Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Kosmos

Eksperyment zmiany trajektorii obiektu pozaziemskiego

Kolizja asteroidy z naszą planetą może spowodować zagładę ziemskiej cywilizacji
shutterstock
Naukowcy amerykańscy przeprowadzą eksperyment zmiany trajektorii obiektu pozaziemskiego.

NASA zapaliła zielone światło dla misji DART – Double Asteroid Redirection Test. W trakcie tego doświadczenia dojdzie do próby zmiany biegu obiektu kosmicznego za pomocą „kinetycznego przyłożenia". DART jest projektowany i zostanie zbudowany przez naukowców z Laboratorium Fizyki Stosowanej Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa.

Zbawienne uderzenie

Misja DART wyruszy w grudniu 2020, aby dotrzeć do celu w chwili, gdy obiekt będzie się znajdował najbliżej naszej planety, czyli w 2022 r. Ponownie znajdzie się tak blisko dwa lata później.

Obiekt został odkryty 11 kwietnia 1996 r. w ramach programu Spacewatch. Nazwa planetoidy – Didymos – w języku greckim oznacza bliźniaka; została nadana, gdy potwierdzono podwójność planetoidy. Na jeden obieg wokół Słońca ciało to potrzebuje 2,11 r. i obraca się wokół własnej osi w czasie 2,26 h. Obydwa składniki układu obiegają wspólny środek masy w czasie niespełna 12 godzin. Większy z nich, Didymos A, ma średnicę 780 m, mniejszy – 160 m. Didymos A składa się z krzemianów, żelaza i magnezu – stwierdziła to japońska sonda Hayabusa. Natomiast na razie nieznany jest skład Didymosa B.

Europejska Agencja Kosmiczna ESA także miała uczestniczyć w eksperymencie. Planowała wysłanie satelity AIM, którego zadaniem byłoby obserwowanie wydarzenia. Wykonałby on zdjęcie krateru, jaki powstanie po „przyłożeniu kinetycznym", i bardzo dokładnie sfotografował powierzchnię obu elementów. Jednak w grudniu 2016 r. ľESA zrezygnowała z tej misji ze względów finansowych.

„Popchnięty" zostanie Didymos B, ten mniejszy. Nie zmieni on trajektorii względem Słońca, gdyby bowiem do tego doszło, stałby się nieprzewidywalny i potencjalnie mógłby zagrozić Ziemi. Dlatego zmianie ulegnie ruch Didymosa B w stosunku do Didymosa A. Obecnie oba te elementy dzieli odległość 1,1 km.

DART, „kinetyczny impaktor", ma rozmiary lodówki. Uderzy w cel z prędkością 6 km/s (21 000 km/h). Uderzenie minimalnie zmieni prędkość asteroidy. Ziemskie obserwatoria postarają się śledzić skutki uderzenia.

Od początku XXI w. – od 2000 do 2013 r. – w ziemskiej atmosferze eksplodowało 26 asteroid z siłą odpowiadającą wybuchowi od jednej do 600 kiloton TNT (trotylu). Dla porównania bomba zrzucona na Hiroszimę wybuchła z siłą 15 kiloton. Żadna z tych asteroid nie została wcześniej wykryta. Dane te ujawniła Fundacja B612 założona w 2012 r. Jej celem jest zbudowanie do 2018 r. teleskopu Sentinel Space Telescope przeznaczonego do „ochrony ludzkości", czyli wykrywania potencjalnie niebezpiecznych obiektów.

Poważny kłopot

Problem asteroid jest na tyle poważny, że Kongres Stanów Zjednoczonych zobowiązał NASA do zlokalizowania wszystkich obiektów o średnicy ponad 140 m zdolnych do unicestwienia wielkiej aglomeracji miejskiej. Według szacunków wokół Ziemi krąży ponad 25 tys. tej wielkości obiektów, ale zidentyfikowanych jest niewiele ponad 10 tys.

Na zlecenie NASA badacze z Uniwersytetu Hawajskiego pracują nad programem ATLAS (Asteroid Terrestrial-Impact Last Alert System).W przypadku możliwej kolizji z asteroidą o średnicy 45 m ATLAS będzie ostrzegał tydzień wcześniej, w przypadku asteroidy o średnicy 150 m – trzy tygodnie. Te mniejsze obiekty nazywane są zabójcami miast, większe – zabójcami regionów.

– DART pokaże, czy jesteśmy w stanie chronić planetę. Ponieważ wiemy mało o wewnętrznej strukturze i składzie asteroid, musimy przeprowadzić test na prawdziwej asteroidzie. Dzięki DART chcemy się przekonać, czy możemy chronić Ziemię za pomocą kinetycznego impaktora, który skieruje niebezpieczny obiekt na kurs, jaki nie będzie zagrażał planecie – wyjaśnia inż. Andy Cheng uczestniczący w pracach nad projektem DART. ©?

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL