Obejrzeć zagadkę kosmosu

aktualizacja: 20.04.2017, 16:54
Czarnej dziury nie można zbadać bezpośrednio sondą, bowiem nigdy jej j...
Czarnej dziury nie można zbadać bezpośrednio sondą, bowiem nigdy jej już nie opuści.
Foto: NASA

Teleskopy w różnych miejscach Ziemi będą wspólnie obserwowały wybrane obszary nieba. Główny cel to zbadanie czarnej dziury.

REDAKCJA POLECA
06.06.2017
Wybuchy na Słońcu mogą sparaliżować świat
kariera
Wulgaryzmy w pracy niedopuszczalne, chociaż powszechne

Po raz pierwszy w historii badań naukowych astronomowie podejmują próbę uzyskania obrazu czarnej dziury w centrum naszej galaktyki – Drogi Mlecznej. Obiekt ten nosi nazwę Sagittarius A*. Teleskop przyjrzy się również bardzo aktywnej supermasywnej czarnej dziurze w galaktyce Messier 87.

Dzięki temu nowoczesnemu przyrządowi astronomowie zamierzają także przetestować ogólną teorię względności, przyjrzeć się, w jaki sposób czarna dziura pochłania materię, a być może nawet zaobserwować proces tworzenia się dżetów.

Teleskop już rozpoczął pracę. To EHT – Event Horizon Telescope, wirtualne urządzenie wielkości naszej planety. Za jego pomocą astronomowie chcą zobrazować horyzont zdarzeń Sagittariusa A*. Masa tej czarnej dziury jest 4,3 mln razy większa od masy Słońca. Znajduje się ona 25 tys. 600 lat świetlnych od Ziemi. Czarne dziury, z których nie wydobywa się już światło, można obserwować dzięki świeceniu dysku materii wokół nich. Obecnie wykorzystywane do tego celu teleskopy mają jednak zbyt małą rozdzielczość.

Czarna dziura (każda, nie tylko ta w centrum Drogi Mlecznej), pochłania wszelką materię, jaka znajdzie się zbyt blisko. Mimo olbrzymich rozmiarów i niepowstrzymanej aktywności nikomu dotychczas nie udało się uzyskać obrazu otoczenia czarnej dziury ani jej horyzontu – granicy, spoza której ani materia, ani światło już się nie wydostają. Pierwszych obserwacji już dokonano – nowy teleskop zbierał dane od 5 do 14 kwietnia. Upłynie jednak kilka miesięcy, zanim naukowcy je rozszyfrują – dopiero wtedy będzie wiadomo, czy eksperyment się powiódł.

Event Horizon Telescope wykorzystuje technikę interferometrii wielkobazowej (Very Long Baseline Interferometry – VLBI), która polega na wykorzystaniu wielu oddalonych od siebie teleskopów. Ponieważ znajdują się w różnych miejscach globu, obserwują ten sam obiekt w kosmosie pod innym kątem. To umożliwia uzyskanie obrazu o wysokiej rozdzielczości.

W skład EHT wchodzą teleskopy na Hawajach (Caltech Submilimeter Observatory), w Chile (Atacama Large Milimeter/submilimeter Array), Meksyku (Large Milimeter Telescope Alfonso Serrano), Antarktydzie (South Pole Telescope), we Francji i w Hiszpanii. Tworzą one dokładny obraz bardzo małych obszarów nieba. Im dalej od siebie znajdują się teleskopy, tym dokładniejszy obraz są w stanie osiągnąć.

EHT zbiera tak dużo danych, że nie będzie możliwe przesłanie ich za pośrednictwem internetu. Dlatego będą one najpierw przechowywane lokalnie, a dopiero potem dostarczane do Instytutu Maxa Plancka w Niemczech oraz do Haystack Observatory w Massachusetts, gdzie zostaną przetworzone.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: k.kowalski@rp.pl

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE