Nowa teoria powstania Księżyca

aktualizacja: 10.01.2017, 18:32
Jedno czy wiele zderzeń? Naukowcy wciąż nie mają pewności, jak powstał...
Jedno czy wiele zderzeń? Naukowcy wciąż nie mają pewności, jak powstał nasz Księżyc.
Foto: 123RF

Astronomowie mają nową teorię powstania Srebrnego Globu. Miał uformować się na skutek wielu zderzeń małych obiektów.

Dziś powszechnie przyjmowany jest scenariusz zakładający jedno gigantyczne zderzenie młodej Ziemi z globem wielkości Marsa. Wyrwany naszej planecie kawałek miałby uformować Księżyc.

Teoria wielkiego zderzenia ma jednak kilka słabości. Dlatego naukowcy z Instytutu Nauki Weizmanna w Izraelu stawiają nową hipotezę. Zderzeń było wiele, a nie tylko jedno. A początkowo Ziemia miała wiele satelitów, które dopiero później utworzyły Srebrny Glob, jaki znamy dziś.

Wielkie bum

Według teorii wielkiego zderzenia ok. 4,5 miliarda lat temu hipotetyczny duży glob – nazywany Theą – uderzył w naszą planetę. Wyrwana materia utworzyła Księżyc.

Astronomowie nie są jednak w stanie wytłumaczyć – na przykład – dlaczego Księżyc składa się głównie z „ziemskich" materiałów, a nie znajdujemy w nim materii z hipotetycznego obcego globu, sprawcy katastrofy. Albo dlaczego nie znajdujemy na Ziemi śladów gigantycznego oceanu magmy, który musiałby powstać po katastrofie tak apokaliptycznych rozmiarów.

Według naukowców z Izraela teoria wielu zderzeń lepiej przystaje do zebranych dotąd dowodów. Dr Raluca Rufu na łamach „Nature Geoscience" publikuje wyniki ok. 1000 symulacji komputerowych. Jej zdaniem do uformowania się Księżyca wystarczyłoby ok. 20 mniejszych zderzeń wyrzucających ziemską materię w kosmos. Materia ta miała najpierw uformować dysk wokół Ziemi, a następnie w jego obrębie miałoby dojść do sklejania się fragmentów, w wyniku czego powstał Srebrny Glob.

– Ten scenariusz jest znacznie bardziej „naturalny" – zapewnia młoda badaczka.

Na korzyść tej teorii przemawia fakt, że w formującym się dopiero Układzie Słonecznym kolizje były bardzo częste. – Bardzo prawdopodobne, że nasz satelita uformował się na skutek wielu mniejszych zderzeń iż jednego – z jakichś względów wyjątkowego – przekonuje dr Raluca Rufu.

Glob z kawałków

Izraelski model zakłada zatem, że w pewnym momencie formująca się Ziemia była otoczona satelitami. – Nasze symulacje wskazują, że młoda Ziemia w przeszłości miała kilka księżyców, a każdy z nich powstawał na skutek kolejnej kolizji proto-Ziemi z innymi obiektami – mówi Hagai Perets, astrofizyk z Instytutu Technologii Technion w Hajfie. – Prawdopodobne jest, że te małe księżyce miały przecinające się orbity, zderzały się z sobą i sklejały w większy obiekt.

– Mniejsze, lecz szybciej poruszające się obiekty wyrzucałyby więcej materii, stąd podobieństwo do Ziemi tych obiektów, które później zlepiły się w Księżyc – mówi dr Rufu. – Skoro tworzy go wiele obiektów, ich obserwowane dziś właściwości chemiczne wyrównywałyby się, maskując w ten sposób wszelkie ślady wielokrotnych zderzeń i wyrzucania materii z formującej się planety.

Ale i hipoteza izraelskich astrofizyków ma pewną lukę. Skoro wielokrotne zderzenia – tak powszechne w młodości Układu Słonecznego – dały początek Księżycowi, to dlaczego podobny proces nie dał satelity planecie Wenus? – Brak satelitów wokół Wenus to interesujące pytanie o to, w jaki sposób planety mogą stracić swoje księżyce – broni się dr Rufu.

Wątpliwości zostają

Zdaniem Garetha Collinsa z Imperial College London, który na łamach „Nature Geoscience" komentował hipotezę swojej koleżanki, wiele takich obiektów powinno „uciec" grawitacji. A zatem do poskładania z kawałków Księżyca potrzebnych byłoby więcej niż 20 zderzeń. To zaś sprawia, że obliczenia izraelskich naukowców są nadmiernie optymistyczne. Proponowany przez nich scenariusz jest mniej prawdopodobny niż teoria wielkiego zderzenia – wyrokuje Collins.

Czy można to sprawdzić? Naukowcy uważają, że ostatecznych dowodów może dostarczyć badanie próbek z Księżyca – ale do tego potrzebna jest kolejna misja na naszego satelitę. Zapis wydarzeń jest też przechowywany we wnętrzu Srebrnego Globu. Jeżeli teoria wielokrotnych zderzeń jest prawdziwa, Księżyc musiał formować się przez miliony lat (a nie w efekcie jednorazowego uderzenia). Pozostałości po kolejnych fragmentach wyrwanej ziemskiej materii „doklejanych" do powstającego Księżyca stanowiłyby potwierdzenie teorii naukowców z Instytutu Nauki Weizmanna.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE