Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kosmos

30-metrowy teleskop na wulkanie poszuka życia w kosmosie

Nowy teleskop rozpocznie pracę w 2020 roku.
materiały prasowe
Powstajš nowe narzędzia do poszukiwania życia w naszej Galaktyce.

Thirty Meter Telescope – TMT, Trzydziestometrowy Teleskop na hawajskim wulkanie Mauna Kea – zostanie przekazany naukowcom w 2020 roku. To jeden z trzech ELT – Extremely Large Telescope, które majš umożliwić ludzkoœci efektywne obserwowanie przestrzeni kosmicznej z powierzchni planety. TMT będzie miał rozdzielczoœć dziesięciokrotnie większš od słynnego teleskopu kosmicznego Hubble'a. Ale jego zalety będš nieporównanie większe, ponieważ zostanie przystosowany do sprzęgania z nim całej gamy najnowoczeœniejszych instrumentów.

Nad ich skonstruowaniem pracuje wielu naukowców, wœród nich zespół, którym kieruje prof. Dmitru Mawet z California Institute of Technology (Caltech) w Kalifornii. Badacze ci budujš instrument przeznaczony do oglšdania planet poza Układem Słonecznym i wykrywania takich, na których panujš warunki umożliwiajšce rozwój życia – na przykład występowanie tlenu w atmosferze i wody w stanie ciekłym na powierzchni.

Naukowcy z Caltechu budujš koronograf najnowszej generacji, który będzie służył do obserwacji odległych gwiazd. Urzšdzenia takie sš już wykorzystywane do badania Słońca. Jak to działa? Œwiatło pada na soczewkę i tworzy za niš obraz tarczy Słońca. Znajduje się tam lustro, tzw. sztuczny księżyc, odbijajšce jaskrawe œwiatło tarczy w bok, do komory, w której ulega ono rozproszeniu. Œwiatło z korony otaczajšcej słonecznš tarczę przechodzi ponad krawędziš sztucznego księżyca i pada na drugš soczewkę, która tworzy obraz na kliszy fotograficznej lub innym detektorze. Na obrazach uzyskiwanych za pomocš koronografu jaskrawy dysk Słońca pozostaje zasłonięty i dzięki temu słaby blask korony staje się widoczny na tle jasnego, dziennego nieba.

Badacze przyjęli zasadę, że to co sprawdza się w przypadku Słońca, sprawdzi się również w przypadku obserwacji innych gwiazd. Dlatego koronograf najnowszej generacji zostanie wzmocniony spektrometrem wysokiej rozdzielczoœci. Podstawowym materiałem do budowy tych instrumentów będš œwiatłowody. Chodzi o to, aby wychwycić maksymalnie dużo œwiatła z innych gwiazd, po to, aby móc obserwować okršżajšce je planety. A to z kolei powinno doprowadzić do zaobserwowania na nich oznak życia, a może nawet œladów cywilizacji. Informacje o tym zamieszcza pismo „Astrophysical Journal".

Jednak astronomowie zdajš sobie sprawę, że nie ma gwarancji, iż poszukiwania doprowadzš do nawišzania kontaktu, a choćby tylko zaobserwowania œladów pozaziemskich istot inteligentnych. Jak dotšd najlepsze teleskopy poszukujš sygnałów od obcych cywilizacji bez najmniejszych rezultatów. Astronomowie zestawili listę globów potencjalnie nadajšcych się do tego, aby rozwijało się na nich życie. Natomiast o samym życiu poza Ziemiš, o istotach inteligentnych w jakiejkolwiek postaci, o innych cywilizacjach dotychczas informacji brak.

Australijscy badacze wystšpili nawet z teoriš tłumaczšcš tę porażkę: Nie znajdujemy œladów istot pozaziemskich, ponieważ wymarły, zaœ wymarły dlatego, że trwajš zbyt krótko. Z takš tezš wystšpili profesorowie Aditya Chopra i Charley Lineweaver z Narodowego Uniwersytetu Australijskiego w Canberze. Wiadomoœć o tym zamieœciło poważne pismo „Astrobiology".

Dotychczas naukowcy tłumaczyli ten impas niedoskonałoœciš teleskopów, zbyt dużymi odległoœciami w kosmosie uniemożliwiajšcymi porozumiewanie się między cywilizacjami, wadliwymi metodami poszukiwań – na przykład zamiast starać się złowić sygnały radiowe pochodzšce od obcych, należy szukać œwiatła emitowanego przez wysoko rozwiniętš pozaziemskš inteligencję.

Badacze australijscy sformułowali innš teorię: Wprawdzie od momentu powstania wszechœwiata życie pojawiło się w nim w wielu nawrotach, w wielu miejscach, jednak życie w postaci elementarnej jest efemeryczne, trwa stosunkowo krótko w kosmicznej skali czasu. Jeœli jednak mimo wszystko organizmy ukształtowały się w cišgu kilku ostatnich miliardów lat, już dawno zniknęły z powodu trudnoœci, jakie sprawiło im ich œrodowisko. Wrażliwoœć, delikatnoœć pierwotnych form życia sprawia, że nie ma ono wystarczajšco dużo czasu, aby osišgnšć stadia inteligentne, zdolne do ewoluowania i szybkiego przystosowywania się do zmian œrodowiska.

– Pierwotne życie jest kruche, dlatego sšdzimy, że jedynie z rzadka ewoluuje dostatecznie szybko, aby przetrwać. Œrodowisko skalistych planet jest na ogół niestabilne. Aby utrzymać planetę w formie zdatnej do zamieszkania, formy życia, inteligentne lub nie, muszš regulować obieg gazów cieplarnianych i wody w taki sposób, aby na powierzchni panowała względnie stała temperatura – wyjaœnia prof. Aditya Chopra.

Ten rodzaj procesów biologicznych wymaga czasu, aby ewoluować. Ta ewolucja trwa zbyt długo dla delikatnych pierwotnych organizmów, które ginš przy pierwszym ekstremalnym skoku temperatury. W ten sposób nie majš żadnej szansy na ewoluowanie, na przejœcie do innego stadium.

Zdaniem australijskich naukowców przypadek Ziemi i rozwijajšcych się na niej organizmów jest wyjštkiem potwierdzajšcym regułę – w skali wszechœwiata i Układu Słonecznego.

– Życie na Ziemi wcišż się rozwija, ponieważ po jego pojawieniu się ustabilizowało się jej œrodowisko. Natomiast nie udało się to na Marsie i Wenus, tam też cztery miliardy lat temu pojawiło się życie, ale Wenus zmieniła się w goršcš pustynię, a Mars zlodowaciał. Prymitywne życie na Marsie i Wenus nie zdołało ustabilizować szybko zmieniajšcych się œrodowisk tych planet. Nie wyszło tam poza stadium bardzo prymitywnych form, mikrobów, które jeœli nawet pozostawiły jakieœ œlady, sš one niezwykle trudne do odkrycia – uważa prof. Charley Lineweaver.

Mimo braku rezultatów poszukiwania życia pozaziemskiego nie ustajš. Jurij Milner, rosyjski miliarder słynšcy ze wspomagania naukowców milionami dolarów, finansuje poszukiwania inteligentnych istot poza Ziemiš. Na program Breakthrough Listen przeznaczył 100 mln dolarów.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL