawa i Sprawiedliwości, jak ten pat rozwiązać i jak "dać im wyjść z twarzą z tego konfliktu".